1. października odbyły się dwa mecze 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Piast Gliwice – Wisła Kraków 1:0
Toril 68
Pomimo przewagi w statystykach strzałów, posiadania piłki, podaniach, płynności gry oraz wyprowadzania ataków na korzyść Białej Gwiazdy wygrał Piast. Świetna postawa bramkarza Gliwiczan miała również dodatkowe znaczenie. Niestety haos, brak spokoju w rozegraniu, często brak dokładności w wykończeniu i ostatnim podaniu ważył na nieskuteczności. Determinacja w defensywie podopiecznych trenera Fornalika blokowała pocynania Wiślaków. Wisła przy większej koncentracji i szczęściu powinna wygrać z Piastem kilkoma golami. Szkolny, katastrofalny błąd Pawła Kieszka spowodowała utratę bramki przez zespół gości.

 

Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 0:1
Jesus Imaz 53
Jagiellonia w tym meczu owszem, mniej podawała, konstruowała akcji i rozgrywała piłkę – jednak efektywnie wykorzystywała wszelki luki w poczynaniach Miedziowych. Zagłębie pomimo strzałów Szysza, kilku Poręby, kilku uderzeń Starzyńskiego nie zdołało strzelić bramki. Miedziowi próbowali do końca ale wysokie krycie przyjezdnych oraz świetna, często odważna postawa Steinborsa i skutecznie absorbujące akcje ofensywne „Dumy Podlasia” przeważyły szalę wyniku.

Śląsk Wrocław-Wisła Płock Fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.

Podsumowanie 9.kolejki

 

Piast Gliwice – Cracovia Kraków 2:4
Kądzior 10, Ameyaw 60. – Raoa 19, van Amersfoort -3(34,58,71)

Podopieczni Michał Probierza po trudnym początku rozgrywek prezentują coraz ciekawszy i skuteczny futbol. Wpadka w Fortunie PP z ŁKS w Łodzi była „wypadkiem” przy pracy i dodatkowo świetną postawą Michała Kozaka – bramkarza ŁKS. Cracovia w Gliwicach grała efektywnie, nie marnując sił na niepotrzebne ataki. Przeprowadzane akcje były nastawione by zdobyć bramki. Ostrzeliwanie bramki gospodarzy i realną przewaga była po stronie gości. Tylko dzięki wspaniałej postawie Frantiska Placha Gliwiczanie zawdzięczają utratę tylko 4. bramek. Cracovia wydaje się drużyną nie wykorzystującą jeszcze w pełni swoich możliwości. Hat Trick Pella van Amersfoorta sprawił, ze Holender znalazł się na czele listy strzelców z 7. golami.

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 0:1
Juan Carlos 15.
Były zawodnik Granady i Realu Madryt grający a raczej „nie grający” przy Reymonta w zeszłym sezonie przypomniał się Wiśle zdobywając bramkę dla swojego obecnego klubu. Wisła Kraków zdecydowania podobnie jak jej rywalka zza miedzy nie wykorzystuje swoich możliwości. Jakość składu pod względem czysto piłkarskim oraz mentalnym zespołu Wisły predestynuje do walki o miejsca pucharowe. Jednak Pogoń Szczecin to zespół dojrzały i pomimo problemów w ostatnim czasie w spotkaniu z Białą Gwiazdą zaprezentowała efektywność i skuteczność w wygrywanych pojedynkach 1 na 1. Wisła i jej gra ofensywna wygląda dobrze. w tym spotkaniu obie drużyny pudłowały na potęgę. Sprawiedliwy byłby remis ale niestety podopieczni Adriana Guli nie zdołali pokonać Stiplicy.

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 3:1
Praszelik 25, Pich -2(34k,64k) – Kryvotsiuk 30.

Choć mecz przebiegał pod znakiem remisu to Śląsk wygrał wykorzystując dwa rzuty karne. Świetna dyspozycja Szromnika poskutkowała zdobyciem 3.punktów przez zespół Jacka Magiery. Jorghinio zmarnował idealną okazję na strzelenie pierwszej bramki dla Wisły. Bardzo solidny skład Wisły nie dał rady we Wrocławiu głównie dzięki realizowaniu taktyki trenera Magiery przez jego team. Gra oskrzydlająca oraz skupienie i dokładność zadecydowała o triumfie WKSu. Obie ekipy oddały wiele strzałów lecz tylko kilka celnych, wysoka dyspozycja bramkarzy zdecydowała o „wartości dodanej” atrakcyjności meczu. Dwa zagrania ręką „załatwiły” dwa rzuty karne na korzyść Ślaska.

Śląsk Wrocław-Wisła Płock Fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.

Bruk Bet Termaica Nieciecza – Górnik Zabrze 3:1
Wlazło -2(68k,76k), Śpiewak 70. -Janicki 55.

