Od wielu lat zajmuję się tzw. Teoriami spiskowymi tj. pochodzeniem tego terminu, rozwoju i zakresu w którym ten termin jest używany, ale o tym napiszę w następnym artykule. W 2014 roku ukazała się książka American Conspiracy Theories autorstwa Josepha E. Uscinskiego i Josepha M. Parenta wydana nakładem Oxford University Press. Autorzy doszli do wniosku, że zwolenników teorii spiskowych można znaleźć wśród osób w każdym w wieku, o różnej płci, narodowości, zamożności, przekonaniach politycznych, stopniu wykształcenia i statusie zawodowym.

W teorie spiskowe są skłonne wierzyć osoby o przeróżnych poglądach politycznych, ale przeważnie dotyczą one korporacji i bardzo bogatych ludzi, którzy w przekonaniu pozostałych chcą przejąć władzę absolutną na Ziemi i de facto to Oni decydują o sprawach politycznych, gospodarczych, moralnych oraz monetarnych.  Powróćmy jednak do trwalszego zdefiniowania pojęcia „Teorie spiskowe”. Otóż w literaturze podawane są różne definicje m.in. że jest to „próba wyjaśnienia genezy zdarzenia, przebiegu wydarzeń lub sytuacji, stojąca w opozycji do powszechnie uznanej wersji, wynikająca z przeświadczenia o istnieniu spisku, czyli zakamuflowanej działalności grupy osób, które rzekomo zawarły tajne porozumienie dla osiągnięcia jakiegoś celu, zatajając prawdę przed opinią publiczną”. Oczywiście aby mówić o teorii spiskowej muszą być spełnione trzy następujące wymagania a to: musi zaistnieć spisek, czyli tajne porozumienie, musi obejmować pewną grupę osób oraz musi to być zatajenie prawdy przed opinią publiczną.

Wielu autorów w szczególności podkreśla, że pojęcie „Teoria spisku” jest zwykle używana jako pejoratywna etykieta, co oznacza, że jesteś paranoikiem, obłąkanym, marginalnym, a na pewno to co głosisz to nieprawda. Moc tego przekazu polega na tym, że „dyskontuje teorię atakując motywacje i psychiczne kompetencje tych, którzy opowiadają się za teorią.” Przez oznaczenie zdarzeń pojęciem „teoria spiskowa”, dowody i argumenty są odrzucane, ponieważ pochodzą one z niedoboru umysłowego lub moralnego osobowości a nie dlatego, że okazały się być niewłaściwe czy nieprawdziwe. Nazywanie wyjaśnianych zdarzeń „teorią spiskową”, oznacza w rzeczywistości dezawuowanie tej osoby i jej wyśmianie jako „głupiej i niepoczytalnej”. Podobnie jak określenie antysemita, które jest wielokrotnie nadużywane wobec osób krytykujących politykę Izraela i powoduje zniszczenie dalszej kariery politycznej czy też naukowej człowieka wobec którego to określenie padło w środkach masowego przekazu, czyli powoduje de facto „śmierć medialną”.

Dlaczego się zająłem tematem „teorii spiskowych” otóż od wielu, wielu lat, prawdę mówiąc jak miałem kilkanaście lat, interesowałem się i zajmowałem się różnymi niewyjaśnionymi zagadkami na Ziemi oraz zagadkami Kosmosu, Astronomii, UFO oraz innymi wszelkiego typu niewyjaśnionymi zagadkami. Rozczytywałem się m.in. w książkach publikowanych przez Danikena a przede wszystkim w tzw. Świętych Księgach.  Przez szereg lat mieszkałem poza granicami kraju, między innymi w USA i Kanadzie. W USA byłem członkiem APRO (Arieal Phenomena Resarch Organization) z siedzibą w Tuscon w Arizonie, pierwszej na Świecie organizacji badającej to zjawisko.

W świecie obecne widzimy trend cofania historii człowieka i ludzkości coraz bardziej w przeszłość. Nadto odkrywanie na nowo historii Słowiańskiej, która została zatarta i zniszczona przez zaborców oraz historycznych wrogów. Dlaczego o tym piszę, otóż wiele lat temu gdy wysuwałem w swoich publikacjach śmiałe teorie, wiele osób traktowało je jako fantastykę a niektórzy jako teorie spiskowe, gdyż twierdziłem i nadal po latach twierdzę, że na Ziemi nie po raz pierwszy jest zaawansowana technologicznie cywilizacja.

