Do Polski
Cóż mądrego zrobił Bierut, Gomułka
I ta cała Peperowska spółka
Ile oni oleju mieli w głowie i ci wszyscy,
co jako ruscy lub i z Ruskami do Polski przyszli.
Bez ambicji pchali się bez wazeliny,
Na nawet najniższe władzy szczyty,
I w łaski kacapów leźli z tyłu z przodu,
Byle tylko dostać się gdzieś do żłobu!
„Władza leżała na ulicy”
I ją brał kto chciał,
Rozum się nie liczył!
Liczyła się pięść, pała, więzienie, karabin
I „zamądrych” trzeba było czasem zabić!
Bo nie chwalili Stalina, ani Lenino
Tylko tych z Monte Cassino
I tych z Zachodu, a nie ze Wschodu!
Gadali o Katyniu i Syberii
Wszędzie i bez przerwy.

Nie matura lecz chęć szczera
Zrobiła z wielu oficera!
To nic że był często głupi
Ważne: nowej władzy służył!
Dało się rozkaz strzelać – strzelali.
Pokornych nagradzali, awansowali.
I z takich wyrósł zbrodniarz wielki
Generał Jaruzelski.
Za mordę chwycił naród cały
W obronie komunistycznej partii!
Dobrał palantów z warsztatów, z kościoła
I pozornie o pojednanie wołał,
A zawczasu wojnę przygotował
By ratować komunistów w kraju
Którzy żyli już jak w raju
Mądrych przekupił, a półgłówków wysławił
Tym talentem się wsławił.
I ta prorosyjska menda
(od 1941 obywatel ZSRR)
Kazała zrobić z siebie prezydenta.
Wałęsa pomysł aprobował,
A Geremek w sejmie perorował.
Dziś z 10 000 000 Solidarności
Zostały połamane życiorysy i kości!
Za to panoszy się szujostwo i komuna!
Uczciwym, mądrym niewiele się uda!
Bo dziś gorzej niż za Gestapo
Trzyma się wszystkich żelazna łapą.
I to nic, że głupim jest jakiś minister
Ale ma pieniądze, bata i ster!

F.K.
Mogę publicznie personalnie wskazać takich orłów
z połamanymi wróblowymi skrzydłami!