Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza! Moja jest racja i to święta racja. Definicyjność „mojszości” przedstawiona niezwykle wyraziście w znakomitym filmie w reżyserii Marka Koterskiego z 2002r „Dzień świra” wręcz poraża głębią swojej wymowy. Powyższa wymowa wzmiankowanego stwierdzenia wypisz, wymaluj znakomicie się odnajduje w naszej aktualnej sytuacji społeczno-politycznej.

Przedstawiciele różniastych politycznych opcji żarliwie oznajmiają swoim współrodakom, że będą m.in. rzekomo dbać o Polskę, ale w istocie rzeczy dbają wybiórczo jedynie o swoje interesy. Walczyć będą jednakże wyłącznie tylko o taką Polskę i jej interesy i w takim wymiarze w jakim oni ją widzą, oraz w takich jej interesach, które oni uznają w swoim przekonaniu za wyłącznie właściwe. Nie interesuje ich jakikolwiek kompromis, nie mają szacunku do poglądów innych współplemieńców, zatem odmienne zdanie traktują apriorycznie jako głos chorego pozostającego w stanie delirium lub podejrzaną opinię sługusa obcych panów.

No po prostu EUREKA!!!, albowiem jakikolwiek problem związany z funkcjonowaniem tegoż łez padołu w odniesieniu do człeczego jego postrzegania w sposób ewidentny związany jest z autosugestią w jej dosłownie codziennym odbiorze. Psychofizyczna konstrukcja człeczego jestestwa dziwnym trafem ukierunkowana jest wektorowo w tymże kierunku, który permanentnie utwierdza osobę oznajmującą jakąkolwiek kwestię, że to apriorycznie jej wypowiedziana kwestia, a w konsekwencji konstatacja posiada, a nawet bezwzględnie posiadać winna uniwersalny walor niepodważalnego aksjomatu.

Założenie piękne, nieprawdaż, jednak biorąc pod uwagę przewrotność ludzkiego postępowania musimy prawidłowo skonstatować, że po prostu musimy odnieść się do złożoności elementów percepcji zjawisk funkcjonujących w życiu społeczno-politycznym TEGOKRAJU. Jako naród i państwo od ponad dwustulecia doznajemy różnego rodzaju negatywnych doświadczeń; włącznie z utratą niepodległości na okres aż 123 lat! Absolutnie nie można z faktu występowania negatywnych zjawisk odnoszących się do zdarzeń historycznych dokonywać specyficznej formy abolicjonizmu m.in. uwzględniającej położenie geograficzne RP spozycjonowane pomiędzy dwie wraże potęgi tj. germaństwo i wszechrosyjski bolszewizm w każdej postaci.

Jak świat światem ani Szwab, ani Rusek dla Polaka nigdy nie zostanie bratem !!!

Identyczne położenie geograficzne wszak np. w XV w. skutkowało przecież faktem zaliczania Rzplitej do europejskich potęg, a jej powierzchnia oscylowała wówczas wokół 1 mln km2 .

Sedno problemu, jak to zwykle bywa ukryte jest w człowieku, konkretyzując tenże aspekt sprawy w zachowaniu ludności zamieszkującej TENKRAJ. Rzecz jasna ważki aspekt odgrywa także kondycja materialna ogółu społeczeństwa, jego poziom edukacji, kultury, wybory aksjologiczne, poczucie spójności z interesami Ojczyzny, utożsamianie się z klasą polityczną oraz także wybraną demokratyczną władzą nie ulegającą pokusie wrażego politycznie i specyficznie naznaczonego nacjonalnego jurgieltu!!!

Konsekwencją wzmiankowanego wyżej człeczego egotyzmu, a w szczególności odnoszącego się do aspektu funkcjonowania w określonych ramach społeczno-politycznych są samoistnie wręcz kreujące się konfliktowe sytuacje. Niczym dziwnym nie może być zjawisko występujące wręcz pod każdą szerokością i długością geograficzną; wielo wektorowego postrzegania rzeczywistości, a w tym alokacji swoich sympatii politycznych po stronie opcji politycznej, której program (a przede wszystkim autentyczna!!! jego realizacja) jest tożsamy z naszymi oczekiwaniami.

Wśród kręgu najbliższej czy też dalszej rodziny, przyjaciół, sąsiadów czy znajomków znajdują się osobnicy (czki), którzy po prostu zgodnie z funkcjonującą w realu paletą poglądów, sympatii, antypatii; mają i ewidentnie bezwzględnie powinni mieć prawo niczym nie ograniczone głoszenia i realizowania swojej aksjologii.

To podstawowe, fundamentalne funkcjonowania prawo demokracji, odnoszące się nawet do możności głoszenia ultra skrajnych poglądów oraz dokonywania nawet dziwacznych wyborów.

Zdumiewać zatem może całkowity brak akceptacji w TYMKRAJU ze strony oczywiście w pełni uzurpatorskiej m.in. elyty warszawki i krakufka jakichkolwiek odmiennych, sprzecznych z oczekiwaniami tejże spodlonej elyty poglądów (nie tylko politycznych) wyznawanych odmiennie przez jak się okazuje w wyniku kilku ostatnich wyborów dominujący elektorat.

Całkowicie sfrustrowane wyborczymi wynikami polactwo pod egidą aktualnego (bywszego) fuhrera DONALDINA PINOKIA doznaje wręcz atawistycznego szału związanego z oderwaniem od koryta i wpływów.

