Z roku na rok rośnie udział e-commerce w polskim rynku handlu detalicznego. Każdego tygodnia do rywalizacji o klienta w sieci dołączają nowi gracze. Z jednej strony zupełnie świeży adepci e-handlu, z drugiej swoje sklepy w Internecie otwierają firmy, które przez lata radzą sobie w handlu offline. Jak bardzo chłonny jest polski rynek e-commerce? Czy mogą na e-handel będzie w końcu spadać? Czy za rok, dwa lub pięć także znajdzie się miejsce na kolejny sklep, lub produkt dedykowany e-commerce?

Polski e-commerce do 2020

Ogólnie rzecz ujmując polski rynek e-commerce lata świetności ma dopiero przed sobą. Patrząc na to jak udział e-handlu w całej sprzedaży krajowej kształtuje się choćby w Niemczech, rzec można, że z obecnym wynikiem 10% udziału, jakie e-commerce w Polsce, wydaje się na etapie raczkowania. Cały rynek e-commerce, a przecież nie są to tylko sklepy online, wyceniany jest nieco powyżej 60 mld zł rocznie. Do roku 2020 rozwój rynku nie był jednak nadzwyczaj dynamiczny. Wszystko zmienił koronawirus.

E-commerce po 2019

Wraz z początkiem 2020 roku świat obiegła wieść o nowej formie niezwykle groźnego wirusa, na który nie mamy skutecznego leku – COVID-19. Gospodarki krajowe zamknęły się ze strachu przed epidemią, rynek stanął na chwilę w miejscu, ludzie pochowali się w domach, po czym okazało się, że tak jak w przyrodzie „jedyną pewną rzeczą jest zmiana”. Mimo lockdownu polski konsument nie poprzestał robić zakupy. Zmiana warunków pracy i życia sprawiła, że potrzebne były nowe towary i produkty. Sprzedaż sprzętu sportowego i AGD wystrzeliła. Zamknięcie handlu sprawiło, że w poszukiwaniu wielu produktów codziennego użytku zwróciliśmy się do Internetu. Pandemia przyśpieszyła także transformację polskiego konsumenta w konsumenta cyfrowego. Jak podaje PayU, w 2020 roku z zakupów online skorzystało 11% nowych odbiorców, którzy do tej pory nigdy nie używali z tej formy zakupów.

Zwiększyła się ilość dokonywanych w sieci transakcji, zwiększyła się też wartość koszyka – średnia cena transakcji. Finalnie w roku 2020 rynek e-commerce urósł z 60 do 77 mld zł. Absolutny rekord historii polskiego e-handlu ustanowił czwarty kwartał minionego roku, podczas którego zanotowano wzrost o 45% w stosunku do roku 2019. Optymistyczne prognozy mówią, że udział rynku e-commerce w handlu krajowym urósł obecnie z 10 do 14%. Choć wyliczenie to wydaje się przeszacowane, to wzrost widoczny jest na każdej płaszczyźnie. Opublikowana niedawno prognoza PayU na rok 2025 wskazuje, że udział e-commerce w polskim handlu sięgnie 20%, a jego wartość dojdzie do 160 mld zł.

Rosną nie tylko e-commercy

Wzrosty sprzedaży i zainteresowania notuje wiele branż, nie tylko sam e-handel. Na brak pracy z całą pewnością nie mogą narzekać dostawcy usług dla rynku e-commerce. Większy ruch notują także producenci opakowań, które przecież są niezbędne w procesie wysyłki, jak i branża logistyczna. Rynek e-handlu nie jest zawieszony w próżni, do funkcjonowania potrzebuje szeregu usług składających się na całość procesu sprzedaży online. Nie sposób nie zauważyć wzrostu popytu na powierzchnię magazynową. Pandemia koronawirusa nauczyła nas, że blokady gospodarek krajowych są w praktyce możliwe, a puste magazyny mogą doprowadzić niejedną firmę do zapaści. Utrzymywanie wysokich stanów magazynowych i zapewnienie elastyczności łańcucha dostaw to dziś cele same w sobie. Przekłada się to na zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową. Tylko w ostatnim kwartale 2020 roku wolumen powierzchni magazynowej wynajętej od października do końca grudnia sięgnął 1,5 mln m2.

Czy warto wiązać się z e-commerce?

Sceptycy powiedzą, że popyt na e-commerce będzie spadać wraz z każdym zwrotem w walce z koronawirusem, liczbą zaszczepionych osób itd. Obserwując rynek, nie sposób nie zauważyć, że obecna sytuacja jedynie przyśpieszyła potrzebne już od jakiegoś czasu zmiany w e-commerce. Poprawa bezpieczeństwa i łatwości dokonywania transakcji z całą pewnością podniosła popularności i zainteresowanie zakupami w sieci. Tego rodzaju trend nie jest sezonowy. Nawet jeśli podwójny wzrost branży w perspektywie 5 lat nie dojdzie do skutku to patrząc na rozwinięte rynki e-handlu w krajach Europy raczej nie możemy się obawiać o jego chłonność.

Autor: https://wave.info.pl/