„Minister Kościński obiecuje: Nikt nie straci na zmianach podatkowych w ramach Polskiego Ładu. Zyskamy wszyscy” – czytam w nagłówku tekstu na portalu braci K. (link).

Wprawdzie przy bliższej analizie okazuje się, że minister jednak nie przebija Salomona (co to „z próżnego nie naleje”), bowiem przyznaje:

„Ci, co zarabiają do 13 tys. zł brutto nic nie stracą, ci co zarabiają więcej, będą dopłacać”.

Cóż, jak ktoś się dorobił takiej pensji, to najwyraźniej musiał mieć związki z przegniłymi elitami III RP i dobrze mu tak. Niech zatem dopłaca, zwłaszcza, że na PiS najpewniej nigdy nie głosował i nie zagłosuje. (Oczywiście to ostatnie nie dotyczy to prezesa Obajtka i kilku tej rangi sterników naszej gospodarki oraz żony PMM).

Najważniejsze jednak, że pancerny Marian nie ma racji, szkalując stan finansów publicznych, które już mają się dobrze, a mieć się będą jeszcze lepiej gdy tylko Polski Ład wejdzie w życie. Racji nie ma też prezes Cezary Kaźmierczak twierdząc, że fryzjerom i kosmetyczkom o 30 proc. wzrosną podatki na ryczałcie ewidencjonowanym. A to dlatego, że jak przekonuje najbardziej tajemniczy z ministrów finansów w dziejach III RP:

„Każdy musi popatrzeć, jaki jest najlepszy sposób rozliczenia podatku”
i jak mu się stary sposób nie podoba, to wedle pana Kościńskiego może sobie go zmienić na inny.

Ciekawe, co będzie, jak z tej przenikliwej rady ministra, która powinna widnieć na jego pomniku, postanowią skorzystać te cwaniaki zarabiające ponad 13 tysięcy brutto?

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.