Apel zapewne pójdzie do kosza, bo ustawa zostanie podpisana wbrew wszelkim apelom i , zdrowemu rozsądkowi patrzącemu w przyszłość.
Kolejna ustawa realizująca cele polityczne, suweren wreszcie zauważył że lekarzy jest za mało. Na tyle mało, że nie tylko ich nie ma „na NFZ”, ale zaczyna ich brakować również komercyjnie. Dzisiaj nie wystarczy machnąć ręką na publiczny system i kupić sobie usługi medyczne z własnej kieszeni, bo problemy z dostępem do leczenia są wszędzie.
Politycy zamienili większość lekarzy w przedsiębiorców i mikrofirmy. Pozbyli się nas z etatów i ustawili nas tak, by niedobory lekarzy załatwiali sami lekarze pracując w 4 miejscach i na akord. Ale to się od kilku lat powoli kończy, lekarze to nie sklep z pietruszką i nie jest tak, że mogą sprzedawać swoje usługi bez ograniczeń.
Więcej z nas nie wycisną, a też sami zaczynamy rozumieć że duże zarobki kosztem własnego czasu, zdrowia, rodziny i życia – nie są motywujące do jeszcze większej pracy. Młodzi lekarze nie chcą pracować jak ich starsi koledzy nauczeni pracy niewolniczej i w kieracie – i nareszcie….
Potrzebne jest więc mięso armatnie i felczeryzacja zawodu staje się faktem.
Zostaw komentarz