Gdy byliśmy uwięzieni w domu z powodu choroby pisałam tzw. „dziennik covidowy”, tak właśnie poznałam Joannę Nadgórską. Często rozmawiałyśmy i jakoś tak szybciej upłynął nam czas w zamknięciu. Byłam niedawno w trakcie pisania felietonu o małym Filipku gdy Joanna napisała do mnie odnośnie założonej przez nią skarbonki dla Filipa. Po kilku dniach zadzwoniła do mnie z pomysłem zrobienia kiermaszu wielkanocnego dla Małego Wojownika.

Okazało się że pomyślałyśmy o tym samym. Nie wiem kiedy między nami „zaiskrzyło” jednakże współpraca  z kimś tak oddanym jak Joanna jest po prostu fantastyczna.  Z racji tego, że ja jestem zamknięta w domu, póki co pomagam online.

Zaczęłyśmy od zorganizowania sztabu, nazywanego „Załogą Filipka Brzeszcze”. W skład tej grupy ludzi dobrej woli wchodzą dziewczyny, które nie są tylko aby być. To osoby, które angażują się w pomoc całym sercem.

Musimy pamiętać, że w kraju szaleje pandemia. Z prośbą o pomoc zwróciłyśmy się do dyrektorki Ośrodka Kultury w Brzeszczach Pani Aleksandry Kąckiej i ku naszej radości Pani dyrektor obiecała wsparcie. Wszystko oczywiście będzie się odbywać zgodnie z obecnymi obostrzeniami.

Do pomocy takiej iskrze organizacyjnej z Ośrodka Kultury dołączyły mega cudowne pracownice Pani Danuta Korcińska oraz Pani Klaudia Janowicz. Obie panie w fantastyczny sposób próbują nam pomóc w organizacji kiermaszu. Aby zareklamować wydarzenie pojawił się pomysł filmiku reklamującego wydarzenie i tutaj chciałyśmy ogromnie podziękować mistrzowi od spraw niemożliwych Maciejowi Mitorajowi. Współpraca z kimś takim to po pierwsze zaszczyt, a po drugie to czysta przyjemność. Należy tutaj dodać że Pan Mitoraja postanowił nam pomóc pro bono.

Organizacja takiego kiermaszu wielkanocnego, to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca. Szukanie sponsorów, ludzi którzy chcieliby przekazać rękodzieło czy przetwory. Jednakże są też ludzie którzy zapytani czy zechcą wziąć udział w naszym przedsięwzięciu bez pytania o szczegóły zgadzają się.

W naszym wydarzeniu pomoże nam Koło Gospodyń Wiejskich z Jawiszowic, które zaprosi na pyszną zupę, oraz na pyszne ciasta. Bardzo chętnie ze wsparciem ruszyło także KGW folklorem malowane z Przecieszyna, które też obiecało pyszną zupę, swojski smalczyk oraz Przecieszynianki również z Przecieszyna zadeklarowały domowe ciasto. Ponad podziałami, dla dobra małego Filipka gotują dla nas grochówkę strażacy z Przecieszyna. Jest to cudowne uczucie, gdy ludzie oddolnie się organizują i próbują robić coś dla bliźniego.

Sztab Załogi Filipka to także Katarzyna Bliźniak radna powiatu Oświęcimskiego, która swoją dynamiczną naturą zaraża innych. Barbara Tobiasz, kobieta która żadnej pracy się nie boi. A to namaluję obraz, a to zrobi kompozycję z kwiatów. Agnieszka Drożdż to dziewczyna, która zajmuje się pozyskiwaniem książek oraz namówiła koleżanki do robienia własnego rękodzieła. Marzena Czardyba to kobieta, która ze strażakami potrafi się nawet dogadać, ale również z Paniami z KGW. W czasie wolnym robi również rękodzieło. Dominika Merta to młoda osoba, która ma ogromnie wielkie serce. Jest strażakiem  więc też fantastycznie dogaduje się z kim trzeba. Dominika również jest koordynatorem więc dużo spraw ma na głowie. Joanna Nadgórska szef, koordynator, ktoś kto bierze na swoje barki o wiele więcej niż niejeden człowiek, wszystkie pisma, prośby, sponsorzy, ludzie dobrej woli są na jej głowie. W międzyczasie Asia ma czas na zrobienie lasu w szkle lub jakiejś świątecznej ozdoby. Justyna Spyra dziewczyny od rymów, to chyba przedstawiać nie muszę, bo ona zawsze próbuje nas wesprzeć w miarę możliwości. Lidia Czopek to dziewczyna, która ma na swoich barkach szczęście wszystkich dzieci.

