System emerytur w naszym kraju od zawsze jest parodią… Komicznie jednak być przestaje kiedy przychodzi czas wypłaty takowej emerytury. W środę (23.03.2016r.) Polskę obiegła wiadomość, że wybitnemu aktorowi brakuje na leki dla żony… minister podobno odmówił mu specjalnej emerytury dla zasłużonych….

Kulturo Polska… ludzie kochani… bieda w naszym kraju aż piszczy i najgorsza jest tam gdzie trudno jej się przeciwstawić, bo zwyczajnie brak siły i możliwości …. zdrowia. Rodzina często pomaga, ale czasami i rodziny brak lub sama ledwo wiąże koniec z końcem. Można ugotować rosół na tydzień i jeść go z chlebem, ale bez lekarstw ratujących życie, podtrzymujących życie…. zwyczajnie się nie da.

Ze starością człowieka jest podobnie jak ze starością samochodu (przepraszam za porównanie ) części się zużywają, szwankuje układ kierowniczy, spalanie…. opony zdarte…. hamulce nie trzymają. Jeżeli ekonomiści i jasnowidze polityczni zakładają, że emeryt niewiele potrzebuje to się mylą. Żeby żyć godnie i nie czekać w strachu na śmierć emeryt potrzebuje środków płatniczych… na „części zamienne”, jedzenie i ogrzewanie…. majtki kupić też musi …. Musi mieć dach nad głową i nie dorobi na węgiel ….nie rzuci sie w wir pracy, bo te 60 lat przepracowane odbiło sie na nim dość ostro i posunęło zegar.

Potrzebuje każdy…. ale czy naprawde kilku wybitnym ludziom w naszym kraju nie możemy zapewnić radości lub minimum spokoju, poczucia bezpieczenstwa na emeryturze???…. biorąc pod uwagę, że oni zapewniali nam ją długie lata tworząc niezaprzeczalnie kulturę Polska? Może trzeba wreszcie zajrzeć w uprzywilejowane emerytury dla 40-sto latków?! Wiem, że sie narażam, ale osobiście do śmierci utrzymywałam moich dziadków …..inaczej by umarli z głodu, a pracowali do późnej starości pomimo choroby i czuje prawo do zabrania głosu.

Autor: Eva Minge