Przecież najstarsze źródła pisane, te z Indii i Tybetu opowiadają nam o ogromnych wojnach, w których używana była broń jądrowa. Oto co można przeczytać w Mahabharata o broni, od której wypadały włosy, schodziły paznokcie z nóg i rąk, i tak: „Osmalony żarem tej broni świat zataczał się od gorąca. Poparzone słonie biegały oszalałe tam i z powrotem (…). Ciała były zmasakrowane potwornym żarem. Nigdy nie było tak straszliwej broni.”

W Mahabharacie, Wedach, a także w Winszu – Puramie datowanym na IV i V wiek przed Chrystusem są opisy podróży kosmicznych m.in. o królu Rumanawacie, który zbudował ogromny statek powietrzny mogący pomieścić mieszkańców całego miasta. Zresztą o podróżach kosmicznych można również przeczytać w Biblii w Księdze Ezechiela.

W tekstach Sabhaporwan zamieszczone są szczegółowe wskazówki dotyczące „niebieskich istot”, które przybyły na Ziemię w dawnych czasach. Znaleźć można opisy najprzeróżniejszych konstrukcji kosmicznych, od satelitów do ogromnych, wielokilometrowych, gigantycznych miast, z których pochodziły te istoty oraz ludzie, gdzie zgromadzona była żywność i woda, wszelkie wygody oraz straszliwa broń i amunicja. Jedno z tych miast, które obracały się wokół własnej osi nazywało się Hiranjapma, co oznaczało miasto ze złota. Zbudował to miasto Brahma, w nim mieszkały żeńskie demony Pulama i Kalaka („Demony te broniły się i miasto to było nie do zdobycia”).

W księdze Wanaparwan (część składowa Mahabharaty) jest opisana bitwa.

„Rozgorzała straszliwa bitwa, w czasie której powietrzne miasto wyrzucane było wysoko w niebo, to znów opadało z powrotem ku Ziemi. Przechylało się w jedną to w drugą stronę. Kiedy walka szalała już od dłuższego czasu, Ardżuna (boski bohater Mahabharaty) wystrzelił śmiercionośny pocisk, który rozerwał całe miasto na kawałki i kawałki te spadły na Ziemię.”

W księdze Wanaparwan występują jeszcze inne miasta kosmiczne obracające się wokół własnej osi, a to: Waihajori, Gagankora i Kekara.

       Wg. Rygwedy 1.164 – 11  do  – 14 :

  1. Niezniszczalne koło Ładu o dwunastu szprychach obraca się nieustannie wokół nieba. Na nim stanęli parami synowie , o Agni, siedem setek i dwudziestu.
  1. Ojca o pięciu stopach, w dwudziestu postaciach zwą posiadaczem obfitości w górnej części nieba. Inni zaś zwą [go] dalekowzrocznym, umieszczonym w dolnym [niebie],
  1. Na owym obracającym się kole o pięciu szprychach opierają się wszystkie istoty. Jego oś nie rozgrzewa się, [choć] bardzo obciążona, i piasta nigdy się nie skruszy.
  1. Niezniszczalne koło obraca się z obręczą, ciągnie [go]  dziesięć zaprzężonych do wyciągniętego [dyszla]. Oko słońca przestworem idzie otoczone, w nim [są] umieszczone wszystkie istoty.

Zresztą właścicielami miast powietrznych oprócz Brahmy byli Siwa, Kubera, Jawa oraz Indra bogowie panteonu indyjskiego. Wiele tekstów starożytnych opisuje wojny Kosmiczne. Czy nasi współcześni naukowcy nie widzą pozostałości tych wojen, pozostałości namacalnych, takich które można wziąć do ręki i zbadać lub zobaczyć np. kratery czy też zniszczone ogromne budowle, które zostały wybudowane z użyciem wysoko zaawansowanej technologii. Czy nie ma nikogo, kto odważyłby się tak powiedzieć i nie „ośmieszyć się” przed światem nauki. Wydaje mi się, że historię człowieka należy cofnąć co najmniej o kilka milionów lat, a może i więcej, jak to wykazali Michael A.Cremo i  Richard  L.Thompson  w  „Zakazanej Archeologii”. Należy wreszcie na wiele znalezisk na Ziemi popatrzeć inaczej, powiązać je z historią człowieka, z legendami, z opisami utrwalonymi w starożytnych świętych pismach. Nauka nie powinna trzymać się reguł ustalonych wiele dziesiątków lat temu, powinna się zmieniać i przeobrażać, tak jak następują przeobrażenia cywilizacyjne.

