Premier i Minister Zdrowia szumnie ogłaszali na konferencjach prasowych jak Polska jest przygotowana do walki z pandemia. Premier był z gospodarską wizytą na Stadionie Narodowym w Warszawie, gdzie budowany jest szpital polowy. Jedna życie weryfikuje medialne doniesienia. Pracownicy sami musieli wykonać „przegrodę” między strefą „Covid+” i „Covid-” w klinice szpitala Dzieciątka Jezus na Lindleya. Lekarze, pielęgniarki, salowe, zrobili zrzutkę, kupili w markecie budowlanym folię szklarniową z drzwiami na suwak. Szok, mamy 2020 rok. Nasz kraj, to państwo z dykty i kartonu, które trzyma się na taśmie klejącej. Polska to środek Europy. Gdzie jest państwo?

W walce na pierwszej linii fronu walki z zarazkiem zostali sami. – „Moi Drodzy. Zdjęcia, które widzicie, to „przegroda” między strefą Covid+ i Covid- w klinice „mojego” szpitala, Dzieciątka Jezus na Lindleya oraz jej montaż. Lekarze, pielęgniarki, salowe, zrobili zrzutkę, kupili w markecie budowlanym folię szklarniową z drzwiami na suwak, uszczelnili całość czarnymi workami na śmieci i nieśmiertelną srebrną taśmą klejącą – pomogła na Księżycu – pomaga na transplantologii. Śluza bardzo szczelna – żaden wirus się nie przeciśnie. Na dializach jest jeszcze szczelniejsza – stoi parawan, i rozdziela C+ i C-. Personel przetrzebiony, zostali najsilniejsi, którzy jeszcze (choć już ledwie) żyją” – pisze w mediach społecznośćiowych Zbigniew Pastuszka.

Katastrofa wisi w powietrzu. – „Jak bezpiecznie musi być w szpitalu polowym, jeśli w jednym z najlepszych szpitali i oddziałów transplantologicznych w Polsce wszystko trzyma się dzięki taśmie klejącej, innowacyjnym ludziom i ich ogromnemu poświęceniu… Prowizorka+…. Może ktoś, kto zdecydował o przekształceniu szpitala na „covidowy” i zostawił wszystko pomysłowości personelu – podjedzie tam i sprawdzi, jak wszystko działa? I przy okazji spojrzy tym ludziom i pacjentom w oczy?” – pyta dyrektor szpitala klinicznego Dzieciątka Jezus Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego na Lindleya.

Kreatywność i poświęcenie są na wyczerpaniu. – „Moim Drogim Lekarzom i wszystkim pracownikom Szpitala życzę sił i zdrowia. I jestem pewien, że jeśli zdobyliście folię i elektroniczne nianie do obsługi pacjentów, to można być spokojnym o przebieg i wyniki leczenia. Rząd ma wszystko pod kontrolą. A ludzie na ulicach dziękują za to od kilku dni. Ciekawe, czy „Polityka” znowu napisze tekst o „patotransplantologii”, zrzucając winę za śmierć pacjentów na dyrekcję i personel szpitala oraz błędy medyczne…, a może p. red. A. Sowa zajrzy teraz do szpitala i coś od siebie wniesie do opisu sytuacji?” – zasatanawia się Zbigniew Pastuszka.

Wielkie brawo dla całego personelu szpitala za kreatywność i pomysłowaść oraz zaangażowanie! W naszej ocenie wpis ten nie wymaga żadnego komentarza. Warto jednak publicznie zapytać czy Polska to faktycznie kraj z papieru i dykty trzymający się jeszcze tylko na taśmie klejącej? Gdzie są zapewnienia najważnejszych polityków w Polsce? A może to tak jak na Tittanicu gra muzyka do końca…? Wyłania się z tego tragiczny obraz sytuacji i wygląda na to, że Rząd utracił kontrolę nad krajem! Pandemia żyje już swoim życiem! (czytaj tutaj).