Telewizja wPolsce24 podaje, że Donald Tusk i Włodzimierz Czarzasty zawarli porozumienie w sprawie wspólnego startu w najbliższych wyborach parlamentarnych.

Koalicja Obywatelska i Lewica miałyby wystartować z jednej listy pod nazwą „Koalicja 15 października” i miałyby uzyskać tym sposobem około 40 proc. głosów, czyli rządziłyby dalej Polską.
Jednocześnie w sondażu UCE Research dla Onetu podają, że 47,4 proc. pytanych uważa, iż obecna koalicja rządząca – nazywająca siebie przecież „Koalicją 15 października” – nie zasługuje na kolejną kadencję.

Jeśli więc brać poważnie opowieści o tym, że idący razem liberało-lewi, dziś tworzący większość parlamentarną i rząd mogą w wyborach zyskać 40 proc. to…
Zachowanie wyborców jest przecież wielką niewiadomą! Np. elektoraty byłej Trzeciej Drogi, w pokaźnej części rozczarowane rządami „Koalicji 15 października”, musiałby ponownie zagłosować teraz wprost na tę jedną listą KO. Do tego w sytuacji, gdy „groźba”, że PiS wróci do władzy bardzo osłabła po odejściu grupy Mateusza Morawieckiego z PiS. Tusk nie ma więc czym straszyć tych wyborców, gdy ujawniające się kolejne afery w jego ekipie odstraszają od „Koalicji 15 października” coraz bardziej.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.