Poniżej fragmenty mojej książki opublikowanej w 2000 roku pt. „Tektyty Relikty Gwiezdnych Wojen „–ISBN 83-912220-1-2, Copyright by Andrzej Kotowiecki

Część tej pracy o meteorytach i tektytach była również publikowana w miesięczniku Nieznany Świat w nr. 12 z 2000 roku oraz od 3 do 8 i od 10 do 12 z 2004 roku a także w Kwartalniku Meteoryt i innych publikacjach (plus wywiad-audycja radiowa w grudniu 2000 roku w Nautiliusie Radia Zet).

Udostępniam część mojej pracy z pominięciem niektórych ilustracji i głównie skupiam się na temacie starożytnych tekstów opowiadających o pojazdach i lotach kosmicznych w starożytności. W ostatniej części będzie zamieszczony wykaz literatury oraz dodatek.      

  1. Wedy

        W starożytnych księgach wedyjskich można napotkać w przestrzeni kosmicznej takich bogów jak Rama, Indra czy też Ardżuna, Marutów i całe zastępy innych bóstw jak np:

–       boskie bliźniaki Aświnowie, kierujące rumakami, które ciągnęły lśniący boski wóz okrążający Ziemię w dzień.

–     Surja, bóg słońca, który ze swojego niebiańskiego pojazdu wykonywał na zlecenie bogów zadania rozpoznawcze przeszedł do literatury jako „boski szpieg”.

–    zrodzony z lotosu bóg ognia, Agni, posiadacz „świetlistego wozu, błyszczącego złotym blaskiem” pojawiał się na niebie jako błyskawica, a na ziemi zaś jako ogień.

–    Garuda, służący Wisznu, podejmujący samodzielne działania, zrzucający bomby, gaszący ogniste żywioły, latający aż do Księżyca.

–   Wiśwakarna, boski budowniczy, który zaopatrywał wszystkie bóstwa w najpiękniejsze niebiańskie pojazdy.

O Wedach pisałem już w poprzednich rozdziałach. Jest to wielki zbiór utworów powstałych w różnym czasie. Wedy dzielą się na cztery części (zbiory).

  1. Rigweda (hymny do bogów)
  2. Samaweda (pieśni liturgiczne)
  3. Jadżurweda (formuły przy składaniu ofiar)
  4. Atharwaweda (zaklęcia magiczne)

Wreszcie do nich dochodzą Brahmany (teksty liturgiczne) i filozoficzne traktaty Upaniszady jak również dwa wielkie eposy MahabharataRamajama i inne. Przeanalizujmy te teksty dokładnie w poszukiwaniu wersetów dotyczących lotów kosmicznych, systemów planetarnych a także pojazdów, które były używane do tych lotów.

2. Rigweda

W pieśniach Siawaswy (hymnach do bogów) można przeczytać;

„Wysławiajcie […] którzy wyrośli w przestworzach albo w szerokich przestrzeniach wielkiego nieba […] Przyjdźcie, o Marutowie, z nieba, z przestworzy i stąd; nie odchodźcie w dal! O wy, promieniejący błyskawicami panowie władcy kamiennych pocisków, gwałtowni jak wiatr, wstrząsający górami, o wy, Marutowie, o potędze gromu. Przemierzacie noce, dnie, o wy, wprawieni, powietrze, przestrzeń, o wy, wprawiający w drżenie. Kiedy przemierzacie równiny i trudne do przebycia okolice, o Marutowie, nigdy nie ponosicie żadnej szkody. Kiedy wy, jaśni jak słońce, wy panowie niebios puszczacie się pędem, to wasze rumaki nigdy nie zwalniają biegu. W jeden dzień osiągacie koniec waszej drogi. Z mocą przemierzacie przestworza. Zrodzeni razem, wspólnie wyrośli, niepośledniej nabraliście piękności. Podziwu godna jest wasza wielkość, o Marutowie, wasze spojrzenie jako blask Słońca. Dopomóżcie nam, abyśmy i my dostąpili nieśmiertelności! Nie zatrzymają was góry ni rzeki. Gdziekolwiek postanowicie iść, tam idziecie, o Marutowie, poruszacie się po niebie i po ziemi […]”

Sajana, komentarz do Rigwedy stwierdza jasno i wyraźnie, że bogowie przybyli z odległego miejsca „w niebie” i powrócili na Ziemię.

