W ostatnich dniach ponownie obejrzałem „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. Uderzyła mnie przysięga, którą składali wchodzący w szeregi OUN UPA.
Znalazłem jej treść. Jest nie tyle straszna, co diaboliczna… Przeczytaj:
„Ja – Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, byś tworzył nowe życie:”
– Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie.
– Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
– Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
– Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
– Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
– O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, z kim trzeba.
– Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
– Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wroga Twego Narodu.
– Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
– Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego, nawet przez zniewolenie cudzoziemców.
Po roku 1944 jej treść została nieznacznie złagodzona. Ciągle jest obecna w życiu takich organizacji narodowych jak partia „Swoboda” oraz UNA-UNSO.
Dla porównania treść przysięgi żołnierza Armii Krajowej:
„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej,
przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam stać na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił, aż do ofiary mego życia.
Przysięgam dochować tajemnic organizacyjnych i służbowych,
być posłusznym swoim przełożonym,
wykonywać sumiennie ich rozkazy i polecenia.
Przysięgam być zdyscyplinowanym, mężnym i walecznym żołnierzem Armii Krajowej.
Tak mi dopomóż Bóg!”
Zostaw komentarz