Obiecany artykuł o zjawisku, jak w tytule, a warto pochylić się nad tym problemem, gdyż oprócz okoliczności ogólnej natury ma on też pewne uwarunkowania związane ściśle z tą niepełnosprawnością i choć częściowo wskażę, jak temu zaradzić.
Zacznę od czegoś, co może nie jest stricte lemingozą, ale przyjmuję, że to też ma związek z tematem, czyli postawy średnio starszego i najstarszego pokolenia niewidomych, którzy odnoszą się pozytywnie do minionego ustroju, szczególnie, gdy pracowali oni w spółdzielczości inwalidów, ale nie tylko, w każdym razie głoszą oni, ile dobrego dała komuna niewidomym, a to nie prawda, choćby dlatego, że w ogóle niepełnosprawni nie byli tak obecni w społeczeństwie.
Siłą rzeczy jest to jednak mniej widoczne zjawisko.
Nawiązując do poprzedniego artykułu przyznaję, że choć się nie zleminżyłem, to owszem jako nastolatek i potem w okresie studiów uległem temu i śmiałem się z radia Maryja, szczególnie w tej wiadomej formie, która była odkąd poprzednio rządził PiS. Nie mówię, że to było dobre, ale odnosząc się do tego zjawiska w ogóle, nie tylko w zakresie dotyczącym osób z moją niepełnosprawnością to, że wtedy ludzie między sobą dzielili się dajmy na to żartami, żeby porwać moherowy beret, to były takie podśmiechujki, jak to nazywam, bo po prostu wtedy nikt poza najbardziej skrajnymi przypadkami nie podważał wiary, tradycji, właściwych wartości jednym słowem naszej cywilizacji, jak ma to miejsce obecnie u osób w wieku 20/25 lat, czyli w pokoleniu płatków śniegu, bo to oni często nie mieliby żadnych zahamowań, by przysłowiowo rwać bereciki swoim bliskim i się ich wyrzec.
Nigdy nie naśmiewałem się z osób mi przychylnych życzliwych, ani też nigdy nie śmiałbym się z kogoś bliskiego, gdyby był słuchaczem radia Maryja i nosił moherowy beret.
Lemingoza wśród niewidomych najogólniej ujmując bierze się z wszelkich złych doświadczeń w kontakcie z różnymi osobami będącymi właśnie blisko radia Maryja i Kościoła w ogóle.
Mówię o tym, że sam Kościół nie jest tu bez winy, gdyż chociażby mają na to wpływ niewłaściwe postawy części księży w kontakcie z osobami niewidomymi i ich rodzinami.
Jest też inna przyczyna lemingozy, która dotyczy części niewidomych.
Miałem okazję zetknąć się z tym wiele o tym słyszeć, a chodzi o to, że część ludzi po Laskach po wyjściu z tamtąd staje się zajadłymi antyklerykałami. Wynika to przede wszystkim z tego, jak kto był tam traktowany przez personel zarówno zakonny, jak i świecki. Na pewno nic dobrego nie wyjdzie ze zmuszania do częstrzych praktyk religijnych i jest to uwaga natury uniwersalnej, a w wypadku opisywanego zjawiska należy wskazać na postawy tych rodziców, którzy decydują się na wysłanie dziecka właśnie do Lasek w jakimkolwiek wieku, czy w ogóle zastanowili się nad tym ruchem, na co od zawsze uwagę zwraca wspomniana wcześniej przeze mnie Danuaria, która tam była.
Tu akurat zgadzam się z nią, a w okresie istnienia Klango zawsze w wypadku głosów krytycznych w stosunku do Lasek słusznie mówiła szczególnie do młodszych ode mnie wtedy uczniów, że skoro jest im tam tak źle, to czemu rodzice ich nie zabiorą, a w wypadku już wtedy absolwentów dlaczego ich nie zabrali.
Wniosek z tego wszystkiego powinien być taki, że trzeba nieść pozytywny przekaz na prawicy w odniesieniu do spraw niepełnosprawnych, inaczej nie tylko zresztą niewidomi mogą łatwo zostać przejęci przez stronę przeciwną. Tak, jak w wypadku narzucanego nam modelu edukacji włączającej rzeczywiście jest to problem, to jednak przyjmowanie postawy, że wszyscy niepełnosprawni, nawet ci w normie intelektualnej do szkół specjalnych jest w istocie krecią robotą i nie będzie nic dziwnego w tym, jak liczba lemingów będzie zwiększać się z tego powodu i tamta strona będzie miała używanie.
Swoją drogą ten spór o edukację włączającą także pokazuje konieczność reform w postaci bonu edukacyjnego i szkół czarterowych. Ciekawe może być też jak w wypadku uczniów niewidomych sprawdziłaby się edukacja domowa osobiście nie znam żadnego takiego przypadku.
Domyślam się, że i tu nie jest to rozwiązanie dla wszystkich i takie rodziny również musiałoby być na to stać.
Zostaw komentarz