Rigwedzie 1.46.4 wspomina się nawet o trzech pojazdach bojowych, które uczestniczyły w różnego rodzaju akcjach ratunkowych. Wymienia się ponad 30 dokonanych za ich pomocą bohaterskich czynów, między innymi ratowania ludzi na morzu, w jaskiniach, z szeregów wroga  w czasie bitwy i z miejsc kaźni. Według opisów zamieszczonych w Rigwedzie te specjalne pojazdy bojowe musiały być nader przestronne, dostosowane do wykonywania najróżniejszych operacji, a przy starcie robiły olbrzymi hałas. Ich wygląd był podobno wspaniały.

We fragmencie Rigwedy 1.166.4-5,9 znajdujemy realistyczny opis lotu Marutów. Budynki drżały w posadach, mniejsze drzewa i rośliny zostały wyrwane z korzeniami, echo łoskotu startującej maszyny odbijało się od jaskiń i wzgórz, niebo wydawało się od tego hałasu, jaki czynił lecący pojazd, wzburzone i rozdarte na strzępy. Opisano także pojazd mogący zarówno latać, jak pogrążać się w wodzie. Przy zniżaniu lotu aparat wydawał przeraźliwy hałas, a poruszał się z tak wielką prędkością, że w jednej chwili przelatywał trzy światy.

Rigwedzie można również przeczytać, jak zbudowano niezwykle komfortowy statek niebieski, który mógł dotrzeć wszędzie, nawet „na firmament oraz na sklepienie niebieskie”.

Statek niebieski był trójkątny, wielki, miał trzy piętra, a prowadziło go co najmniej trzech pilotów. Pojazd ten był ogromny, miał trzy koła, które można było chować oraz posiadał ponad trzy kolumny. To latające monstrum było skonstruowane nie tylko do lotów w atmosferze ziemskiej. Poruszało się w Kosmosie i odbywało podróże na Księżyc.

Pasażerom było bardzo wygodnie, gdyż dysponowali różnymi możliwościami żywienia, a pomieszczenia wewnętrzne były przyozdobione. Rigweda podkreśla wyraźnie, że gdy pojazd wracał z podróży, na Ziemi zbierały się tłumy, aby podziwiać to widowisko.

20 fragmentów Rigwedy (1028 hymnów do bóstw) dotyczy wyłącznie latającego pojazdu Aświnów, przedstawionego jako trzypiętrowy i trójkątny aparat latający z trzema kołami, zabierający na pokład co najmniej trzech pasażerów. Był zrobiony wedle legendy ze złota, srebra i żelaza, a miał dwoje skrzydeł, gdy Aświnowie uratowali króla Bhudżu, któremu zagrażało niebezpieczeństwo na morzu pjazd ten brał udział w akcji ratowniczej.

3. Mahabharata

        Oto co mówi Mahabharata:

„Osmolony żarem tej broni świat zataczał się od gorąca. Poparzone słonie biegały jak oszalałe tam i z powrotem […] Woda wrzała, wszystkie ryby wyginęły […] Drzewa kładły się pokotem […] Konie i wozy bojowe płonęły […] Roztaczał się przerażający widok. Ciała były zmasakrowane potwornym żarem, nie miały już w sobie nic ludzkiego. Nigdy przedtem nie było tak straszliwej broni, nigdy przedtem o takiej broni nie słyszeliśmy”.

Mahabharacie w 41 miejscach jest mowa o latających wimana. Trudno jest tutaj rozróżnić wimana startujące z miast kosmicznych i te skonstruowane na Ziemi. Poniższe przykłady niech stanowią tego ilustrację:

