Od chwili, gdy prezydent Andrzej Duda postanowi nie odwoływać wrześniowego referendum i równocześnie zwrócił się do Senatu o zgodę na to, by 25 października równolegle z wyborami parlamentarnymi odbyło się referendum, w którym Polacy mogliby się wypowiedzieć w sprawach dla nich istotnych (obniżenie wieku emerytalnego, prywatyzacja Lasów Państwowych oraz posyłanie sześciolatków do szkół), nastąpił na jego pomysł i na niego samego szalony atak ze strony Platformy Obywatelskiej i jej zwolenników.
Nagle okazało się, że prorządowi dziennikarze i „eksperci” rozpatrują te pytania pod kątem skutków prawnych, finansowych i społecznych. Jakoś nikt z nich nie rozpatrywał pytań referendalnych B. Komorowskiego w ten sam sposób, tym bardziej, że pytanie w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) według konstytucjonalistów jest niezgodne z prawem, bowiem: „Dopóki Konstytucja nie zostanie zmieniona, nie można – na podstawie art. 125 – zarządzać referendum w sprawie, która jest sprzeczna z jej brzmieniem i może być podstawą do postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu”.
Referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, gdyby je zarządzić, odbyłoby się z naruszeniem konstytucji – stwierdził w Radiu TOK FM dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Mimo, że tym pytaniem B. Komorowski złamał prawo, prorządowi dziennikarze i „eksperci” tego nie widzą, nie krzyczą, że łamana jest konstytucja, a w wiodących mediach nie ma lawiny pytań dotyczących niezgodności tego pytania z konstytucją. Zamiast tego zapanowała zmowa milczenia. Również panu Bogdanowi Borusewiczowi i senatorom z PO łamanie konstytucji przez B. Komorowskiego nie przeszkadzało i nie przeszkadza, nie mówiąc o tym, że pytanie: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?” ponieważ rząd przyjął nową ordynację podatkową, w której zapisana została zasada rozstrzygania sporów na korzyść podatnika. Wyobrażam sobie, jaka podniosłaby się niekończąca się wrzawa gdyby tak postąpił prezydent A. Duda. No, ale swój może wszystko. Nawet łamać konstytucję.
Jeżeli senatorowie PO odrzucą wniosek prezydenta A. Dudy o możliwość przeprowadzenia 25 października równolegle z wyborami parlamentarnymi referendum, to nie będę widziała potrzeby uczestniczyć w referendum 06.09.2015r, bowiem nigdy nie zgodzę się z tym, by decyzja o przeprowadzeniu referendum, zależała tylko i wyłącznie od tego, kto jest jego wnioskodawcą, a w sprawach żywotnych dla społeczeństwa nie miało ono możliwości wypowiedzenia się. Będzie to kolejny raz potwierdzeniem tego, że dla rządzącej PO nasz głos nie ma najmniejszego znaczenia.