Prokuratura. Z aktu oskarżenia w sprawie Amber Gold:

„Małżeństwo P. działało wspólnie i w porozumieniu.”.

Ciekawe z kim?

Trelewizja podniecona, jak nigdy:

„Zaczyna się proces.”, „Największa afera 25-lecia!”.

Podniecenie pomieszane z podziwem. Zdziwicie się pewnie, ale dla mnie jest to jedna z wielu afer. Po prostu zwykłe oszustwo, a „małżeństwo P.” jest jednym z wielu „słupów”, które stoją za każdym takim procederem. Różnice między aferą Amber Gold, a Art-B, „hazardową” czy Rywina, są tylko ilościowe. W każdej z nich „ukarano”, o ile ktokolwiek został „ukarany”, takie właśnie „słupy”, a prawdziwi sprawcy chodzą sobie po ulicach, a nawet opowiadają dyrdymały w różnych trelewizjach lub trybunach.

Aferą inną jakościowo jest „afera taśmowa”, ponieważ pokazuje system oparty na układach, hakach, korupcji, okraszony odwrotną moralnością rządzących. „Taśmy prawdy” to afera systemowa, a nie jakaś złodziejska zmowa, szokująca ilością pieniędzy. Nie ma przecież różnicy między sekretarzem KW PZPR, który załatwił na lewo sobie i synowi talon na „Poloneza”, a Amber Gold, poza ilością pieniędzy.

Ciekaw jestem dlaczego teraz ten proces ma budzić takie emocje i tak podnieca trelewizje?

„20 000 świadków.”.

Ale się prokuratura napracowała!

Czy ta armia pomoże ujawnić prawdziwych mocodawców „małżeństwa P.”?

Przypomniał mi się Chesterton:

„Gdzie mądry człowiek ukryje liść? W lesie.”.

Rodzi się także pytanie.

Co ma ukryć nagłaśnianie tej afery i przenoszenie jej z kroniki kryminalnej na headlines? Czyżby miały wypłynąć nowe taśmy? Przypominam też, że ich „bohaterowie” stali się „ofiarami”, a niektórzy z nich ewakuowali się na eksponowane stanowiska.

Piotr Wroński

Piotr Wroński - fot. Julita SzewczykPułkownik Piotr Wroński, pracownik I Departamentu SB, a w III RP oficer UOP i Agencji Wywiadu jest autorem powieści z kluczem „Spisek założycielski. Historia jednego morderstwa” odsłaniającej kulisy działalności bezpieki, w tym m.in. morderstwa bł. ks Jerzego Popiełuszki.