Z zażenowaniem oglądam relacje z premiery filmu reklamowego pt. „Barbie”. Tak, przecież to nic innego jak reklama, marketingowcy wymyślili jak tu wcisnąć ten plasticzany koszmarek kolejnemu pokoleniu – w czasach rujnującego ideę tej zabawki „body positive”.
Te same panie, które na co dzień nawołują do akceptacji naturalności (same pompując usta, cycki, brody i nie wiadomo co jeszcze) teraz przebierają się w różowe ciuchy udając lalkę, od której zaczęło sie histeryczne dążenie do rzekomego „ideału”. Tusz dający efekt sztucznych rzęs, stanik dający efekt sztucznych piersi – takich jakie ma Barbie.
Tak, to jej to wszystko zawdzięczamy. I nie kupuję rzekomej ideologii dodanej do tego filmu (Barbie jak każda kobieta boryka się z cellulitem). Tani chwyt mający zatuszować prawdę o tym czym jest ta lalka naprawdę.
Festiwal hipokryzji.
Autor: Ewa Wąsikowska-Tomczyńska
Polska dziennikarka, producentka telewizyjna, vlogerka (kanał na YT Ewa Wąsikowska) i pisarka. Od kilkunastu lat zajmuje się w czołowych mediach tematyką show-biznesu i popularno-naukową. Autorka książek „Polaków seks powszedni” i kryminału „Nocny rejs”. Na Facebooku prowadzi grupę zamkniętą poświęconą seksuologii i erotyce „Z Ewą bez tabu„.
Zostaw komentarz