Niedziela 13.11.22 r., chwila przed siedemnastą, ostatnie zabawy z psem znajomych i… Nikt się tego nie spodziewał że pies odbierze zabawę w taki sposób. Ugryzienie w twarz, trudno było stwierdzić czy ugryzienie jest duże. Krew była po prostu wszędzie.

Szybka podróż na SOR. W Oświęcimiu na oddziale ratunkowym (o dziwo) bardzo szybka interwencja. Decyzją lekarza dyżurnego, przyjęcie na oddział chirurgii dziecięcej.

Obrażenia sugerowały szycie pod narkozą. Chirurg który w niedzielę w nocy szył dziewczynkę, wykazał istny majstersztyk. Ran jest kilka szwów blisko trzydzieści więc było co szyć.

Największe zaskoczenie dla rodziców to ,to że absolutnie nikt nie spodziewał się takiego wsparcia od pracowników oświęcimskiego oddziału chirurgii dziecięcej. Naprawdę lekarz który zszywał nastolatkę stanął na wysokości zadania. Wszyscy pracownicy mówią jednym głosem, że zszyte jest jak na maszynie.

Wtorek 15.11.22 r. wizyta poranna. Okazuję się, że ugryzienie jest powyżej górnej części policzka więc dziewczynka musi zostać na oddziale minimum siedem dni. A to za sprawą tego, że trzeba kontrolować czy nerw oczny nie został uszkodzony. Oprócz tego monitorować trzeba czy nie robią się krwiaki w buzi w środku.

Chylę czoła przed personelem oddziału chirurgii dziecięcej, za każde dobre słowo, za wsparcie, za ogrom empatii. Oczywiście w tym gronie tych wszystkich dobrych ludzi, znajdzie się łyżka dziekciu. To chyba tak żeby nie było zbyt słodko. Jednak aby podsumować te dwa dni to na pewno jest więcej plusów. Oby do końca pobytu było tak dobrze jak do tej pory.

Rzecz która przykuwa uwagę to, to w jak fantastyczny sposób personel opiekuje się pacjentami z Ukrainy. Jest tutaj chłopak który jest po wypadku. Rodzice są w Kijowie a on tutaj jest sam. Natomiast nie można powiedzieć że jest samotny. Takie zachowanie personelu naprawdę łapie za serce. Póki co dziękujemy.