Myślicie, że oni mogą posunąć się do kłamstwa o sfałszowanych wyborach, żeby posadzić na tronie Bonżura? Przed wyborami zabrali konkurencji subwencję. Polsat, TVN i TVP jednym głosem promowały Bonżura (a media publiczne, TVP, miały być takie apolityczne i proszę…). Trzaskowski przepuścił na swoją kampanię masę kasy z mega dziwnych źródeł i nawet obecna protuskowa ABW to prześwietla. I teraz mamy 90% skarg wyborczych składających się z kopiuj-wklej bzdetów za Giertychem i zazwyczaj z jego PESELem (kopiują PESEL!!! a tacy niby inteligentni i wykształceni). Inne to skargi typu „należy wybory powtórzyć, bo wszystkie media tak mówią”… Serio! A Giertych oburzony, że SN uważa to za spam. To jest spam! Jest oczywiście naście przypadków raczej pomyłek, a nie fałszerstw (wynikających ze złego przepisywania rubryk). Tak, są takie przypadki jak we WSZYSTKICH dotychczasowych wyborach w Polsce. Byłem wiele razy przewodniczącym takich komisji wyborczych. Każdy kto był nie wyobraża sobie takiej ogólnopolskiej akcji fałszowania wyborów. Niby jak? Nawet stand-uper Mateusz Socha nabija się z tego, że wybory sfałszowali ci, którzy wyborów nie organizowali : ) Pytam, jak? Kaczyński wyszkolił tysiące ludzi w całej Polsce i nigdzie to nie wyciekło? Nikt po pijaku nie chlapnął? Wyobrażacie sobie tajnych 10 tysięcy agentów PiS fałszujących karty do głosowania? Trzeba być chyba „wykształconym i z dużego miasta”, żeby uwierzyć w takie cuda. I jak oni tego mieli dokonać skoro we wszystkich niemal komisjach byli ludzie z PO i PSL? Mówią, że sfałszowano wynik wyborów w Mińsku Mazowieckim. Miasto platformerskiego ministra Czesława Mroczka, w którym wygrywa PO, w którym w komisjach są zawsze ludzie PO i niby tam PiS sfałszował wynik wyborów? Przecież wiadomo, że błędnie przypisano głosy Nawrockiego do Trzaskowskiego, co zdarzyło się w Polsce kilkanaście razy. Co w tym dziwnego? Nie było w Polsce wyborów bez takich błędów. Tylko nigdy nikt nie mówił, że to fałszerstwo na masową skalę. Czy czarny lud kupi tak dętą narrację? Myślę, że nawet część odbiorców TVN nie jest aż tak głupia, chociaż… czas pokaże. A jak jest naprawdę z tymi wyborami? Jeśli w komisjach dochodzi do wielu fałszerstw to nie w wyborach prezydenckich, gdzie zazwyczaj chodzi o milion głosów w tą czy w tamtą i nikt nie będzie ryzykował wiedząc, że efekt jego fałszerstwa to promil. Osoba fałszująca musiałaby mieć świadomość, że milion innych zrobi tak samo jak ona. Naprawdę wyobrażacie sobie taki spisek? A wiecie kiedy fałszerstwo kusi? Przy wyborach samorządowych. Wtedy mamy czystą kartę i można po cichu machnąć krzyżyk. Nigdy tego nie widziałem, ale domyślam się, że tam taka pokusa jest realna, bo radnym zostaje się nierzadko różnicą jednego czy kilku głosów, a nie jak w wyborach prezydenckich milionów czy przynajmniej setek tysięcy głosów. I wiecie co, boję się, że ich stać na wszystko. Giertych (dawniej byłem z nim na per Kolego, zanim mnie nie oszukał na prowadzeniu – jak się okazało za frajer – portalu Prawy.pl…) mówi wprost, że sądy (nie miejmy złudzeń, środowisko sędziowskie zawsze było propeowskie) powinny nie liczyć głosów, ale na bazie iluś tam błędów w komisjach powinny bazować NA DOŚWIADCZENIU SĄDU” i uznać wybory za nieważne. Wiecie co? Wierzę, że np. wiceprezydent USA JD Vance, powie na arenie UE, że wariant rumuński w Polsce nie przejdzie. Bez takiego wsparcia nie wiem czy oni nie będą zdolni do przewrotu. Już raz Tusk zrobił to z Wałęsą z rządem premiera Olszewskiego. Oni mają to we krwi. Gdyby to się stało, pozostanie nam tylko twarda ulica i bruk.