Kampanię Emmanuela Macrona prowadzoną w ramach wyborów prezydenckich pamiętam doskonale. To właśnie w tym okresie zacząłem pisać publicznie – najpierw pod pseudonimem i chwilę później pod moim własnym imieniem i nazwiskiem. Coś mnie natchnęło a pasja nadal motywuje mnie do rozwijania się dalej w tym kierunku. Bardzo miło mi się z Państwem dzielić uzyskanymi informacjami oraz różnymi spostrzeżeniami czy poglądami. Krew mnie zalała jak obecny Prezydent Francji zaczął posługiwać się Polakami, aby podbić sobie nami kilka punktów procentowych w sondażach przedwyborczych. Oskarżał on nasz kraj o stosowanie „dumpingu socjalnego” oraz pouczał nas pod względem tak zwanej „praworządności” obiecując, że w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia pełnienie funkcji głowy państwa weźmie się za polski i węgierski rząd.

Ograniczając się tylko i wyłącznie do tego aspektu oraz późniejszych aroganckich zagrywek wobec Polski, nowy marionetkowy prezydent Francji wykreowany w ostatniej chwili przez francuski establishment surowo przegrał. Przekładając na piłkę nożną, wbił nam gola lobbując za ograniczeniem rynku unijnego polskim firmom pod przykrywką walki o prawa pracowników. Tak naprawdę chodzi tylko i jedynie o płacenie składek ubezpieczeniowych za granicą, z których nigdy polscy pracownicy delegowani nie skorzystają oraz o zwykły prymitywny protekcjonizm. Więcej na ten temat możecie Państwo przeczytać klikając tutaj. 1-0.

W sprawie tak zwanej „praworządności” plany jednak nie wyszły. Polskie władze nie zostały zaproszone na stulecie rozejmu kończący I Wojnę Światową, mimo że do Francji przyjechał i Prezydent Kosowa. Ze względu na setną rocznicę odzyskania ponownej Niepodległości po byciu Kurdystanem Europy przez ponad 123 lata i tak zostałby wysłany nie Andrzej Duda czy Mateusz Morawiecki, lecz znacznie bardziej drugoplanowy polityk. Takie zachowania mają jednak swoje znaczenie w dyplomacji. Emmanuel Macron wcześniej odbył podróż po krajach Europy Środkowo-Wschodniej demonstracyjnie omijając Budapeszt i Warszawę szerokim łukiem. Polska i Węgry jednak nadal rządzą się „po swojemu”. 1-1. Nie będzie nam pluł w twarz ani żaden Niemiec, ani żaden Francuz.

Protest Żółtych Kamizelek, którego prawdziwe powody są szeroko opisane tutaj okazał się niespodzianką. Po kilku dniach Premier Édouard Philippe postanowił zawiesić na sześć miesięcy wszystkie nowe podatki na paliwo, bo poprzednie były pierwotną przyczyną masowych protestów. Doskonale pokazało to do jakiego stopnia francuskie elity polityczne są oderwane od rzeczywistości. Wspomniana obietnica tylko dolała oliwy do ognia. „Za późno, za mało i to nie o to chodzi!” – tak można w skrócie podsumować reakcję społeczeństwa, w tym przede wszystkim zbuntowanych Żółtych Kamizelek.

Wczoraj wieczorem z kolei Prezydent Emmanuel Macron wystąpił na żywo w telewizji recytując cudzy tekst wkuty na pamięć, w który sam nie wierzył. Lista obietnic nagle się diametralnie poszerzyła. Czy na pewno zostaną one wszystkie spełnione? Poprosił i pracodawców, aby zrobili wszystko co mogą i wypłacili wszystkim dodatkowy bonus na koniec roku. Postanowił także podwyższyć o 100 euro netto pensję minimalną. Ma to rzekomo nic nie kosztować firmy zatrudniające pracowników, lecz jeszcze bardziej skomplikować już i tak chore francuskie rozrośnięte prawo. Przebudowany ma zostać system dotacji do niskich zarobków. Zapowiada się, że jak Żółte Kamizelki będą protestować jeszcze dwa lub trzy tygodnie to nagle okaże się możliwe i wysłanie żywego słonia na Marsa.

Ludzie nie są głupi. Polityk, u którego w oczach było widać totalnie pusty wzrok oraz zdecydowanie próbę uspokojenia manifestantów niż poprawienia ich warunków życia nie od dziś jest we Francji pośmiewiskiem. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Przyszła ona natychmiast. Nie dosyć, że Żółte Kamizelki nie dały się omamić to jeszcze największa konfederacja związków zawodowych CGT – Confédération generale du travail, czyli Powszechna Konfederacja Pracy – ogłosiła organizację strajku narodowego 14 grudnia.

Porażka Emmanuela Macrona jest więc ogromna. Porównując na nowo sytuację z piłką nożną, przegrywa on już w tej chwili wysoko u siebie po kilku bramkach samobójczych. W Warszawie i w Budapeszcie Viktor Orban, Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Andrzej Duda i wiele innych polityków mogą szykować prosecco lub inne wina musujące – byle nie szampana, skoro francuskie władze nie życzą sobie u siebie polskiej konkurencji. Jedno jest pewne: ze względu na ogromne problemy na swoim podwórku, prawdopodobieństwo podporządkowania sobie Polski i Węgier na scenie europejskiej jest bliskie zera absolutnego.

