Wczorajsze wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego powinny być dla wszystkich otrzeźwieniem
Zobaczyliśmy, jak wygląda demokracja według Tuska. Instytucje państwa stają się przedmiotem politycznej siłowej rozgrywki.
To nie jest zwykły spór polityczny. To jest zamach stanu. Jeżeli ktoś uważa, że można bezkarnie obchodzić konstytucję, ignorować procedury i urządzać polityczne demonstracje siły w najważniejszych instytucjach państwa, to powinien puknąć się w durny łeb.
Doszło do złamania prawa i muszą być konsekwencje. Tusk i wszyscy odpowiedzialni za podejmowane decyzje powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, a osoby, które dopuściły się przestępstw, powinny odpowiedzieć przed sądem. Żadnej taryfy ulgowej.
A Karol Nawrocki? Właśnie pokazał, że prezydentura to nie tylko uroczystości, przemówienia i podpisy pod dokumentami. To także gotowość do działania w sytuacji kryzysowej.
Wszedł do Trybunału Konstytucyjnego, mimo że próbowano go zatrzymać. Przedarł się przez kordon policji razem ze Zbigniewem Boguckim i jasno powiedział uzurpatorom, że nie mają podstaw prawnych do przejmowania Trybunału.
Stanął w obronie legalności instytucji i umożliwił wejście do środka zastępcy prezesa Trybunału.
Można mieć różne poglądy polityczne. Ale jedno trzeba przyznać: to jest człowiek, który nie ucieka przed odpowiedzialnością.
Nie wysłał rzecznika. Nie napisał kolejnego oświadczenia. Nie schował się za plecami innych. Zawrócił samolot i przyjechał do Trybunału.
To jest właśnie fighter.
To jest prezydent!
Zostaw komentarz