  • Bogowie stworzyli te mechaniczne urządzenia w określonym celu (ADIPARVA CH.33.
  1. 2-3)
  • Wspaniałomyślna osoba, która weszła do niebiańskiego pojazdu, była podziwiana przez bogów (ADIPARVA CH.56 W.8-12)
  • O, Ty, Uparikara Wasu, przybędzie do Ciebie przestronna latająca maszyna i staniesz się jedynym człowiekiem, który wyglądać będzie jak bóstwo, kiedy zasiądziesz w tej maszynie (ADIPARVA CH.63 W. 11-16, 21-24)
  • Wskutek czaru modlitwy bóg Jama przybył na powietrznym statku do Kunti (ADIPARVA CH.122 W.2-3)
  • O, Ty, potomku Kurusów, ów zły człowiek przybył na samodzielnie latającym pojeździe, który może się poruszać wszędzie i znany jest jako saubhapura […] (VANAPARVA 14 W.15-22)
  • Kiedy zniknął z pola widzenia śmiertelnych hen wysoko, w niebie, dostrzegł tysiące dziwnych powietrznych pojazdów. (VANAPARVA 42 W.30-34)
  • Wszedł do ulubionego , boskiego pałacu Indry i ujrzał tysiące latających pojazdów dla bogów, niektóre stojące, inne w ruchu. . (VANAPARVA 43 W.7-12)
  • Grupy Marutów nadleciały w boskich pojazdach powietrznych i Matali, wyrzekłszy te słowa zabrał mnie [Ardżunę] do swojego latającego pojazdu i pokazał mi inne powietrzne pojazdy. (VANAPARVA 168 W.10-11)
  • Ludzie także poruszają się po niebie w powietrznych pojazdach, które ozdobione są łabędziami i tak komfortowe, jak pałace. (VANAPARVA 200 W.52-56)
  • Wielki pan przekazał mu samodzielnie poruszający się powietrzny pojazd […] (VANAPARVA  207 W.6-9)
  • Bogowie pojawili się w swoich własnych latających pojazdach, aby wziąć udział w walce pomiędzy Kripakarją a Ardżuną. Nawet Indra, Pan Niebios, przybył specjalnym latającym obiektem, który mógł pomieścić 33 boskie istoty. (VANAPARVA  274 V.15-17, CH.275 V.32-35)

        W Mahabharacie znajdują się opisy ogromnych zniszczeń, których potworność  porównywalna jest jedynie z wizją wojny atomowej. Zniszczenia były tak straszne, że ci, którzy przeżyli potrzebowali długiego czasu na zorganizowanie nowego społeczeństwa. W tym czasie chyba zaginęła całkowicie wiedza o wszelkiego rodzaju latających maszynach.

W księdze DRONAPARVA (części składowej Mahabharaty) wydanej w roku1888 na str.690 w wersie 62 można dowiedzieć się że; „Bogowie, którzy uciekli, powrócili. Rzeczywiście po dziś dzień obawiają się Maheśwary. Pierwotnie dzielni Asurowie dysponowali trzema miastami na niebie. Każde z tych miast było wielkie i wspaniale skonstruowane. Jedno zabudowanie było z żelaza [wyglądało jak z żelaza], drugie ze srebra, a trzecie ze złota. Złote miasto należało do demona Kamalaksza, srebrne do demona Tarakaksza a trzecie, to z żelaza, miał we władaniu Widjumalin. Mimo wszelkiego posiadanego oręża nie udało się Maghawatowi wywrzeć jakiegokolwiek wrażenia na tych niebiańskich miastach. Zatroskani bogowie szukali pomocy u Rudry. Udali się do niego wszyscy, a przemówił w ich imieniu Wasawa: ’Ci okropni mieszkańcy [niebiańskich] miast otrzymali pomoc od Brahmana! W wyniku tej pomocy zagrażają Wszechświatowi! O, Panie Bogów, nikt prócz Ciebie nie jest zdolny ich pokonać. Dlatego, o Mahadewo, zniszcz owych bogów wrogów!”

W wersie77 na str.691 opisane jest zniszczenie niebiańskich miast:

       „Śiwa, który leciał tym wspaniałym pojazdem składającym się ze wszystkich niebiańskich mocy, przygotował się do zniszczenia trzech miast. Sthanu zaś, ten pierwszy [najgłówniejszy] z niszczycieli, ten pogromca Asurów, ten znamienity wojownik o niezmierzonej dzielności, którego podziwiają niebianie […] wydał rozkaz zajęcia znakomitej [wybranej przez niego – przyp. tłum.] i jedynej w swoim rodzaju pozycji bojowej […] Kiedy potem trzy miasta zeszły się na firmamencie [ustawiły się w korzystnej pozycji do strzału], bóg Mahadewa przeszył je straszliwym promieniem z potrójnych [rażących] pasów. Danawowie nie byli zdolni przeciwstawić się temu promieniowi, który natchniony był ogniem juga i składał się z Wisznu i Somy. Kiedy wszystkie trzy miasta zaczęły płonąć, Parwati pośpieszyła tam, by napawać się tym widokiem”.

