Nie wiem, jak do tego podejdzie Roman Giertych, ale ja tu widzę naruszenie praw autorskich i potencjalną odpowiedzialność karną dla redaktorów Republiki, którzy bez zezwolenia Romana Giertycha wykorzystali i rozpowszechnili fragmenty jego własnej audycji, czyli materiału prawem chronionego.

To nie jest wiedza tajemna. AI google podaje w związku z tym:

„Odpowiedzialność cywilna pozwala twórcy dochodzić roszczeń odszkodowawczych, takich jak zaniechanie naruszeń, usunięcie skutków naruszenia, czy zapłata odszkodowania. Odpowiedzialność karna przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2, a w przypadku zawinionego naruszenia, nawet do 3 lat.”