Z uwagą i pewną refleksją przyjąłem informację o zmianie na stanowisku dziekana dekanatu błaszkowskiego.

Nie ukrywam, że wiadomość ta skłoniła mnie do osobistych wspomnień i przemyśleń.
Jako Burmistrz Błaszek w latach 2014–2018 miałem okazję współpracować z dotychczasowym księdzem dziekanem. Nie była to współpraca pozbawiona trudności, różnic zdań i napięć. Były sytuacje, w których to właśnie mnie przedstawiano jako stronę odpowiedzialną za powstające konflikty.

Przez lata nie zabiegałem o publiczne rozliczanie tamtych wydarzeń. Miałem jednak własne doświadczenia i własną ocenę tego, co wówczas się działo.

Od dłuższego czasu docierały do mnie również niepokojące informacje dotyczące sytuacji w parafii, relacji z wiernymi i atmosfery panującej we wspólnocie. Przyjmowałem je z przykrością, ale i ostrożnością, ponieważ nie chciałem oceniać nikogo wyłącznie na podstawie relacji innych osób.

Dzisiaj widzę, że coraz więcej mieszkańców otwarcie mówi o swoich doświadczeniach i odczuciach. Cieszę się, że po wielu latach coraz otwarciej mówi się o sprawach, które wcześniej budziły emocje, ale o których nie zawsze chciano publicznie rozmawiać.

Dla mnie osobiście jest to szczególnie ważne. Utwierdza mnie bowiem w przekonaniu, że nie ja byłem źródłem wszystkich tamtych napięć i konfliktów, choć przez lata niektórzy próbowali przypisywać mi za nie odpowiedzialność.

Nie oznacza to jednak, że samą zmianę dziekana traktuję jako rozstrzygnięcie dawnych sporów. Ocenę przeszłości pozostawiam faktom, własnemu sumieniu i ludziom, którzy pamiętają tamte wydarzenia.
Piszę te słowa jako były burmistrz, ale przede wszystkim jako człowiek wierzący i katolik.

Moja wiara w Boga nigdy nie była i nie będzie uzależniona od postępowania konkretnego księdza. Szacunek do Kościoła nie oznacza bowiem, że nie wolno dostrzegać błędów ludzi, którzy go reprezentują.

Kapłan powinien być dla wiernych przewodnikiem, człowiekiem dialogu, pokory i pojednania. Powinien łączyć wspólnotę, a nie być powodem jej podziałów.

Nie odczuwam dziś triumfu ani satysfakcji z tego, że ktoś przestał pełnić określoną funkcję. Nie życzę nikomu źle. Wierzę natomiast, że każda zmiana może stać się początkiem czegoś dobrego.

Mam nadzieję, że zmiana dziekana będzie okazją do nowego otwarcia, budowania wzajemnego zaufania, szacunku i autentycznej wspólnoty wiary.

Nowemu dziekanowi, ks. Robertowi Wardęckiemu, życzę mądrości, pokory i otwartości na drugiego człowieka.

Słowa uznania i podziękowania kieruję również do biskupa kaliskiego, ks. Damiana Bryla, za troskę o dobro Kościoła i gotowość do podejmowania ważnych decyzji. Wierzę, że głos wiernych, ich doświadczenia, troski i oczekiwania są dla Księdza Biskupa niezwykle istotne.

Bo prawdziwa wielkość pasterza przejawia się nie tylko w umiejętności przewodzenia, ale przede wszystkim w gotowości do słuchania tych, którym został powierzony.

Mam nadzieję, że zmiany w naszym dekanacie staną się początkiem nowego rozdziału, opartego na dialogu, wzajemnym szacunku i zaufaniu.

Bo Kościół powinien być miejscem, do którego człowiek przychodzi z nadzieją, a nie z obawą. Miejscem, w którym każdy wierny czuje się wysłuchany i szanowany.

Na koniec pozostawię jedną osobistą refleksję.

Nie zawsze trzeba udowadniać wszystkim swoją rację. Czasami wystarczy zachować godność, pozostać wiernym własnemu sumieniu i pozwolić, aby czas pokazał, że rzeczywistość była bardziej złożona, niż próbowano ją przedstawiać.

Z chrześcijańskim szacunkiem do wszystkich, niezależnie od tego, co wydarzyło się w przeszłości.

Karol Rajewski
Burmistrz Błaszek w latach 2014–2018

#Błaszki #DekanatBłaszkowski #Kościół #Wiara #Prawda #Szacunek #KarolRajewski