Cały zachodni świat kpił z polskiej prawicy i Orbana na Węgrzech, a teraz choćby po zamachu w Paryżu w skrytości gabinetów przyznają rację choć oficjalnie tego nie potwierdzą (ale marna satysfakcja). W obliczu radykalizmu islamskiego zmianę władzy w Polsce z bezmyślnej i podporządkowanej na racjonalną należy chyba potraktować w kategoriach cudu i wsparcia opatrzności.

Wielokrotnie także o tym już mówiłem wiele miesięcy temu. Bez radykalnych wewnętrznych działań Francji i krajów Zachodniej Europy wszędzie tam gdzie mieszka duża liczba muzułmanów problem będzie się nasilał.

Karta historii może się odwrócić i tak jak w XVIII. i XIX w. uczestniczyliśmy w „Wielkiej Emigracji” tak teraz rodowici Francuzi mogą szukać swojego „drugiego domu” w Europie Środkowo-Wschodniej. Miejmy nadzieję że mimo to Zachód się przed radykalizmem islamskim obroni ale by tak się stało musi odrzucić lewicowy charakter „Multi-Kulti”.

VIVE LE FRANCE
Krzysztof Jarosław Kolczycki