Dzisiejsi Dulscy zasuwają w Mordorach, by w piątek nachlać się w hipsterowskiej knajpie, a przy okazji naćpać się, ale ostrożnie, bo w poniedziałek trzeba do korporacji oszukiwać klientów.

Dzisiejsi Dulscy wstydzą się Krucyfiksów, za to kochają Islam, choć sami na niego by nie przeszli, bo szariat im nie odpowiada.

Dzisiejsi Dulscy mijają żebrzące białe dziecko na ulicy, spiesząc się do modnego lokalu, gdzie w towarzystwie „rekinów bankowości” załamują ręce nad losem Murzynów w USA i biednych dzieci w Syrii, po czym zamawiają kolejnego drinka, bo przecież nie warto wydawać własnych pieniędzy na pomoc dla jakiegoś zapyziałego kraju.

Dzisiejsi Dulscy nazywają patologią małżeństwa dwupłciowe z większą ilością dzieci i walczą z „homofobią” i wspierają feministki, szczególnie po kilku drinkach z amfą.

Dzisiejsi Dulscy są pewni siebie i asertywni wobec kelnerek i sprzątaczek, a gdy kierownik działu ich wezwie gną kark niczym niewolnicy przed faraonem.

Dzisiejsi Dulscy nie mają przyjaciół, tylko rywalizujących z nimi księgowych.

Dzisiejsi Dulscy są bardzo wrażliwi, więc widząc, że komuś na ulicy dzieje się krzywda przechodzą na drugą stronę, bo nie mogą patrzeć na cierpienie drugiego człowieka.

Dzisiejsi Dulscy są gorącymi patriotami kraju, który nakaże im kochać ich korporacja i na taki okres, jaki im wyznaczy.

Dzisiejsi Dulscy nie znają Mickiewicza, za to zaczytują się w szwedzkich kryminałach, marząc by kiedyś samemu doświadczyć tego, co w nich jest opisane.

Widzicie jak to się zmieniło?

Źródło fot.: encyklopediateatru.pl