W dniu 15.06.2019 roku w parafii Świętej Urszuli Ledóchowskiej w Malborku ks. proboszcz  Józef MICIŃSKI po raz kolejny zorganizował festyn parafialny nie tylko dla własnych parafian. Ze względu na upały tym razem nie trwał on zbyt długo, niemniej jednak jego uczestnicy mogli wspólnie spędzić wspaniałe popołudnie.

Gdy z mężem dotarliśmy na przykościelny plac, na którym on się odbywał, na uczestników czekały rzędy stołów z krzesłami. Wszystko było przystrojone kolorowymi balonikami. W miarę upływu czasu przybywało rodzin z dziećmi.

Co prawda nie było zbyt dużo kramów, ale było stoisko Środowiskowego Domu Samopomocy w Malborku z ręcznie wykonanymi wyrobami, kiermasz z loterią książkową na której można było wygrać ciekawe książki, punkt napojów które wydawała pani Halinka, oraz stoiska ze znakomicie funkcjonującą gastronomią.

Do wyboru były przepyszne ciasta przygotowane przez parafianki, które zachwycały i kusiły kolorystyką i estetyką wykonania. Niektórych z nich próbowałam – były znakomite. Dla chętnych były wspaniale pieczone kiełbaski i kaszanka z grilla oraz chleb ze przepysznym smalcem domowej roboty i ogórkiem.

Przy samym kościele można było nabyć watę cukrową, która jak zwykle największym powodzeniem cieszyła się u najmłodszych.

Ponieważ był to festyn rodzinny, dla dzieci było przygotowanych mnóstwo konkursów, które prowadził ks. proboszcz Józef MICIŃSKI oraz wikary ks. Marek Sadłocha i ks Grzegorz Wala. Nawet nie przypuszczałam, że ksiądz proboszcz potrafi tak doskonale z humorem prowadzić zawody, nawiązując przy okazji znakomity kontakt z dziećmi.
Księża Marek i Grzegorz też wykazali się dużymi umiejętnościami w tej dziedzinie.

Dużo zabawy i śmiechu było podczas jazdy na rowerach slalomem między pachołkami, prowadzenie między nimi piłki przy pomocy nóg i przy wykorzystaniu miotły, robienie „taczki”, czy „pociągu” z balonikami umieszczonymi między każdym z dzieci.

Ciekawą konkurencją był bieg mamy i dziecka, których nogi były leciutko związane. Wygrywała ta para, która najszybciej przebyła trasę jednocześnie nie zrywając sznurka. Konkurencja wcale nie taka prosta, bowiem mamy musiały dostosować długość kroku do szybkości ich stawiania.

Również interesujące były zawody polegające na tym, że mama określała wagę swojej latorośli którą następnie ważono. Wygrywała ta, która najtrafniej podała wagę swojego dziecka.

Wszystkie dzieci biorące udział w zawodach otrzymywały nagrody.

Rozstawionych było kilka niedużych batut które cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród najmłodszych.

Cały czas w tle towarzyszyły nam znane przeboje krajowe i zagraniczne odtwarzane z płyt CD.

Ksiądz Proboszcz jak zwykle znalazł chwilę, by z każdym zamienić kilka słów.

Czas w znakomitej atmosferze i przepysznej zabawie biegł szybko i te kilka godzin minęło błyskawicznie. Żal było wracać.

Słowa podziękowania należą się księdzu proboszczowi, wikarym, organizatorom i paniom zaangażowanym w obsługę stoisk za trud włożony w przygotowanie i przeprowadzenie tak ciekawego spotkania. Tego typu impreza pokazuje jak ważną sprawą w życiu parafii jest rodzina.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku znowu spotkamy się na tak wspaniale zorganizowanym parafialnym festynie. Do zobaczenia za rok.

Foto:Liliana i Zdzisław Borodziuk