Wydaje się, że jest to niezbędny proces powrotu ludzi do „ustawień fabrycznych”. Już o tym wspominałem.

W czasie wojen, klęsk poznasz człowieka jak nigdy wcześniej.
Ba! Poznasz własną matkę, ojca, brata czy przyjaciela jacy są naprawdę, kiedy „mocno zgłodnieją”.

Dziś, jak nigdy wcześniej w znanej nam historii świata, liczne miliony emerytów, generalnie wielu innych ludzi, którzy nie pracują siedzą przez telwizorem i z pasją komentują co mówią im w TVN czy TVP plując jadem na drugiego człowieka. Mają ciepło, bezpiecznie i pełne brzuchy.
Później część z nich udaje się do kościoła i spowiadają się z tego, że powiedzieli brzydkie słowo, coś tam poplotkowali i że mieli kilka innych brzydkich myśli.
Później idą do Biedronki czy innego „owada lub gada”, kupują kawę, cukiereczka i siadają przed telewizorem. Proces zaczyna się od nowa. Kaczyński zły, Tusk zły, a inni mają wyższą emeryturę a ja nie, to złodzieje (ale już nie pamięta, że w swoim życiu też bywało, że się kogoś oszukało czy okradło), …. itd.

Chcę przez to powiedzieć, że „micha” pokazuje „kto jest kim”.

Kiedy „brakuje” szybko poznasz „człowieka w człowieku”.

To jak w takiej korporacji. Kto był lub zna, ten wie.

Kiedy biznes kwitnie, to wszyscy są dla siebie mili (tzn. oficjalnie). Bawią się razem, cieszą czymś.
Kiedy zaczyna się walić, to jeden drugiemu „wbije nóż w plecy” aby ocalić skórę. Co ciekawe, dotyczy to nawet prezesa i jego najbliższej rodziny. Pojawiają się roszczenia, pretensje, ratowanie wyłącznie własnej skóry.

Głód, zagrożenie jest najlepszym weryfikatorem ile zwierzęcia jest w człowieku (nawet wśród twoich najbliższych).
Gdyby pies umiał mówić, to czy nie byłby jak ci ludzie?
Najedzony byłby miły, łasiłby się, byłby lojalny dla swojego pana.

Głodny jednak stanie się zdolny do zeżarcia padliny a nawet swojego pana (wraz ze sforą innych psów). Choć nie! Lojalne psy potrafią zdechnąć przy swoim panu głodując z nim, a w przypadku człowieka własna matka zeżre swoje dzieci.

Autor: Diario