Jeżeli kiedyś traficie na południowe Podlasie, na pogranicze Podlasia i Polesia, skręćcie z głównych dróg i przyjedźcie do Wólki Nurzeckiej. To tutaj żył Wańka Pytel-Bomko – pierwowzór Wańki z Doliny Pulwy. Nie znajdziecie tu tłumów turystów ani wielkich atrakcji z folderów biur podróży. Znajdziecie coś cenniejszego – świat, który odchodzi, ale jeszcze nie odszedł.
Naszą wycieczkę zaczynamy przy dawnym domu Wańki. Dom stoi niedaleko miejsca, gdzie przez wiele lat funkcjonował kołchoz. Dziś trudno uwierzyć, że było to centrum życia gospodarczego okolicy. To tutaj Wańka przeżywał swoje przygody, prowadził filozoficzne rozmowy i obserwował zmieniający się świat.
Potem ruszamy przez wieś na jej drugi koniec, do domu Kwiata. Po drodze warto zatrzymać się przy miejscu, gdzie znajdował się sklep GS. Dla mieszkańców był czymś więcej niż zwykłym sklepem. Tu kupowało się chleb, gumowce, gwoździe i naftę, ale przede wszystkim wymieniało wiadomości. W czasach przed internetem i telefonami komórkowymi był to lokalny portal informacyjny, urząd plotkarski i centrum życia towarzyskiego w jednym.
Ze sklepu kierujemy się w stronę Pulwy. Droga prowadzi przez pola, zagajniki i łąki. Jesienią można tu znaleźć prawdziwe grzybowe eldorado. Borowiki, podgrzybki, kozaki i maślaki pojawiają się w okolicznych lasach niczym dary samego Pana Boga.
Miłośnicy przyrody również znajdą tu coś dla siebie. Przy drogach, na miedzach i skrajach łąk rosną dziurawiec, krwawnik, mięta, dziewanna, pokrzywa, wrotycz i dziesiątki innych roślin. Dawna wiedza zielarska, niegdyś powszechna na Podlasiu i Polesiu, w dużej mierze odeszła wraz ze starszym pokoleniem. Dziś zioła zbierane są głównie na sprzedaż do skupów, często za niewielkie pieniądze. Jednak uważny wędrowiec nadal może usłyszeć od najstarszych mieszkańców opowieści o tym, które rośliny pomagały na gorączkę, które na kaszel, a które miały chronić przed złym losem.
W końcu docieramy do Krwawego Łuhu. Nazwa brzmi groźnie, ale miejsce jest niezwykle malownicze. Stare opowieści mieszają się tu z historią, a każdy mieszkaniec ma własną wersję wydarzeń, od których miejsce wzięło swoją nazwę. Jak to na pograniczu – prawda, legenda i pamięć splatają się tutaj ze sobą tak mocno, że trudno je rozdzielić.
Kilkaset metrów dalej ukazuje się Pulwa – niewielka, spokojna rzeka będąca sercem całej doliny. To ona jest prawdziwą bohaterką tej opowieści. Płynie leniwie pomiędzy łąkami, olszynami i wierzbami, odbijając w wodzie bociany, chmury i zachody słońca. W jej nurcie zapisane są losy ludzi, którzy przez stulecia zamieszkiwali te ziemie.
Następny etap wyprawy prowadzi do Klukowicz i Jancewicz. W okolicy znajdują się stare grodziska – niemi świadkowie dawnych wieków. Stojąc na ich wałach można wyobrazić sobie strażników wypatrujących zagrożenia od strony puszcz i bagien. Okolice te od wieków stanowiły pogranicze światów, kultur i państw. Dziś nadal czuć tutaj ducha dawnych czasów.
W Jancewiczach warto odnaleźć miejsce, gdzie znajdował się dawny dwór Jaczynowskich. Po samym dworze pozostało niewiele śladów, lecz krajobraz nadal pamięta dawnych gospodarzy tych ziem. Wystarczy odrobina wyobraźni, by zobaczyć aleję dojazdową, sad i zabudowania gospodarcze.
Z Jancewicz kierujemy się do Hałaczówki. Dziś jest to spokojny zakątek pośród pól i lasów, ale starsi mieszkańcy pamiętają jego wojenną historię. W czasie działań wojennych i zbliżania się frontu miejsce to dawało schronienie okolicznej ludności. Ukrywano się tutaj przed niebezpieczeństwem, oczekując, aż wojenna burza przejdzie dalej. Dla wielu rodzin Hałaczówka była symbolem nadziei na przetrwanie najtrudniejszych dni.
Na zakończenie odwiedzamy Zubacze. Znajduje się tu stara cerkiew, jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków okolicy. To właśnie tutaj, przynajmniej według opowieści Wańki, wydarzyło się coś niezwykłego. Tutaj został „teleportowany” do innej rzeczywistości. Czy była to wizja? Sen? Cud? A może zwykły kresowy żart? Każdy czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam.
Kiedy będziecie wracać, spójrzcie jeszcze raz na Pulwę. Być może zobaczycie tam Wańkę siedzącego z wędką na brzegu. A jeśli nawet go nie zobaczycie, to nie znaczy, że go tam nie ma.
DROGA WAŃKI – 11 PRZYSTANKÓW
1. Dom Wańki Pytla-Bomko we Wólce Nurzeckiej.
2. Dawny kołchoz.
3. Dom Kwiata.
4. Miejsce po sklepie GS.
5. Leśne grzybowiska i ziołowe miedze.
6. Krwawy Łuh.
7. Rzeka Pulwa.
8. Grodzisko w Klukowiczach.
9. Grodzisko i teren dawnego dworu Jaczynowskich w Jancewiczach.
10. Hałaczówka – wojenne schronienie mieszkańców.
11. Cerkiew w Zubaczach – miejsce „teleportacji” Wańki do innej rzeczywistości.
Jeżeli przejdziecie całą Drogę Wańki i wrócicie tą samą drogą do domu, będziecie już trochę innymi ludźmi. A jeśli po drodze usłyszycie śmiech dobiegający znad Pulwy – nie oglądajcie się od razu. To może być Wańka.