Szef polskojęzycznej bezpieki i minister obrony narodowej dopuścili się publicznego molestowania seksualnego mnie, społeczeństwa polskiego – w tym dzieci (sic!) – i każdego kto zobaczył zaprezentowane przez nich zdjęcie ukazujące obrzydliwą pornografię. Ponadto uderzyli oni w społeczność muzułmańską, która szczególnie została skrzywdzona, co wyjaśnię poniżej. Mija trzeci dzień, a ja wciąż nie mogę dojść do siebie, po tym, co zrobili ci dewianci na swojej konferencji prasowej. Niestety tego nie da się odzobaczyć. Chyba każdy dorosły Polak to widział, nawet jeśli nie chciał tego zobaczyć. Ja zdecydowanie nie chciałam, a i tak zobaczyłam, bo to zdjęcie zalało Polskę. Obawiam się, że widziało to też wiele dzieci, ponieważ prezentacja ministrów odbyła się w świetle kamer w biały dzień.

Nie wiem co oni chcieli osiągnąć pokazując obrzydliwą pornografię, która zresztą okazała się być stop-klatką z jakiegoś porno sprzed lat, ale przypominam Kodeks karny: Art. 202. Prezentacja i rozpowszechnianie pornografii § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Za mojego życia nigdy nie poczułam się tak bardzo upokorzona przez moje państwo. Czuję także potworny wstyd przed znajomymi z zagranicy. Ale przede wszystkim jest mi niezmiernie przykro, gdy pomyślę co muszą teraz czuć moi znajomi muzułmanie. Wygląda na to, że obrzydliwa akcja w wykonaniu Kamińskiego i Błaszczaka miała na celu zohydzić w oczach Polaków konkretną grupę społeczną – nielegalnych imigrantów. Tymczasem uderzyła przede wszystkim w muzułmanów. Chora prezentacja ministrów podczas ich konferencji prasowej nastygmatyzowała wyznawców islamu, ponieważ niespełna rozumu Polacy (a mamy ich pod dostatkiem), którzy to oglądali, uważają teraz, że muzułmanie są jakimiś zboczeńcami i gwałcicielami zwierząt (czytałam już w tym temacie przerażające dyskusje na różnych forach). Zdjęcie z ohydną patologią zrobiło swoje. Modelowy przykład instalowania konfliktu.

Znam wielu muzułmanów, mam o nich dobre zdanie – normalni ludzie, którzy nigdy nie dali mi odczuć, że w ich oczach jestem gorsza, bo jestem katoliczką. Byłam w kilku krajach islamskich i wręcz podziwiałam, że w przestrzeni publicznej nie ma tam miejsca dla dewiacji seksualnych – po ulicach nie paradują zboczeńcy (jak u nas), ciało kobiety nie jest traktowane jak produkt komercyjny (jak u nas w reklamach, filmie czy na wybiegach). Dlatego kategorycznie nie godzę się na tak krzywdzącą stygmatyzację muzułmanów. Nie można oceniać całej społeczności na podstawie jakiejś patologii. Tymczasem jeśli podrzuci się opinii publicznej takie zdjęcie jakie pokazali Kamiński z Błaszczakiem, to dramat ze stygmatyzacją gotowy. A przecież w Polsce też dzieją się patologie, matki zabijają swoje dzieci, mężowie katują żony, dochodzi do kazirodczych gwałtów. Jakbyście się czuli, gdyby na podstawie tych patologii, w świat poszedł przekaz, że polscy katolicy to mordercy dzieci, psychopaci i gwałciciele?

Nie, nie jestem zwolenniczką przyjmowania imigrantów. Wręcz przeciwnie, przestrzegałam przed tym jeszcze w 2015 roku, kiedy w Europie zaczął się kryzys w tej kwestii i tzw. lewica była za wpuszczaniem każdego kogo popadnie.

Tak, zdecydowanie jestem za ochroną granic przed najeźdźcami z zewnątrz. Ale to wszystko zdecydowanie wymknęło się spod kontroli. Państwo polskie okazało się być karykaturą państwa, bo ludzie, których utrzymujemy z naszych podatków nie potrafią rozwiązywać problemów. Zamiast usiąść do poważnych rozmów, uciekają się do obrzydliwych chwytów poniżej godności człowieka i podrzucają Polakom ohydną pornografię.

A potem, naszpikowani propagandą, wypełzną na ulice jacyś pseudonarodowcy i pomaszerują z transparentami „Jeb*ć islam!” – jak to było w 2015 roku – bo tylko na to stać tych pseudopatriotów udających jedynych obrońców cywilizowanej Europy.

Coście, dranie, z Polską zrobili?

Autor: Agnieszka Piwar