Co do samych Żółtych Kamizelek, nie wypada się cieszyć z nieszczęścia zwykłych Francuzów. Dalsze turbulencje są do przewidzenia – w tym i poważne geopolityczne. Jak nie teraz to za rok czy dwa lata. Ewentualne obalenie obecnych władz, które są zwykłymi marionetkami establishmentu nie polepszy sytuacji. Prorosyjska Marine Le Pen, komunistyczny Jean-Luc Mélanchon czy inni skrajni populiści nie postawią kraju na nogi. Wyjście z Unii Europejskiej oskarżanej o wiele nieszczęść spowodowałoby z kolei upadek tej organizacji międzynarodowej. Delikatne byłoby ruszenie samej strefy euro, mimo że jest to konieczne, aby uratować Włochy, Grecję, Hiszpanię i Portugalię. Trudno przewidzieć, jak zachowa się Donald Trump – a cała polska strategia obronna jest postawiona na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Obecnie Polska nadal jest za słaba, aby poradzić sobie samodzielnie na arenie międzynarodowej. Zagrożenie powrotu w rosyjską strefę wpływów nagle stałoby się dużo bardziej realne. Chińskie powiedzenie, a w zasadzie klątwa „Obyś żył w ciekawych czasach” doskonale pasuje do obecnych realiów. Francuskie władze mają właściwie jedynie dwa wybory:

– pozwolić, aby Francja stała się państwem upadłym
– wprowadzić z biegiem czasu krwawą dyktaturę tłumiąca tego rodzaju protesty i puścić wojsko w strefy bezprawia powstałe w niektórych blokowiskach

W przypadku hołoty nie ma powodów, aby się nad nią litować. Niech żołnierze zaczną strzelać z ciężkiej amunicji i to prosto w głowę – również w nieletnich, którzy obecnie są prawie całkowicie bezkarni. Cmentarze są znacznie tańsze w utrzymaniu niż więzienia. Rzadko do tego się zdarza, aby z trumny wyszedł na wolność recydywista. Wspomniani bandyci nie mają żadnych skrupułów wobec swoich ofiar. Niestety nie ma na nich innych sposobów niż ich częściowe wymordowanie. Po pewnym czasie zastraszona reszta się uspokoi i zacznie się rozglądać za uczciwszym sposobem na życie.

Zwykła ludność cywilna za to nie jest niczemu winna. W ostatnich 20 latach część społeczeństwa znacznie zbiedniała. Po wprowadzeniu wspólnej waluty ceny poszybowały w górę, mimo że władze krajów strefy euro nigdy nie przyznały się do tak wysokiej inflacji. Statystykami można bardzo łatwo manipulować. Ruch Żółtych Kamizelek jest złożony głównie z prekariatu – czyli ludzi, którzy mimo wykonywana ciężkiej pracy pozostają biedni i z trudnością kończą każdy miesiąc. Pobudzenie francuskiej gospodarki to niezwykłe wyzwanie. Wysokie podatki sprawiają, że jest ona niekonkurencyjna i wiele firm ledwo dyszy. Trudno z kolei, aby Francja miała się odizolować od całego świata – tym bardziej, że jest ona chociażby dużym eksporterem win i serów.

Sześć i pół roku temu zaczęły się w Polsce i na Ukrainie Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Mecze Euro 2012 były rozgrywane również na stadionie w Doniecku. Mało kto się spodziewał, że zaledwie dwa lata później na Donbasie wybuchnie konflikt zbrojny. Również i w przypadku Polski może przydarzyć się nieszczęście. Elitarna organizacja Rotary Internartional umieściła nasz kraj po upadku komunizmu w stabilnej i bezpiecznej strefie skandynawskiej. Po pewnym czasie został on jednak przeniesiony do dystryktu „Polska-Białoruś-Ukraina”. Czyżby ktoś coś wiedział więcej i nasze trzy kraje tworzące kiedyś Wielką Rzeczpospolitą czekały wspólny los? Jakie Amerykanie mają realne plany wobec naszej Ojczyzny? Czy przypadkiem Polska nie jest tylko pionkiem marzącym sobie o swobodnym śmiganiu po szachownicy jak królówka? Nie jest wykluczone, że Stany Zjednoczone będą prowadzić wojnę z Rosją do ostatniego ukraińskiego żołnierza a następnie do ostatniego polskiego. Mistrzostwa Świata się skończyły. Już nikt ich Rosji nie zabierze – podobnie jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi, rozegrane w 2014 roku tuż przez aneksją Krymy i Sewastopola przez Władimira Putina.

7 lipca 1937 roku nikt na świecie nie wiedział, że rozpoczęła się II Wojna Światowa. Dla wielu ludzi ta data to nadal nic więcej niż zwykły atak Japonii na Mandżurię a większość nawet nie ma pojęcia, że takie wydarzenie miało miejsce. Agresja Niemiec hitlerowskich i Związku Radzieckiego na Polskę także do dziś nie jest przez wszystkich w Europie uznawana za początek tego konfliktu zbrojnego na naszym kontynencie. Belgowie na przykład uczą się w szkołach o wojnie 1940-1945. Nie jest więc wykluczone, że trzeci wielki konflikt ogólnoświatowy również już się zaczął bez naszej wiedzy.

Jedno jest pewne: obecnie odbywa się jedno wielkie przetasowane kart. Optymistyczna wersja przedstawiona przez Stratfor – prywatną agencję wywiadu założoną w 1996 roku w Stanach Zjednoczonych przez George’a Friedmana – wspomina z kolei o przesunięciu się głównego centrum biznesowo-politycznego w Europie bardziej na wschód. Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej – raczej bez problematycznej Ukrainy – miałyby się stać oazą stabilności w samym centrum kontynentu narażonego na poważne turbulencje – głównie na problemy wewnętrzne poszczególnych państw, w tym i Rosji bardzo zależnej od cen ropy i gazu.

Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Link do mojego profilu prywatnego: https://www.facebook.com/helinski.pawel/
Link do mojej strony na Twitterze: https://twitter.com/Pawel_Helinski
Własna strona w budowie: http://www.helinski.info/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info
Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/