Według podań Wedy opisują zdarzenia cywilizacji w Indiach na długo przed datą wyznaczającą najwcześniejsze pojawienie się Homo sapiens na Ziemi, czyli opowiadają o zdarzeniach co najmniej sprzed 50 tys. lat. Literatura wedyjska została spisana na początku wieku Kali czyli ok. 5 tys. lat temu, chociaż wg. tej literatury znali ją yogini i mędrcy którzy żyli wiele milionów lat temu.

W tym miejscu należy wspomnieć o poglądach Hindusów na temat kosmosu, który wg wierzeń jest wieczny i znajduje się nieustannie w stanie przemian tak, że tworzące  go liczne światy przechodzą na przemian i cyklicznie okresy powstawania, trwania i zanikania. Spośród przemijających bogów najbardziej długowiecznym jest Brahma, którego życie trwa „sto lat Brahmy” co równa się 311 040 000 000 000 lat ludzkich. Gdy jego życie dobiega końca ginie cały jego system świata, stając się niezróżnicowaną pramaterią i po odpowiednio długim okresie zupełnego spoczynku powstaje nowy świat i rodzi się nowy Brahma. Aby przybliżyć te ogromne cyfry należy zacząć od tego iż jeden dzień Brahmy który nazywa się klapą obejmuje tysiąc wielkich epok (mahajuga), z których każda liczy sobie cztery razy po trzysta dwadzieścia tysięcy lat ludzkich, a każda wielka epoka składa się z czterech epok (juga), oznaczonych: krita, treta, dwapara i kali. Epoki te odpowiadają zmniejszającemu się szeregowi czterech, trzech, dwóch i jednego tysiąca „lat boga”. Jeden „rok boga” odpowiada trzystu sześćdziesięciu latom ludzkim. Okresy te tj. jugi różnią się między sobą czasem trwania i właściwościami, w pierwszej (krita) panuje szczęście, miłość i sprawiedliwość, w każdej następnej epoce stosunki te pogarszają się, aż w kali-judze zostaje osiągany najniższy stan moralny świata po czym znowu zaczyna się epoka szczęśliwości. W chwili obecnej wg wierzeń hinduskich znajdujemy się w okresie świtu kali-jugi, która zaczęła się w dniu śmierci Kriszny tj. 17 lutego 3102 roku p.n.e.

Należy podkreślić że opisana w Mahabharacie walki miały miejsce w dwapara-judze!, a np. walka Ramy i Rawany odbywała się w treta-judze!

W obecnej dobie widzimy trend cofania historii człowieka i ludzkości coraz bardziej w przeszłość. Idzie to oczywiście z wieloma oporami skostniałych ram utworzonych przez naukowców, którzy dorobili się na swoich teoriach doktoratów, habilitacji i tytułów profesorskich, które trzeba by było obecnie unieważnić?, dlatego też nauka posuwa się dalej bardzo wolno.  Może kiedyś nadejdzie dzień, w którym zostaną potwierdzone naukowo czasy, o których opowiada duża ilość „ Świętych Ksiąg ” z Indii , Tybetu, Chin, a w szczególności Księgi Wedy. Heinrich Schliemann ( 1822 – 1890 ) od młodzieńczych lat wierzył, iż odnajdzie Troję opierając się na eposie Homera i tak też się stało. Po latach podróży i pracy teksty Iliady i Odyseji stały się dla Schliemanna zrozumiałe i doprowadziły do wielkiego odkrycia. Jednak stereotypy myślenia cofają nas, boimy się myśleć inaczej niż  „inni” , czy też boimy się wysuwać zbyt śmiałe teorie aby nie ośmieszyć się, gdyż większość myśli inaczej.

Moja pasja do niewyjaśnionych zagadek po latach poszukiwań i rozczytywaniu się jak to widzą i rozumieją  inni , moje zamiłowanie do religioznawstwa , szczególnie religii dalekiego Wschodu to jest Indii i Tybetu, zamiłowanie do geologii i paleontologii oraz obserwowania rozwoju prawa międzynarodowego (a w zasadzie zakamuflowanego bezprawia międzynarodowego i ograniczania praw obywatelskich) zaprocentowało. Jestem szczęśliwym człowiekiem, bo widzę, postrzegam i rozumiem świat poprzez inny pryzmat, szczególnie w ostatnich miesiącach i tygodniach, ale czy aby nie jestem niebezpieczny dla Systemu, który obecnie sprawuje władzę. Myślę że tak, natomiast dla ogółu innych tkwiących w tym Systemie mam związek z Teoriami Spiskowymi.