Agnieszka Holland parę lat temu przeszła ze mną na „Pan” – z niewypowiedzianego ale domyślnego powodu. A znamy się ciepło od jej „Aktorów prowincjonalnych”. Młody krytyk byłem zachwycony jej debiutem. „Kobieta z jajami, nie chodzi w stadzie, stanie się wybitna”, myślałem. I stała się.

Nie dostała zawrotu głowy w czasie karnawału Solidarności, jak świadczą „Kobieta samotna” i „Gorączka”. Była krytyczna wobec środowiska, w którym wyrosła, jak ukazuje jej rola komunistki opętanej doktryną nieomylności partii w „Przesłuchaniu” Bugajskiego. Potem było wiele innych filmów. Zrobiła najwięcej w kinie polskim dla podważenia komuny.

Dobry warsztat każdy może wypracować, kto ma talent. Ale nie każdy ma twardy kręgosłup. Ona ma. Na kilka spotkań starałem się przychodzić z kwiatami.

Niestety, po pogardliwych słowach Agnieszki o Straży Granicznej, która broni kraju przed prowokatorami Łukaszenki – teraz ja muszę przejść na „Pani”.

Szanowna i Droga Pani Agnieszko, niech przyznanie Platynowych Lwów na festiwalu w Gdyni za całokształt twórczości stanie się dla Pani wskazówką. Proszę zajmować się tylko tym, na czym się Pani zna i robi bardzo dobrze.

Z głębokim poważaniem,
Krzysztof Kłopotowski

Fot. Anna Bobrowska / KFP. Zdjęcie wykonano podczas gali 44. FPFF w Gdyni

Autor: Krzysztof Kłopotowski
Publicysta, dziennikarz i krytyk filmowy, autor zbioru tekstów „Obalanie idoli”, cyklu reportażowego „Mondo Manhattan” i programu „Kinematograf” dla TVP1, „KinoRozmównicy” dla TVPuls, korespondent nowojorski b. Radia Wolna Europa, działacz przykościelnego obiegu kulturalnego w latach osiemdziesiątych, szef działu kultury w „Tygodniku Solidarność” w 1981. Publikuje w Rzeczpospolitej i na blogu w Salon24. Recenzował premiery filmowe w TV Republika. Obecnie występuje w talk show o ideach „Tanie Dranie: Kłopotowski/Moroz komentują świat” w TVP Kultura, poniedziałki ok. 22.00