Kobieta jest zdrowa, ale test PCR wykazuje zakażenie Covid-19 poraz kolejny. Sanepid rozkłada ręce, a Polka bez wyroku jest więziona od klikunastu tygodni w Polsce i zamknięta na izolacji w domowym więzeniu. – „Zachęcamy do lektury kolejnego z nadesłanych do naszej redakcji świadectw” – piszą autorzy zdjętego z anteny TVP programu „Warto Rozmawiać”:
Dzień dobry. Piszę, bo jestem bezsilna. 9 kwietnia miałam wracać z Polski do Irlandii, dlatego 8 kwietnia prywatnie wykonałam test RT PCR wymagany do podróży. Niestety otrzymałam wynik pozytywny, system automatycznie zadziałał i zostałam wpisana na izolację.
Dokładnie dzisiaj kończy mi się izolacja i jestem według systemu wolna, ale w mojej sytuacji kompletnie nic to nie daje. Wczoraj po rozmowie z Sanepidem uzyskałam zgodę na wyjście na ponowny test. Pani w Sanepidzie powiedziała, że lepiej żebym go nie robiła, bo przez długi czas może utrzymywać się wynik pozytywny. Ja jednak bez takiego testu nie jestem w stanie wylecieć z kraju, więc poszłam do punktu poboru wymazu.
Na miejscu Pani uznała, że nie wszystkim wychodzą kolejne pozytywne, ale jest taka możliwość. Zapytałam więc czy mogłaby wpisać adnotację, że jestem po izolacji i że poprzedni wynik był pozytywny, a test PCR może wykrywać szczątki wirusa. Pani nie była pomocna, uznała, że gdyby to był drugi test u nich w firmie coś takiego mogłaby zrobić a w innym wypadku nie. Zaproponowałam, że mogę okazać pierwszy pozytywny wynik, ale Pani powiedziała, że stosowną adnotację mogą zaproponować tylko stałym klientom, czyli gdybym przyszła i wydała kolejne pieniądze u nich, dopiero byłabym ich klientem. Dodam, że czuje się zdrowa przez ten cały czas fizycznie, psychicznie natomiast na granicy załamania nerwowego. Zostałam uwięziona przez system.
Dzisiaj rano ponownie dostałam wynik pozytywny. Dla mnie oznacza to kolejne wpisanie do systemu i kolejną izolację. Mało tego, z tej izolacji może mnie wykreślić tylko lekarz, który mnie tam wpisał a ja nie mogę uzyskać informacji co to za lekarz. Nawet jednak jeśli ten lekarz wypisze mnie z izolacji nadal nie mogę opuścić Polski, bo nie mam testu negatywnego.
Jestem ozdrowieńcem i nie mam żadnych praw, bo nigdzie nie jest to uregulowane co powinnam zrobić w takiej sytuacji. Konsulat w Dublinie umywa ręce, Sanepid nie może mi pomóc, nie może nawet skreślić mnie z izolacji, odsyłając mnie do lekarza, tylko jakiego skoro od 7 lat jestem w Irlandii? Moje małe dzieci są tam a ja tutaj. Kolejny dzień nerwów płaczu i tęsknoty.
Błagam Państwa o pomoc. Jak ja mam się stąd wydostać, skoro każdy kolejny test to wydatek około 400 zł, a i tak przez nie wiem jak długo będzie utrzymywał się wynik pozytywny. Ja chcę tylko wrócić do rodziny. W normalnej sytuacji kupiłabym bilet, wsiadła w samolot i bylibyśmy razem, ale teraz jest wielka pandemia na 2% umieralności. Nie mam sił, nie wiem co robić, gdzie jeszcze pisać. Błagam o pomoc.

Źródło: Facebook/Warto Rozmawiać
Zostaw komentarz