Nie wzbudził jakoś zainteresowania w głównych mediach opublikowany wczoraj raport Najwyższej Izby Kontroli raport o ściąganiu przez polski aparat skarbowy podatku dochodowego od firm z udziałem kapitału zagranicznego. A zawartość raportu sporządzonego w oparciu o badanie przez NIK działań aparatu skarbowego wobec takich firm w województwie małopolskim, dolnośląskim i wielkopolskim jest naprawdę interesująca.

 NIK pisze wprost, „że urzędy kontroli skarbowej i urzędy skarbowe w tych województwach „nie przeprowadziły dostatecznych działań, które skutecznie zapobiegłyby uchylaniu się od opodatkowania przez podmioty z udziałem kapitału zagranicznego, poprzez transferowanie dochodów poza polski system podatkowy”. Izba podczas kontroli stwierdziła, że polskie organy podatkowe nie były należycie przygotowane do kontrolowania podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego, co więcej przeprowadziły tylko nieliczne kontrole weryfikujące legalność transferu dochodów za granice bez opodatkowania.

NIK wymienia 3 przyczyny tego stanu rzeczy: brak systemowych narzędzi umożliwiających typowanie do kontroli podmiotów powiązanych kapitałowo i osobowo, brak lub ograniczony dostęp do baz danych porównawczych umożliwiających ocenę czy ceny stosowane w transakcjach pomiędzy podmiotami powiązanymi odbiegają od wartości rynkowych i wreszcie niewystarczające przygotowanie pracowników służb skarbowych do badania tak trudnych merytorycznie zagadnień.

Ten stan rzeczy potwierdził również raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) o ściągalności podatków przez polską administrację podatkową, który został upubliczniony w maju tego roku. Ministerstwo Finansów się nim specjalnie nie chwaliło, choć został sporządzony w ostatnich miesiącach na jego zamówienie, bo raport nie zostawia suchej nitki na funkcjonowaniu administracji podatkowej w naszym kraju.

Główną konkluzją raportu MFW jest stwierdzenie, że polska administracja podatkowa słabo sobie radzi sobie ze ściąganiem podatków, a te słabe wyniki są sprzeczne z tym co osiągają w tym samym czasie służby skarbowe w innych krajach UE.

MFW badał wydajność podatkową z 4 głównych podatków: VAT, akcyzy, PIT i CIT w latach 2007- 2014 i stwierdził, że od 2008 roku wydajność ta wyraźnie spada, choć nie ma ku temu wyraźnych powodów, z roku na rok rośnie PKB, mamy również do czynienia z corocznym wzrostem cen, wzrastały także stawki podatkowe (VAT i akcyzy) a także obciążenia podatkiem PIT (ze względu na likwidację ulg podatkowych i brak waloryzacji progów podatkowych).

Relacja ta wyraźnie rosła w latach 2005-2007 z 15,9% do 17,5% PKB, a już od 2008 roku zaczęła gwałtownie spadać aż do 13,1% PKB w 2013 roku, a w roku 2014 miała wzrosnąć zaledwie do13,5% PKB.

Ta różnica pomiędzy najlepszą wydajnością w 2007 roku i przewidywaną na rok 2014 wynosi aż 4% PKB, co w warunkach tego roku oznacza, że do budżetu państwa wpłynęło o blisko 70 mld zł mniej niż powinno wpłynąć przy utrzymaniu wydajności z roku o najlepszej wydajności (1% PKB w cenach bieżących w 2014 17,4 mld zł).

Głównym sprawcą tej wynoszącej blisko 70 mld zł luki podatkowej są wprawdzie słabe wpływy z podatku VAT ale i wpływy z CIT, które badał NIK też nie „idą ” najlepiej.

Otóż w roku 2008 podatek CIT płaciło w naszym kraju 312,4 tysiąca firm i w każdym olejnym roku ich ilość rosła od kilku do kilkunastu tysięcy, by w roku 2013 osiągnąć lekko ponad 400 tysięcy.

Podobnie jest z przychodami jakie osiągają te firmy. W 2008 roku było to niewiele ponad 3 biliony złotych, a w roku 2013 przychody te przekroczyły znacznie kwotę 5 bilionów złotych czyli zostały prawie podwojone.

Natomiast wpływy z podatku CIT osiągnęły w 2008 31,2 mld zł z kolei w latach 2009-2010 uległy znacznemu zmniejszeniu do poziomu odpowiednio 25,5 mld zł i 28,9 mld zł z powodu wyraźnego spowolnienia wzrostu gospodarczego, by później znowu urosnąć do 31,5 mld zł, a w latach 2012 – 2013, znowu zmalały do poziomu 28 mld zł.

Różnica pomiędzy największymi wpływami, a tymi z roku 2013 wynosi 3-4 mld zł i zapewne duża jej część stanowią niskie wpływy tego podatku od firm zagranicznych.

Zbigniew KuźmiukZbigniew Kuźmiuk
Dr nauk ekonomicznych, poseł na sejm RP obecnej kadencji, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, nauczyciel akademicki Politechniki Radomskiej, promotor wielu prac magisterskich i licencjackich.