Gdyby górnicy lub rolnicy usłyszeli takie słowa o sobie z ust pana Sasina, to warszawa byłaby zablokowana, a URM czarny od palących się opon lub brązowy od gnojówki. Nam nie wypada. Politycy to wiedzą i obrażają nas od lat. Pani Kopacz lepsza nie była, pan Arłukowicz także, może byli nieco lepiej wykształceni i wychowani, ale brak szacunku do personelu medycznego był taki sam.

Listomiot nic nie da, najwyżej okrągłe i załgane słówka Premiera o „niezrozumieniu”. A w mediach pojawi się parę materiałów na zamówienie o błędach lekarskich i filmiki z parkingów przed szpitalami, jako koronnym argumentem na to, że zarabiamy za dużo, a za mało pracujemy.
Jak to było panowie i panie politycy? „Niech jadą!” …… jeszcze nas trochę w Polsce zostało.

Szanujcie nas, póki jesteśmy i mamy w sobie tyle poczucia obowiązku, że w tym burdelu stworzonym przez was – a zwanych w krajach cywilizowanych systemem opieki zdrowotnej – jeszcze pracujemy i ratujemy chorym życie.

Ojojoj!! Ratujcie nas, bo zawaliliśmy wszystko, co mogliśmy zawalić, suweren zaczyna się wkurzać, na kolejne „pincet” łapówki politycznej kasy nie mamy, a jak tak dalej pójdzie, to nas od stołów odkleicie w słusznym gniewie ….ojojoj!!!!

To może do Izb, niech każą doktorom, żeby poszli do szpitali zapychać dziury braków kadrowych, bo co prawda powiedzieliśmy im „niech jadą!”, ale to tak żartem było …..

Izby nic Nie „każą” bo nie mogą, o barkach kadrowych i medianie wieku lekarzy wiedziało kilkunastu Ministrów Zdrowia i zajmowało się wszystkim innym, a nie tym co najważniejsze.

Gwoli przypomnienia – respirator, to NIE JEST!! urządzenie podobne do mikrofalówki z 2 przyciskami i co prawda robi:”ping!”,ale jego obsługi trzeba się uczyć długo i pod okiem specjalistów.

I jeszcze jedno – nie da się go ustawić na korytarzu, żeby „leczyło” – wymaga specjalnego oddziału, z pełnym zapleczem technicznym, laboratoryjnym i wykwalifikowanym personelem. A personelu nie ma i nie przybędzie go w krótkim czasie. Dlaczego? to sami sobie odpowiedzcie. Nie pracują w publicznym systemie, wyjechali za granicę, zmienili pracę na mniej wymagającą i ciężką.
Każdy chce być szanowany.

Apel Konwentu Prezesów Okręgowych Rad Lekarskich do mediów i osób publicznych.

Odnosząc się do depeszy Polskiej Agencji Prasowej „Izby lekarskie niechętnie kierują personel medyczny do walki z epidemią”, publikowanej w wielu mediach, zwracamy się z prośbą o nierozpowszechnianie zawartych w niej fałszywych informacji. (…)

Faktem jest, że izby nie mają żadnej możliwości prawnej kierowania kogokolwiek do zwalczania epidemii. Takie prawo ma tylko wojewoda w ustawowo określonym zakresie. Ministerstwo Zdrowia może zwrócić się do Naczelnej Izby Lekarskiej o listę lekarzy – przez sześć miesięcy epidemii nie zrobiono tego.

Ponadto należy podkreślić, że oddelegowanie do pracy w innym miejscu tworzy problem braku lekarza w miejscu, gdzie dotychczas pracował. W Polsce nie ma rezerw lekarzy – jest niedobór – mamy najmniej lekarzy w Unii Europejskiej (2,2 na tysiąc mieszkańców). Pacjenci z chorobami innymi niż COVID-19 również potrzebują opieki.

Nie zapominajmy również, że 27% lekarzy i 44% pielęgniarek ma więcej niż 60 lat.

Lekarze od dawna alarmują o niewydolności systemu ochrony zdrowia, który wymaga pilnych reform. W obliczu epidemii, która jeszcze bardziej obnażyła problemy ochrony zdrowia, medycy potrzebują realnego wsparcia, a nie codziennych, nieprawdziwych, obraźliwych informacji na swój temat, rozpowszechnianych przez niektórych polityków i media.