W księdze Sabhaparwan:

„Przybyli z bardzo odległego miejsca na niebie , aby studiować ludzi”.

Sabhaparwan, części Mahabharaty, wzmiankuje się jakiś dodatkowy przekaz, który powiada, że Maja, główny architekt „demonów”, projektował nie tylko latające maszyny, ale też gigantyczne miasta kosmiczne, znane pod nazwą gaganacarasabha.

W tekstach Samaranganasutradhar znajduje się wzmianka, że sam Brahma zbudował w zamierzchłych czasach pięć przestronnych statków powietrznych, wymienionych nawet z nazwy (1. Wairadża, 2. Kailasa, 3. Puśpaka, 4. Manika, 5. Tribistapa). Właścicielami tych ogromnych statków powietrznych czy też napowietrznych miast byli Brahma, Śiwa, Kubera, Jama oraz Indra. W tym samym tekście sformułowano też  podstawowe reguły budowy pałaców, mające zasadnicze znaczenie dla indyjskich świątyń. Znajdujemy tam mianowicie kategoryczne stwierdzenie, że świątynie i pałace budowano jako architektoniczne kopie niebiańskich wozów latających. Świątynie były pomniejszonymi kopiami potężnych budowli kosmicznych, niewielkie lokalne świątynki symbolizowały latające pojazdy podrzędnych bóstw.

W trzecim rozdziale Sabhaparwan mowa jest o takich właśnie kosmicznych miastach. Z tekstu wynika, że Maja, architekt Asurów, zaprojektował dla Judhiszthiry, najstarszego z Pandawów, wspaniałą salę posiedzeń ze złota, srebra i innych metali, która wraz z załogą liczącą 8 tys. Robotników została umieszczona wysoko w niebie. Judhiszthira zapytał mędrca i uczonego Naradę, czy kiedykolwiek wcześniej skonstruowano już tak cudowną salę? Ten odrzekł, iż podobne niebiańskie hale ma każdy z bogów: Indra, Jama, Waruna, Kubera i Brahma. Kosmiczne miasta znajdowały się stale w przestrzeni. Były wyposażone we wszystko, czego potrzeba do wygodnego życia. Miasto Jamy otoczone było białą ścianą, która błyszczała, gdy konstrukcja przesuwała się po niebie. W księdze Wanaparwa, części Mahabharaty, jako siedziby bogów wymienia się kosmiczne miasta, krążące po orbicie wokółziemskiej.

Tak samo jest w wierszach 6-10 rozdziału 3 Sabhaparwy . Ogromne twory kosmiczne nazywały się: waihajasu, gaganacara i khecara. Były tak potężne, że statki transportowe wlatywały do ich wnętrza przez potężne luki!

„Podróż Ardżuny do nieba” – Ardżuna jest boskim bohaterem tej historii, a w kosmos lata z pilotem Matali. Jeszcze przed startem Ardżuna widzi niesprawne pojazdy leżące na ziemi i sprawne – unoszące się ponad polem startowym:

„Ardżuna pragnął, aby przypadł mu niebiański wóz Indry. Wraz z Matalim dotarł nagle w lśnieniu wozu, płosząc mroki powietrza i rozświetlając chmury, wypełniając strony świata hukiem, równym grzmotom […]. Wzlatywał radośnie czarodziejskim tworem, wozem słońcu podobnym. Gdy zbliżył się do okolic niewidzialnych dla śmiertelników, dla chodzących po ziemi, ujrzał tysiące cudownych wozów niebieskich. Tam nie świeci słońce, tam nie płonie ogień, lecz we własnym blasku lśni to, co na dole, na ziemi widać w gwiezdnej postaci. Czy to niczym lampy w wielkim oddaleniu, czy to wielkie twory […]”.

Koniec części II –  C.D.N.