Wszyscy w sztabie robią wszystko z dobrego serca. Oprócz tego każda zaangażowana osoba w pomoc dla Filipka pracuje zawodowo, a więc muszą Państwo wiedzieć, że dają z siebie wszystko. Muszę jednak wrzucić łyżkę dziegciu do tej sielankowej atmosfery, bo bardzo boli, gdy dochodzą do nas informacje i pytania po co to robimy, skoro dziecko nie jest z naszej gminy. A więc dla wszystkich sceptyków naszej akcji, Filipek Cholewa zmaga się z SMA (jest to rdzeniowy zanik mięśni) i potrzebuje na terapię genową ponad 9,5 miliona złotych. Są to niewyobrażalnie duże pieniądze. Dlatego my jako mieszkanki gminy Brzeszcze chciałyśmy pomóc w zbiórce pieniędzy. Ponad podziałami, bez względu na to skąd jesteśmy, jakie mamy wyznanie, wszyscy razem działamy w słusznej sprawie. Dlatego bardzo proszę o wsparcie dla naszej inicjatywy.

Kilka dzielnych kobiet, ale każda zabiegana w swojej codzienności, jednakże połączyły siły aby pomóc Filipkowi. Razem się wspieramy sąsiadowi Filipkowi pomagamy! To nie jest tylko pusty slogan, bo ta to działa. Oczywiście, gdyby ktoś zechciał przekazać rękodzieło, fanty, czy jakieś gadżety będzie taka możliwość w Ośrodku kultury w Brzeszczach w dniach od 15.03 do 20.03.br.

Pamiętajcie, że dobro wraca, a pomaganie jest cool!

Pisałam już wcześniej (czytaj tutaj) jak można pomóc także finansowo. Przypominam link do zbiórki TUTAJ.

  1. Niezwykli ludzie ruszyli z pomocą. Nie ma dnia w którym nie słyszymy o potrzebie pomocy czy to dla chorego dziecka czy dla osoby dorosłej. Codziennie ktoś potrzebujący liczy na nasze wsparcie. Rodzice chorego dziecka nie mają głowy aby szukać sposobów na znalezienie pieniędzy na leczenie. Bardzo często z pomocą wtedy przychodzą dobrzy ludzie, rodzina, przyjaciele. O chorym Filipku z Jankowic mieszkańcy gminy i okolic usłyszeli za sprawą zbiórek na rzecz chorego malucha (czytaj więcej).
  2. Ogromna wycena za życie dziecka! Potrzeba 9 mln zł na leczenie Filipka! SMA – trzy litery które oznaczają wyrok, rdzeniowy zanik mięśni. Jest to rzadka i bardzo ciężka choroba z powodu wady genetycznej. W 90% jest to choroba dziecięca i noworodków, są też przypadki zachorowań u dorosłych. Od 2019 roku wprowadzono nowoczesne metody leczenia SMA , w pierwszej kolejności u dzieci co sprawiało że choroba nie jest już śmiertelna. Niestety lek na SMA jest określony jako najdroższy lek świata. Jednak państwo pomimo obietnic wyborczych nie refunduje tej terapii. Mały Filipek potrzebuje naszej pomocy, co do tego nie ma wątpliwości, tyle tylko, że na ratowanie chłopca potrzebna jest fortuna. Na ratowanie Filipka trzeba ponad 9 milionów złotych (czytaj więcej).