W Niemczech nasila się fala terroru jaki sieją islamiści. Jednak bestialski atak jakiego dopuścili się imigranci w Boże Narodzenie przekracza wszelkie granice. W Berlinie siedmiu mężczyzn – dla zabawy  jak twierdzą służby – podpaliło bezdomnego Polaka. W Europie przestają obowiązywać jakiekolwiek zasady i reguły współżycia. Polityka muliti-kulti promowana przez Angelę Merkel legła w gruzach.

Co dokładnie się stało? Jak widać na zapisie monitoringu grupa siedmiu młodych imigrantów w Boże Narodzenie podpaliła bezdomnego mężczyznę, który spał na stacji metra w Berlinie. Imigranci byli pochodzenia libijskiego i syryjskiego. Do podpalenia doszło na stacji metra Schönleinstraße w Berlinie, a ofiarą był 37-letni Polak. Dzięki szybkiej interwencji pasażerów mężczyznę udało się uratować. Podpalone ubranie Polaka ugaszono gaśnicami, dzięki czemu udało się uniknąć poważniejszych obrażeń.

Czy była to zemsta za nieudanych zamach terrorystyczny podczas jarmarku bożonarodzeniowego?Policja nie informuje na tym etapie śledztwa o szczegółach. Jednak cała sprawa wywołała falę oburzenia w Niemczech. Po zamachu w Berlinie, policja otrzymuje wiele zgłoszeń informujących o incydentach z udziałem imigrantów. Polityka muliti-kulti promowana przez Angelę Merkel legła w gruzach.

Niemieckie media ujawniły zdjęcia sprawców, których zarejestrował miejski monitoring. Libijczyk i sześciu Syryjczyków, którzy dopuścili się podpalenia bezdomnego zgłosili się już na policję. Teraz będą odpowiadać najprawdopodobniej za próbę zabójstwa.

Jak długo władze Unii Europejskiej będą chować głowę w piasek? Co jeszcze musi się stać, aby Angela Merkel stanęła w prawdzie i powiedziała, że to dzięki jej polityce Europejczycy nie mogą się czuć bezpieczni we własny domu? Polska nie może w tej sytuacji przyjmować imigrantów. Czas powiedzieć STOP islamskiemu terrorowi!