W środę 17 lutego 2021 roku o godzinie 18:00 rozpoczęło się III otwarte spotkanie on-line w sprawie ustanowienia zawodu mierniczego. Niestety, po niespełna 30 minutach musiało zostać przerwane. Komu zależy na tym, by nic się nie zmieniło? Czy prokuratura zajmie sie sprawą? Macki ośmiornicy prowadzą do kręgów władzy?
Organizatorem wydarzenia był Ogólnopolski Związek Zawodowy Geodetów, a wsparcie techniczne zapewniało Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Spotkanie odbywało się na platformie Zoom Meeting; link umożliwiający uczestnictwo od kilku dni dostępny był na stronach organizatora. O spotkaniu informowaliśmy też na Geoforum.pl.
Obrady od samego początku zakłócały wulgarne nagrania nadawane przez kilku uczestników. Próby ich wyciszenia i usunięcia na niewiele się zdały – osoby te logowały się od nowa, wykorzystując znany link. Przejęty został też ekran spotkania, na którym na żywo zaczęły pojawiać się obelżywe napisy i rysunki. Po blisko 30 minutach prób Mikołaj Kruczyński z Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców zdecydował się przerwać spotkanie. Na przyszłość poradził udostępniać link do obrad tylko znanym osobom.
Krzysztof Szczepanik, prezes Stowarzyszenia Geodeci Ziemi Piotrkowskiej i gospodarz spotkania, nie kryje rozżalenia. – Udostępniliśmy link do spotkania, bo chcieliśmy, żeby uczestniczyło w nim jak najwięcej osób. Sprawa ustanowienia zawodu mierniczego jest na tyle ważna, że każdy powinien móc zabrać głos. Nie sądziłem, że znajdzie się ktoś, kto w tak podły i ordynarny sposób zechce zakłócić naszą dyskusję. Myślałem, że jesteśmy w stanie rozmawiać nawet na najtrudniejsze tematy – mówi Geoforum.pl Krzysztof Szczepanik. – Wyglądało to na atak hakerski przeprowadzony przez specjalistę – dodaje.
Kolejne spotkanie ma zachować otwarty charakter, ale wprowadzone zostaną dodatkowe zabezpieczenia.
Autor: Damian Czekaj
Źródło: Geoformu.pl
Hakerski, troche przesada. Na spotkania online dostep udziela się osobom zainteresowanym a nie na stronie do której każdy ma dostęp. Gimbaza sie bawi.
„wsparcie techniczne zapewniało Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców” i Rzecznik miał możliwość lokowania i udzielania głosu poszczególnym osobom. W tym przypadku nie miał takiej możliwości, a delikwenci roili co chcieli. Wiec jeśli uważasz, że to zabawa „gimbazy” a nie atak kogoś znającego się troszeczkę bardziej na rzeczy to by sugerowało, że masz też nienajlepsze zdanie o umiejętnościach Rzecznika (w sensie opanowania platformy)?