Miałem od dzisiaj być innym człowiekiem, a tak naprawdę to czołgiem. Ale pancerz za cienki, wygina się jak się jedzie po ściernisku, gąsienice przerdzewiałe, olej cieknie, paliwo trzeba wciąż kraść z narażeniem życia. Jedyne co działa to układ mierniczo-obserwacyjny i lufa. No i radio tranzystorowe w kokpicie, ale łapie tylko jedynkę.
Od rana jeżdżę tym czołgiem, byłem już w Pogwizdowie, Kaczycach, Kończycach Wielkich, a nawet w Hażlachu. Wszędzie witają mnie jak wyzwoliciela, ale ja mam w d… te ich wiwaty, kwiaty i samogony (te ostatnie z niesmakiem, ale przyjmuję), albowiem wiem, że robią to ze strachu i cholernej bojaźni.
Zatankuję jeszcze na Crabie i wracam do siebie, bo zaczyna śnieżyć. Na Crabie oczywiście nie zapłacę, bo wojsko nie płaci, a w Nowym Ładzie mają podobno dofinansowywac nawet działalność terrorystyczną.
Wpadam do domu i co widzę?
Demokracja na Zachodzie umacnia się. Nie to co w Polsce i na Węgrzech. Jakby u nas ludzie w telewizorze zobaczyli psa policyjnego trzymającego w pysku demonstranta, to w pół godziny rząd zmuszony byłby do dymisji.
P.S. Można sobie darować komentarze, że to materiał nakręcony przez Ruskich, bo oni go sobie nie wyreżyserowali…
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz