Walka z przeciwnikiem politycznym poprzez uderzenie w niezaangażowane rodziny jest wstrętne i obrzydliwie. Obie strony są siebie warte. Kampania wyborcza w Polsce, czyli suweren do urn, a my do żłobu.

Nareszcie wiem do czego służy słynna fundacja, której nazwy nie wymienię, bo podają do sądu każdego, kto śmie ową fundacje krytykować. Otóż, fundacja ta służy do tego, by PiS i Konfederacja posądzały się wzajemnie o związki z Rosją i agenturalność. Jedynie ABW milczy, bo nie wie kogo posądzić o agenturalność.

Nie rozumiem! Jestem osobą prywatną, całkowicie odciąłem się od wszystkich grup politycznych i jakichkolwiek mediów. Nie mam zamiaru wiązać się z kimkolwiek i czymkolwiek. Zerwałem praktycznie wszystkie kontakty. Za tydzień wystąpię ostatni raz WRealu24.

Został tylko mój kanał prywatny, prywatny profil i grupa KChT. Nie planuję też i raczej nie będę planować żadnych spotkań lub wykładów. Nie pełnie żadnej funkcji ukrytej lub jawnej. Moje zdanie ma taką wagę, jak zdanie każdego mijanego przeze mnie przechodnia. Nie liczy się w żadnych kampaniach i sondażach. Nie stanowię zagrożenia dla nikogo, a moich słowach, książkach i audycjach nie dyskutuje się publicznie, więc. stopień mojej „opiniotwórczości” równy jest zeru. Nie rozumiem po co więc, zmuszać mnie do poparcia kogokolwiek, a jeśli nie chcę, to mnie straszyć i obrażać.

Po co ten hejt?

Jestem kim jestem, sam wszystko o sobie ujawniłem i w tej chwili koncentruję się na zupełnie czymś innym. Mam prawo komentować politykę i będę to robił. Jak każda prywatna osoba. Nie wiem dlaczego zarzuca mi się nienawiść do ruchów narodowych? Czy bezwzględne poparcie, fanatyczna bezkrytyczność oznacza rozwój tej idei? Czy mówiąc o wolności dla każdego można zmuszać wątpiących oraz wskazujących na zagrożenia siłą do poparcia? Czy muszę być antysemitą, nienawidzieć Amerykanów oraz uznać, że dobre stosunki z Moskwą są ratunkiem dla Polski, by zasłużyć na akceptację tych, którzy uznają się za „narodowców”?

Niewielu z tych ludzi potrafi powiedzieć pod swoim nazwiskiem, to co ja, ale mnie nazywają zdrajcą i czekają na możliwość „rozliczenia się” za pomocą jakiejś latarni. Cóż? Z każdym dniem widzę, że wybierając samo-izolację, postąpiłem słusznie. Dla mnie liczy się Polska i jej dziedzictwo, które powoli tracimy. Nie zmusimy nikogo, by je zachował. Nie zaszczepimy go ludziom siłą i groźbami. Tu trzeba pracy od podstaw i jeszcze raz pracy. Nie widzę obecnie siły politycznej, która myślałaby podobnie, w kategoriach i perspektywie dalszej niż konkretne wybory. Mam prawo tak myśleć.

Nikomu nie szkodzę, więc po co te groźby? Mam tylko jedno pytanie: jeśli powiesicie już wraz z rodzinami wszystkich, którzy mają inne zdanie, to kogo będziecie wieszać? Jak udowodnicie wtedy siłę argumentów, bo przecież erudycja i dyskusja jest dowodem słabości. Nie to, co pałka.

Z okazji 15 rocznicy wejścia Polski do Unii Europejskiej ciągle leci Oda do radości. Nie chcę być gorszy. Prezentuję utwór „Morderca w garniturze”.

Muzyka, wykonanie, śpiew – Krzysztof Werkowicz/Beethoven
Tekst – Piotr Wroński
Pomysł, reżyseria utworu – Wroński/Werkowicz

„Morderca w garniturze”