Według danych przedwojennych, Ukraina we wszystkich swoich jednostkach posiadała do 800 wszystkich typów T-64, ok 120 T-72 różnych wersji i blisko 80 szt. T-80. Czyli ogólna liczba czołgów w siłach pancernych wynosiła blisko 1000 szt. Przy czym absolutna większość ukraińskich ekspertów była zgodna z tym że rezerwy ukraińskie co do czołgów jakie można byłoby przywrócić do służby już się wyczerpały w okresie przedwojennym. I to co zostało w tych rezerwach nie nadaje się już do tego. Maksymalnie na jakąś ograniczoną kanibalizację.
Co z tego ukraina straciła?
Według potwierdzonych danych siły pancerne Ukrainy straciły ok 200 czołgów z tych które miała stanem na 24 lutego. Realne straty są oczywiście większe. Załóżmy że nawet 75% większe i wynoszą ok 350 szt. strat bezpowrotnych. Celowo zawyżam.
Co Ukraina otrzymała w jakości uzupełnienia tych strat?
No po pierwsze chojna Rosja przekazała Ukrainie prosto na polu walki aż 280 czołgów wszystkich trzech typów. Z tego większość to – T-72 i T-80 wersji modernizowanych. Oczywiście w ukraińskich warunkach przywrócić do służby je wszystkie się nie da. Bo duża część fabryk jest zrujnowana. Bo nie ma części zamiennych. Ale coś jednak się wyremontuje i coś wyremontują sojusznicy Ukrainy. Więc załóżmy że jakaś 1/5 z tego trafi do jednostek a pozostałe będa źródłem częsci. A to nam daje ok 60 czołgów. Celowo zaniżam.
Dalej … od krajów sojuszniczych Ukraina albo już otrzymała, albo przekazanie jest w procesie … w liczbie do 400 czołgów. Z możliwością pozyskania kolejnych 200 jeżeli dojdzie do przekazania wszystkich Twardych. I tu nam chodzi tylko o te czołgi które pojawiły się w mediach. A jakby pogrzebano w rezerwach paru krajów to można by było i więcej znaleźć. Zauważę również że wśród ukraińskich strat, nowe czołgi przekazane jej od sojuszników stanowią ledwie z 10% strat.
Polskie zmodernizowane wersje T-72 wraz z nowszymi przywróconymi czołgami rosyjskimi mają, jak sądzę, uzupełnić ukraińskie stany pod względem jakościowym, a nie tylko iłościowym.
Konkluzja jest prosta. Nawet jeżeli byśmy przyjęli że poziom strat realny jest znacząco większy niż tych potwierdzonych, a procent przywróconych rosyjskich czołgów przyjmiemy za niewielki, to Ukraina i tak ma być 150 szt. na plusie. Z perspektywą pozyskania kolejnych kilkuset. Oczywiście to nie oznacza że tyle czołgów dodatkowych w jednym momencie może na froncie zebrać. Bo część czołgów zawsze jest w remoncie, a te nadchodzące do kraju często potrzebują doposażenia i również remontu. Ale razem z tym struktura strat ukraińskich jawnie pokazuje na ile oszczędnie wykorzystywane są rezerwy. Ilość sprzętu ma wskazywać że są one znaczące i jednocześnie nadal nie zostały wykorzystane w walce bo nie widzimy nagłej dużej fali strat polskich i czeskich T-72. Procentowo te straty są niewielkie. Wciąż i nadal tracone jest głównie to co Ukraina miała przed wojną.
Zdaję sobie sprawę jednocześnie że policzyć rezerwy ukraińskie tylko iłością czołgów się nie da. Do tego była by potrzebna szersza analiza. Liczą sie przecież nie sam czołg. Żeby taka jednostka była na polu bitwy skuteczna potrzebuje o wiele wiecej. Potrzebuje czołgistów, potrzebuje lżejszych pojazdów dla piechoty, potrzebuje OPL i wsparcia artyleryjskiego. … potrzebuje sztabu i t.d.
Broń pancerna nie jest tym tematem w którym w pełni mogę się uważać za specjalistę. Natomiast to jest próba zebrania wszystkich danych otwartych i liczb które podają eksperci od tematu w jednym miejscu i dodać trochę logiki to tego. Zapraszam do merytorycznej dyskusji na ten temat, jeżeli ktoś ma inny sposób oceny tej kwestii i ma do tego argumenty.
Na zdjęciu – polski PT-91 Twardy, który jest najbardziej wartośiowym uzupełnieniem wojsk pancernych z tych, które Ukraina dostała od swoich sojuszników.
Za każdy wyraz sympatii oraz wsparcia dziękuję. Proszę o udostępnianie wpisu, a dla chętnych wesprzeć moją twórczość podaję link:
https://www.patreon.com/frontiersmannews
Więcej przeczytacie na stronie autorskiej Frontiersman, link:
https://www.facebook.com/Frontiersmannews/
Zostaw komentarz