Blisko 4400 pracowników może odejść z Jastrzębskiej Spółki Węglowej do połowy 2027 roku. Spółka chce jednocześnie utrzymać, a w kolejnych latach zwiększyć wydobycie. W tym samym czasie kontrakty na specjalistyczne prace w kopalniach JSW zdobywa Coal Energy, holding związany historycznie z górnictwem w Donbasie. Czy polskie górnictwo czeka kosztowna zmiana modelu zatrudnienia?
JSW tnie zatrudnienie, ale nie chce ograniczać wydobycia
28 września 2026 roku władze Jastrzębskiej Spółki Węglowej zatwierdziły Program Naprawczy na lata 2026–2035. Jego celem jest poprawa płynności finansowej, ograniczenie kosztów i zwiększenie efektywności działania spółki.
Plan zakłada, że z instrumentów osłonowych w 2026 roku będzie mogło skorzystać około 4200 pracowników JSW. Ponad 3000 osób ma otrzymać możliwość skorzystania z urlopów górniczych lub przeróbkarskich, a niespełna 1200 – z jednorazowych odpraw pieniężnych. W efekcie zatrudnienie może spaść z ponad 20 tysięcy do niespełna 16 tysięcy osób.
To ogromna zmiana dla pracowników, ich rodzin i całego górniczego Śląska.
Jednocześnie JSW zakłada wzrost produkcji węgla z 13 mln ton w 2025 roku do 14 mln ton w 2029 roku. Później wydobycie ma utrzymywać się na poziomie około 14,1 mln ton rocznie.
Mniej pracowników, ambitne cele produkcyjne i presja na wydajność – to wyzwanie, które rodzi pytania o przyszłość organizacji pracy w polskich kopalniach.
Źródło: oficjalny komunikat JSW z 28 września 2026 roku.
Coal Energy wchodzi do kopalń JSW
W tym kontekście uwagę zwraca działalność Coal Energy S.A. za pośrednictwem polskiej spółki zależnej Advanced Industrial Technologies.
We wrześniu 2026 roku firma podpisała pierwszy kontrakt na demontaż i montaż sekcji obudowy zmechanizowanej w kopalni Knurów-Szczygłowice, w ruchu Szczygłowice.
5 października zawarła kolejny kontrakt, w trybie awaryjnym, dotyczący pilnej odbudowy i wzmocnienia wyrobisk w kopalni Borynia-Zofiówka, w ruchu Zofiówka.
Informacje o obu kontraktach podał branżowy serwis CIRE 24.
To istotne zlecenia, ponieważ pokazują, że zewnętrzny podmiot rozwija działalność usługową w kopalniach należących do JSW. Według informacji przedstawionych przez Coal Energy perspektywa dalszego rozwoju firmy jest związana między innymi z zapotrzebowaniem na specjalistyczne usługi górnicze.
Kim jest Coal Energy?
Coal Energy S.A. to holding zarejestrowany w Luksemburgu, którego akcje są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od sierpnia 2011 roku.
Historycznie grupa prowadziła działalność wydobywczą w Donbasie na Ukrainie. Obecnie, według informacji publikowanych przez spółkę, nie posiada aktywów węglowych na terytorium Ukrainy, a za pośrednictwem polskiej spółki zależnej świadczy usługi górnicze w Polsce.
Strategia Coal Energy na lata 2025–2027 zakłada rozwój działalności i zaangażowanie w sektor surowców strategicznych.
Nie jest to zatem po prostu zagraniczna ekipa, która nagle pojawiła się pod ziemią. Mamy do czynienia ze spółką giełdową, która wykorzystuje swoje doświadczenie i rozwija działalność usługową na polskim rynku.
Czy ukraińska firma zastąpi polskich górników?
To najważniejsze pytanie, ale trzeba je postawić precyzyjnie.
Z jednej strony JSW planuje poważne ograniczenie zatrudnienia, a jednocześnie chce utrzymać wysokie wydobycie. Z drugiej strony kontrakty na specjalistyczne prace trafiają do zewnętrznego przedsiębiorstwa, którego grupa ma historyczne związki z górnictwem ukraińskiego Donbasu.
Czy te procesy są ze sobą bezpośrednio powiązane? Na podstawie dostępnych informacji nie można tego przesądzić.
Nie ma potwierdzenia, że Coal Energy przejmuje stanowiska zwalnianych pracowników JSW ani że zatrudnia w ich miejsce ukraińskich górników. Nie wiadomo również, ilu pracowników wykonuje lub będzie wykonywać prace w ramach tych kontraktów ani jakie są ich koszty w porównaniu z realizacją zadań własnymi siłami kopalń.
To jednak nie oznacza, że sprawę należy zignorować.
Pytania, na które górnicy zasługują na odpowiedź
W sytuacji kryzysu finansowego JSW i planowanej redukcji zatrudnienia warto zapytać zarząd spółki:
- Jaki jest łączny koszt kontraktów zawartych z Advanced Industrial Technologies?
- Dlaczego wybrane prace zlecono podmiotowi zewnętrznemu i czy rozważano ich wykonanie siłami własnych pracowników?
- Ilu pracowników zewnętrznych wykonuje zadania w kopalniach JSW i na jakich zasadach?
- Czy rozwój usług podwykonawczych będzie postępował równolegle z redukcją zatrudnienia w JSW?
- Jak spółka zamierza pogodzić odejście tysięcy pracowników z utrzymaniem i zwiększaniem wydobycia?
To pytania o koszty, bezpieczeństwo pracy, wydajność i przyszłość polskiego górnictwa.
Nie wystarczy liczyć zwalnianych. Trzeba rozliczać decyzje
Program naprawczy może być konieczny ze względu na sytuację finansową JSW. Nie zwalnia to jednak władz spółki z obowiązku przejrzystego wyjaśniania decyzji dotyczących zatrudnienia i zlecania prac na zewnątrz.
Jeśli firma ogranicza liczbę własnych pracowników, a jednocześnie zwiększa korzystanie z usług zewnętrznych, opinia publiczna ma prawo wiedzieć, czy takie rozwiązanie rzeczywiście przynosi oszczędności i zabezpiecza przyszłość zakładów.
Nie chodzi o narodowość wykonawcy, lecz o interes pracowników, racjonalne gospodarowanie pieniędzmi i przyszłość strategicznego sektora polskiej gospodarki.
Czy w polskich kopalniach powinno się w pierwszej kolejności wykorzystywać potencjał własnych załóg, czy decydować przede wszystkim na podstawie kosztów i specjalizacji firm zewnętrznych?
To dyskusja, której nie można sprowadzić do prostego hasła. Ale nie wolno też udawać, że połączenie masowych odejść pracowników z rozwojem usług podwykonawczych nie zasługuje na kontrolę społeczną.
Źródła: Jastrzębska Spółka Węglowa – komunikat o Programie Naprawczym z 28 września 2026 roku; CIRE 24 – informacja o kontraktach Coal Energy; oficjalna strona Coal Energy.
Opracowanie: redakcja Pressmania.pl
Zostaw komentarz