Richard Feynman zostawił światu prostą zasadę: jeśli teoria przegrywa z rzeczywistością, to nie rzeczywistość jest winna – tylko teoria.
A teraz spójrzmy na największy eksperyment gospodarczy XXI wieku.
Rosnące ceny energii? To jeszcze więcej regulacji.
Przemysł przenosi się poza Europę? To jeszcze więcej obowiązków.
Rolnicy protestują? To jeszcze więcej formularzy.
Mieszkańcy płacą coraz więcej za życie? To jeszcze więcej nowych opłat i podatków.
To trochę tak, jakby lekarz podał pacjentowi lek, po którym chory czuje się coraz gorzej, a następnie stwierdził: „Widocznie dostał pan za małą dawkę. Podwoimy.”
W normalnym świecie, gdy eksperyment nie przynosi oczekiwanych rezultatów, naukowcy zatrzymują się, analizują błędy i zmieniają założenia. W świecie unijnej biurokracji dzieje się coś odwrotnego – skoro rzeczywistość nie pasuje do teorii, tym gorzej dla rzeczywistości.
Europejski przemysł alarmuje o utracie konkurencyjności. Coraz więcej firm przenosi produkcję tam, gdzie energia jest tańsza, a regulacje mniej rozbudowane. Rolnicy protestują w wielu krajach, wskazując na rosnące koszty i nowe obowiązki. Jednocześnie UE utrzymuje cele klimatyczne, choć część rozwiązań jest modyfikowana lub odkładana w czasie.
Można odnieść wrażenie, że zamiast wyciągać wnioski z efektów własnej polityki, łatwiej ogłosić kolejny pakiet, kolejną strategię i kolejne hasło. Jakby slogan miał większą moc niż rachunek ekonomiczny.
Feynman zapewne zadałby jedno pytanie: czy wyniki potwierdzają teorię? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to trzeba odwagę znaleźć nie w pisaniu następnych dokumentów, lecz w przyznaniu, że pewne założenia wymagają korekty.
Bo nauka nie polega na wierze. Gospodarka również nie. A rachunki za prąd, ceny żywności i kondycja przedsiębiorstw pozostają uparcie odporne na polityczne deklaracje.
I właśnie dlatego cytat Feynmana wciąż pozostaje aktualny. Fakty nie obrażają się na polityków. Po prostu istnieją.
Zostaw komentarz