Wyrok, o którym tu mowa nie dotyczył żadnych tam kwestii konstytucyjnych, tylko naruszenia uprawnień, zapisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Możliwość odpowiedzi na Twitterze zablokował, jednak niezrozumiałe jest dla mnie takie działanie. Co to niby ma dać?
Jeszcze raz: ETPC nie ma uprawnień do oceny kwestii konstytucyjnych. https://t.co/5fxJHKoGy0
— Kamil Zaradkiewicz (@k_zaradkiewicz1) November 4, 2023
Namówiony swego czasu przez Pana Zbigniew Szczęsny przeglądam to, co wypisuje na tt profesor Kamil Zaradkiewicz i trochę nie mogę uwierzyć w to, co czytam.
Pisze on mianowicie, że:
„(…) Europejski Trybunał Praw Człowieka nie ma kompetencji w zakresie oceny powołań sędziowskich. Wynika to z orzecznictwa TK.”
Tweet z 4 listopada z godz. 19. 20
Co za bzdura! Polski TK nie może zakazać ETPCz oceniania, czy dana sytuacja jest zgodna czy niezgodna z Europejską Konwencją Praw Człowieka! Niby na jakiej podstawie?
Na gruncie Konwencji ETPCz może uznać, że ktoś dla tego sądu nie jest sędzią. To, czy polskiemu Trybunałowi Konstytucyjnemu będą się takie wyroki podobać, to już jest inna sprawa.
Wyroki ETPCz nie dotyczą prawidłowości powołań sędziowskich na gruncie naszej Konstytucji, tylko, jeżeli już, to na gruncie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Możliwa jest zatem sytuacja, kiedy polski Trybunał Konstytucyjny będzie uważał, że dany sędzia został powołany na gruncie prawa polskiego, a Europejski Trybunał Praw Człowieka uzna,że jest to powołanie nieprawidłowe (a więc nieistniejące) w świetle przepisów Konwencji.
Jak widać po sprawie sędziego Tuleyi polski rząd jednak wyroki ETPCz uznaje.
Nie wiem zatem jak u Pana sędziego Zaradkiewicza taka myśl zakwitła, ale jest ona zdumiewająca – człowiek ten pełni funkcję Sędziego Sądu Najwyższego, a zatem powinien znać się na prawie.
Niestety, nie dowiem się od niego samego, bo zablokował opcję komentarzy.
Panie magistrze Ł. Ja rozumiem pana zacietrzewienie antypisowskie, bo kop w dupę z placówki w Moskwie musiał zaboleć. Ale przypominam, że kwestie ustrojowe w orzecznictwie Trybunału pojawiły się dopiero wtedy, jak lewacka UE zaczęła walczyć z demokratycznie wybranym rządem III RP. Mówiąc bardziej zrozumiale – przestań gościu kompromitować polskich prawników swoimi urojeniami.