Z punktu widzenia polactwa takowe wyborcze wyniki są absolutnie nieaprobowalne, albowiem PiS do władzy dopuściła: prymitywna hołota, podkarpacie, pijaki, przekupieni pińćset+, jednostki aspołeczne…….. etc…

No po prostu zbrodnia obrazy majestatu, aby prymitywizm wygrał z takowymi tuzami yntelektu jak Szczyrba, Joński (renegat z LSD) , Leszczynka, Hołdys (ponoć nie hołysz), alboć lalkarka Dżakira; to się absolutnie nie mogło zdarzyć, a jednak niebywałe się zdarzyło!!!!!

Gdyby natomiast preferencje polityczne w/w elektoratu były zdecydowanie odmienne; naturalnie zasługiwaliby oni na dostrzeganie w nich wysoce inteligentnych, społecznie wyrobionych obywateli TEGOKRAJU. Wszystko jasne???… alboć ciemne???

Zdumiewać może także fakt, że żaden z prominentnych polityków, a w szczególności z tzw. kręgów „totalniackich” nie dokonał jakiejkolwiek rzeczowej i dogłębnej analizy swoich wyborczych porażek z „reżimowym” PiS-em. Nie wypracowano w konsekwencji adekwatnej diagnozy odnoszącej się do faktu, dlaczego to prymitywny w swej istocie PiS (wg narracji PeŁo) wybory od 2015 r. wygrywa, a świetna, nowoczesna, europejska do szpiku kości PeŁo dostała od elektoratu czerwoną kartkę!!!

Oczywistą oczywistością nasuwa się pytanko: dlaczego to wbrew uprzednim zapowiedziom wyborczym z 2010 r. PeŁo nie obniżyła podatków, a wręcz przeciwnie je zwiększyła, podobnie jak wiek emerytalny?

Prawdopodobnie partyjna diagnoza propagandowych jej bonzów uznała, że elektorat (z wyjątkiem odmóżdżonych polszewickich lemingów) z pełną aprobatą i bez jakichkolwiek zastrzeżeń tolerować będzie nadal takowy stan rzeczy i takowych łgarzy.

Zidiociały do imentu finansowy koryfeusz PeŁo tow. VINCENT z Bydgoszczu oznajmiał ex cathedra wszem i wobec, że piniondzów nie ma i ni byndzi…

Nasuwa się w tym miejscu zasadne pytanko: skąd zatem reżimowy całkowicie niesłuszny z punktu widzenia polszewii rząd finansuje od kilku!!! już lat skrócony wiek emerytalny, „500+”, „13” i „14” emeryturę ?????

Aktualnie bywszy fuhrer Grzesiu ze Schetyna wywodzi, że o „13” emeryturze PeŁo już z dawien dawna myślała i za chwilę wprowadzić miała… pomimo braku piniondzów, jeno sromotnie wybory przegrała…

Obecny furher DONALDINO PINOKIO podobnież bredził i nadal bredzi o sprawie „500+”!!!

Koniecznym jest jednak w tym miejscu przywołać trafną wypowiedź z uprzedniego felietonu z dnia 30.12.2021r pt. NAIWNOŚĆ :

Donaldino zafutrowany jurgieltniczo przez MAKRELĘ opanował do imentu sprzedaż człekom naiwnym i głupolom po prostu stek bredni, fałszerstw i najzwyklejszych kłamstw.

Doprawdy jedynie bezczelne kłamstwo o rzekomym niepodnoszeniu wieku emerytalnego, a dokonanie tego rencami Komiśniaka z ZSL-u to wręcz wierzchołek góry lodowej.

Wszak program ideowy PeŁo to jedynie trzy punkty:

1. kłamać

2. kłamać

3. kłamać …….. i tym absolutnie się nie przejmować!!!

Cóż, jak widać hyrzy ruj już tak ma.

Zdumiewać jednak może fakt, że podobnież jak w wypadku zdradzonego małżonka nadal do jego mózgownicy nie dociera prawidłowa percepcja zjawiska dokonanej zdrady; to w odniesieniu akolitów w/w jurgieltnika występuje paralelne zjawisko.

Prawie każda jego wypowiedź nawet w sposób oczywisty mijająca się na kilometr z prawdą obiektywną jest skwapliwie akceptowalna w postaci wręcz spijania z jego ust prawdy objawionej ogłoszonej przez proroka.

Każdy z otoczenia zdradzonego małżonka krótko, zwięźle i trafnie uzna, że to nie tylko frajer czy naiwniak, ale po prostu GŁUPIEC, skoro zawierzył fałszywym oświadczeniom i obietnicom.

Identycznie zatem musi być (wbrew akolickim oczekiwaniom) potraktowanie bezkrytycznych zwolenników tego osobnika jako klasycznych głupoli, którzy naiwnie wierzą (zwłaszcza katole), że na kłamstwie da się zbudować solidne podstawy funkcjonowania społeczności.

Zawierzenie zatem przez fuhrera swoim propagandowym doradcom, że skoro PeŁo nie legitymuje się jakimkolwiek programem politycznym to należy wyłącznie do znudzenia eksploatować postrzeganie niezbyt przychylnego tej opcji elektoratu jako zbioru wieśniactwa i prymitywizmu prowadzić musi na ewidentne manowce. To jednak absolutnie nie nasz problem, nasza broszka, czy też wynikająca z tego faktu zbędna konieczność pochylenia się nad miałkością ludzkich zachowań. Podkreślić należy o trafności stwierdzenia, że kto mieczem wojuje to od niego ginie. Ta wypowiedź odnosi się także do felietonowego tytułu, który jak hinduistyczna karma w sposób bezwzględny dokonuje zwrotnego, przeciwstawnego kierunku. Zatem skoro ustawicznie inwektujesz swoich adwersarzy i osób niepodzielających z entuzjazmem obcą im aksjologię to w konsekwencji musisz się liczyć z faktem stosowania w formie defensywnej elementów adekwatnej inwektywności. To konstatacja oczywistej oczywistości.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

15.02 2022