„Choć tekst piosenki wydaje się niejednoznaczny, o tyle teledysk powiela pewne stereotypowe myślenie o tego rodzaju marszach jako bijatykach i krwawych starciach. Ostateczną ocenę pozostawiamy jednak Państwu.”

To jest konkluzja artykułu z „Republiki” na temat nowego teledysku T.Love. Nigdy nie lubiłem takiej muzyki, ale po tym nigdy jej nie polubię. Nie chodzi o wyraz artystyczny, o treść, ale o wpisywanie się w schemat, który wyraźnie stawia ruch narodowy w archetypie siły niszczącej, bez idei i planu. Dziwię się, że „Republika” pisze o tym w taki…niewyraźny sposób. Nie można stać ciągle okrakiem na barykadzie. Dość relatywizmu. To jest zero jedynkowe. Nadszedł czas by wybrać. Nie można opowiadać się za pseudo obiektywizmem i „stać z boku”. Bierność sprawia, że rządzi Mordor.

Pisałem wcześniej o jasnej, konkretnej i jednoznaczne podstawie ideowej, która powinna łączyć wszystkich patriotów, narodowców oraz ludzi, którzy Polskę stawiają na pierwszym miejscu. Nie napisze o tym teraz. Powiem tylko, że ten cholerny relatywizm, idiotyczne zaprzeczanie aksjomatom oraz „poszukiwanie przez zaprzeczenie” powoduje takie zjawiska jak sekty, jakiś idiotyczny panslawizm, umiłowanie Wikingów, którzy podobno Polskę założyli ma 2000 lat przed Chrystusem, neopogaństwo i całe to badziewie. Ja wiem, że 45 lat rządów komunistów i 25 lat rządów bankierów wyprało mózgi wielu ludziom, ale czas z tym skończyć, bo to wszystko prowadzi do Halloween, do panslawizmu, gdzie okazuje się, że najbardziej słowiańscy są Rosjanie lub do kretyńskiego uwielbienia nazistowskich bandziorów typu Stauffenberg i Degrelle. To nie nasi bohaterowie. My, Polacy, to Pilecki na przykład, to wielu, wielu innych, których my nie potrafimy nawet uczcić. dzięki temu dochodzimy do sytuacji, że do TV wchodzi działacz narodowców, a wychodzi nazista, bo nawet nie potrafi dyskutować z dziennikarką, przygotowaną doi tego.

Podstawa ideowa i definicja. To spoi cały ten ruch, a nie koszulki, flagi i symbole. To jak z dekomunizacją: nie wystarczy zmienić nazwy ulic i zburzyć pomniki. Trzeba jeszcze dotrzeć do mentalności. Ostatnio na moim spotkaniu w Ciechanowie, jakiś facet, niewiele starszy ode mnie, bronił Jaruzelskiego i nazywał Żołnierzy Wyklętych „bandytami. Bez nerwów, na zimno, zapytałem, czy może wie kto ich wyklął i dlaczego oraz ilu komunistów zakładało struktury partyjne w Ciechanowie. Okazało się, że siedmiu, a on nie miał argumentów. Bez nerwów, na zimno. Fakty to fakty i nic więcej. Z tym się nie dyskutuje.

Nacjonalizm, faszyzm to pojęcia nie związane z NSDAP, która była partią socjalistyczną, a nie prawicową i niczym się nie różniła od WKP(b). Nawet kolorem sztandarów. Czas to wyjaśnić. Czas wyjaśnić również polskim narodowcom, że wierzenia wikingów lub pogańskie nie mają nic wspólnego z polskością.

Brońcie się przed relatywizmem, bo Mordor i Halloween czeka.