Kilka informacji o tym, co może się dalej dziać w świetle konstytucji.

Zgodnie z jej art. 109 PAD ma teraz 30 dni na zwołanie wybranego dziś Sejmu. Coś mi mówi, że nie będzie się spieszył i zrobi to po 11 listopada, aby „nie psuć obchodów”.

Po tym posiedzeniu będzie miał kolejnych 14 dni na powołanie, zgodnie z art. 154, swojego kandydata na premiera. Coś mi mówi, że będzie to polityk PiS, zresztą zgodnie z tradycją – choć nie określoną przez konstytucję – że misję tworzenia rządu otrzymują reprezentanci ugrupowania, które uzyskało największą liczbę mandatów.

Ile ich będzie na pewno w przypadku PiS i innych formacji, wiedzieć będziemy najwcześniej w poniedziałek wieczorem.

Pisowski kandydat na premiera będzie miał kolejne 14 dni na przedstawienie składu rządu Sejmowi, co oznacza, że zrobi to pod koniec listopada. I dopiero wówczas, jeśli nie uzyska on bezwzględnej większości, to Sejm otrzyma kolejnych 14 dni na wyłonienie swojego kandydata na szefa rządu i przegłosowanie go większością bezwzględną.

Możemy zatem otrzymać nowego premiera w prezencie na Mikołaja. Możemy, ale czy dostaniemy, to już jak zawsze – czas pokaże.

Dużo się do tego grudnia może jeszcze wydarzyć. Bardzo dużo.

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.