To, co robi z cenami paliw rząd kompromitacji 13 grudnia coraz bardziej wymyka się wszelkiej krytyce.

Wg obowiązującej narracji wysokie ceny paliw w Polsce to zasługa „pomarańczowego” Donalda. Donald „rudy” jedynie z godnością cierpi kryzys, wywołany awanturą bliskowschodnią uSSraelą, jak wmawia nam propaganda kremlowska wsparta sporą gromadką użytecznych kretynów (pozdrawiam, Jareczku 😉 ).

Ale wreszcie Słońce Peru, Ociec Narodu in spe, Wielki Obrońca Walczącej Demokracji i Praworządności takiej, jak ją rozumie, czyli Donald Tusk, ogłosił interwencję państwową.

Tzw. CPN (czyli rządowy projekt Ceny Paliwa Niżej) obowiązuje od wtorku i faktycznie przyniósł obniżkę cen paliwa.

Ale to tylko pierwsze wrażenie. Bowiem rządowa obniżka polega na zmniejszeniu stawki VAT. Od 30 marca do końca kwietnia zamiast 23% VAT na paliwa będzie w wysokości 8%.

Policzmy zatem. VAT w przypadku paliw jest tzw. podatkiem od podatków, tzn. że jego wysokość liczona jest nie tylko od ceny netto samego paliwa, ale również od akcyzy, opłaty paliwowej i emisyjnej oraz marży stacji.

No to patrzcie.

Cena 1 l ON przed wprowadzeniem „planu ochrony konsumenta” zwanego CPN wynosiła 8,55 PLN (przynajmniej u mnie na tzw. taniej stacji. Gdzie indziej było nawet o 15 groszy drożej, ale sporadycznie).

Policzmy zatem cenę bez VAT-u.

Jakby nie liczyć daje to 6,90 zł.

A teraz dzisiejsza cena maksymalna (wg pobieżnego przeglądu ok. 90% stacji w moim regionie) 7,60 zł.

Czyli cena netto (bez VAT) wynosi 7,03 zł.

To dla przewoźnika oznacza… wzrost kosztów o blisko 2%!

Pamiętać bowiem należy, że firmy przewozowe odliczają cały VAT zawarty w cenie paliwa (samochody ciężarowe).

Zatem koszt dowozu pietruszki, pomidorów, marchewki, chleba czy innych produktów do waszej ulubionej Biedronki, Aldika czy innej Stokrotki tak naprawdę zwiększył się o 2%.

Koszty firmy wzrosły, zamiast zmaleć, co w sposób oczywisty da impuls inflacyjny.

Oczywiście 2% większe koszty przewoźnika to pikuś.

Nie takie podwyżki fundował nam ongiś Balcerowicz.

Ale…

To przecież ekipa Tuska zanim jeszcze objęła władzę 13 grudnia  2023 roku opowiadała wszem wobec, że jak tylko uchwyci władzę zastąpi pisowskich nieudaczników swoimi fachowcami.

Tymczasem „żond fahofcuff” obniżając koszty paliwa widoczne na dystrybutorach faktycznie… powiększył je przewoźnikom.

To mistrzostwo świata.

Choć raczej miszczostwo należałoby mówić. 😉

Coraz wyraźniej widać, jak bardzo nieudaczny jest obecny rząd.

Ale co tam… ważne jest, że  PiS nie rządzi.

No i precz z Kaczorem – dyktatorem!

A jakby to was nie przekonywało, to Giertych wam wyjaśni.

Zaś Silni w kupie oprawią to odpowiednią ilością hejtu.

Ktoś jeszcze kupuje taką narrację oprócz naprawdę ciężkich idiotów?

Przecież to ani o jotę nie zmieni faktu, że wskutek nieudolności rządu kompromitacji 13 grudnia kraj coraz bardziej pogrąża się w inflacji.

Boże chroń, by „rudy” Donald chciał nam jeszcze kiedykolwiek pomagać!

 

31.03 2026

fot. facebook