Niezwykle dziwne spotkanie, statystyczna kanonada strzałów Zabrzan, sytuacji bramkowych,fauli, walki lecz wszystkie te elementy rzemiosła prezentowane przez podopiecznych Jana Urbana były pozbawione elementu spokoju, precyzji, koncentracji i efektywności. Błędy w kryciu na własnym polu bramkowym Górnika zemściły się po choćby sprytnym golu strzelonym przez Kacpra Śpiewaka. Ciosy wymierzone przez ekipę Mariusza Lewandowskiego trafiły skutecznie i punktowały wszystkie braki i luki w grze zespołu przyjezdnych. Dodatkowo po zagraniu piłki ręką został podyktowany pierwszy karny a drugi po bezpardonowym faulu Łukasza Podolskiego w swoim polu karnym.

Legia Warszawa – Raków Częstochowa 2:3
Emreli 33, Kharatin 70 – Ivi Lopez -2(29,57), Tudor 53

Uderzenie Andre Martinsa mogło ustawić spotkanie na korzyść zespołu gospodarzy ale skończyło się na poprzeczce. Po faulu Miszty i skutecznego karnego wynik otworzył Raków. Natomiast cudowny gol Emreliego przywrócił nadzieje mistrzów. Błędy Legii decydowały w oddaniu wicemistrzom pola gry.Błędy indywidualne m.on.chyba brak ogrania Cezarego Miszty zdecydował o przepuszczeniu kolejnego gola dla przyjezdnych tym razem z rzutu wolnego. Trelowski nie dał się zaskoczyć napastnikom Wojskowych.
Historyczne zwycięstwo Rakowa na terenie Legii stało się faktem.
Pomimo przewagi w środku pola Legia nie potrafiła wykorzystać swoich atutów. Świetnie zgrana ekipa przyjezdnych oraz mądra gra w destrukcji w wykonaniu zespołu z Częstochowy była kwintesencją taktyki trenera Marka Papszuna. Po raz kolejny Trio z Częstochowy okazało się silniejsze od teoretycznie potężniejszego zespołu. Jeśli Raków utrzyma tempo to w najbliższych sezonach przerośnie Ekstraklasę, trio Świerczewski – Cygan – Papszun oraz sztab organizacyjny jest przykładem profesjonalizacji sportu na poziomie piłki europejskim.

Wigry Suwałki-Legia, mecz Fortuna PP foto:Mateusz Kostrzewa,legia.com

Warta Poznań – Zagłębie Lubin 0:2
Zajic 45+, Szysz 67

Nie wykorzystany rzut karny przez Kupczaka dla Warty w 41. minucie okazał się brzemienny w skutkach. Po zaledwie 4. minutach bramkę „do szatni” zdobyli rywale. Statystycznie i optycznie Warta nie powinna przegrać meczu z Lubinianami – aż 8. razy szansę na bramkę w często beznadziejnych sytuacjach bronił goalkeeper Zagłębia. Chwilami spotkanie przypominało mecz Hładun (bramkarz Miedziowych) kontra Warta. Przygniatająca przewaga w polu i liczba akcji przeprowadzonych przez zespół Warty nie przyniósł żadnych rezultatów. Brak skuteczności kosztował Poznaniaków porażkę.

Mecz Legia-Raków foto:Mateusz Kostrzewa,legia.com

Stal Mielec – Radomiak Radom 1:0
Tomasiewicz 45k+

Zdecydowana przewaga Radomiaka w posiadaniu piłki oraz sytuacjach bramkowych i niecelnych strzałach. Jednak skuteczniejsi okazali się Mielczanie. Radomiakowi brakło skuteczności w wykończeniu akcji. Bardzo dobra postawa obydwu bramkarzy zaowocowała o minimalnym zwycięstwie Stali. W Stali Mielec już na dobre zaaklimatyzował się strzelec ważnych goli dla Ślaska Wrocław,wypożyczony z WKS – Fabian Piasecki, wraz z ambitnym i coraz lepiej zgranym składem „Stalowych” tworzy zagrożenie pod bramką przeciwników.

Fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 1:0
Jesus Imaz 71

Jagiellonia zaskoczyła Lecha zdecydowanymi atakami. Bez kompleksów potrafiła poradzić sobie z grą defensywną zespołu z Poznania.
Optyczna przewaga Lecha została zniwelowana dzięki dobrej gry defensywy na czele z Pavelsem Steiborsem w bramce Jagiellonii.

Górnik Łęczna – Lechia Gdańsk 0:4
Zwoliński 41, F.Paixao -2(44,71), Sezonienko 56.

Absolutna kontrola, dominacja i swobodne rozgrywanie spotkania przez Lechistów przyniosło zamierzony efekt. Nieco speszony zespół Górnika, choć ambitny to nie miał nic do powiedzenia. Szybka „czerwień” Janusza Gola – już w 35. minucie pikarz Górnika otrzymał drugą żółtą kartkę. Spowodowała rozluźnienie szyków i po 9. minutach Gdańszczanie prowadzili 2:0.

1 Lech Poznań 9 18:6 18
2 Śląsk Wrocław 9 14:8 17
3 Lechia Gdańsk 9 15:8 16
4 Pogoń Szczecin 9 12:7 16
5 Raków Częstochowa 8 16:13 15
6