Zapraszam na kolejną analizę budżetową.
Według Eurostatu deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w I kwartale 5,9% PKB. Przypominam, że mówimy tu o deficycie obejmującym nie tylko budżet państwa, ale również budżet samorządów i wszystkich funduszy pozabudżetowych.
W pierwszym kwartale 2026 r. nominalnie ten deficyt wyniósł 15 mld 493 mln zł. Znacznie gorzej wyglądała sytuacja na szczeblu centralnym (58 mld 557 mln zł deficytu), ale ten ujemny wynik kompensowała częściowo nadwyżka podsektora instytucji samorządowych na szczeblu lokalnym (39 mld 289 mln zł). Wynika to z przesunięcia dochodów PIT i CIT do jst, na czym korzystają jednak jedynie największe miasta w Polsce. Mniejsze samorządy są odcięte od tego finansowania. Widać więc tu narastającą polaryzację między kilkudziesięcioma największymi samorządami a resztą Polski. To tłumaczy zapaść inwestycyjną w wielu regionach państwa.
Co więcej, Polska jest wśród krajów z największym deficytem. Większą nierównowagę w finansach mają tylko Węgry (6,6 proc. deficytu). Dla porównania, w Niemczech deficyt był na poziomie 3,6 proc., a w Czechach wyniósł 2,3 proc. Średnia unijna jest zaś na poziomie 3,1 proc.
Taki wynik sugeruje, że cały rok zamkniemy z deficytem znacząco przekraczającym 6% PKB (podobnie jak w poprzednich latach). Średnia za w latach 2016-2023 nie przekraczała zaś 3%. To pokazuje, że Tusk z Domańskim notują dwukrotnie większą dziurę (i to w wartościach względnych!) niż rządy Beaty Szydło i moje. Przypomnę jeszcze raz- to kwoty, które obejmujące także fundusze covidowe czy PFR.
Równie skokowy przyrost notujemy w obszarze długu. Na koniec pierwszego kwartału wyniósł on już 2 biliony 444 miliardy złotych. To aż o 750 mld złotych więcej niż na koniec 2023 roku. Aż 30% całego zadłużenia Polski zostało wygenerowane w niewiele ponad 2 lata! Polska odnotowała trzeci najszybszy wzrost wskaźnika wśród krajów UE, porównując z danymi sprzed roku. Szybciej zadłużały się tylko Finlandia i Bułgaria.
Pamiętam, jak w 2022 nasz deficyt całego sektora przekroczył 3% PKB. To było w roku, w którym uruchomiliśmy potężne tarcze antyinflacyjne i wciąż mierzyliśmy się ze skutkami spowolnienia gospodarczego wywołanego pandemią. Ówczesna opozycja podnosiła tezy o „drugiej Grecji”, „zapaści finansów publicznych” czy rzekomej „kreatywnej księgowości”.
Jak zatem ocenić obecną sytuację, gdy ten deficyt w relacji do PKB jest dwukrotnie większy, dług przekroczył próg 60% PKB (wcześniej orbitował wokół poziomu 50%), a fundusze BGK są jeszcze większe niż w 2023 roku?
Zanim oceny tej polityki dokonają wyborcy w dniu wyborów – wcześniej zrobią to za nich rynki oraz agencje ratingowe.
Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.
Zostaw komentarz