„Ludzie w Gdańsku mówią, że ten tramwaj jej zatrzymała publika. Pogłoski krążą do dzisiaj – że była łamistrajkiem, inni nie wyjechali, a ona wyjechała i tym, co wyjechali – wyłączono prąd … Nie wiem, jaka wersja jest prawdziwa, bo tu są różne plotki. A jak tramwaj stanął, to pobiegła do Stoczni. Czyli Krzywonos, była (bo po imieniu nie jesteśmy już dawno) pełniła tę funkcję – góra miesiąc. Więcej się nie zjawiła. „Solidarność” powstała 17 września – w rocznicę najazdu bolszewickiego. I wtedy już Krzywonos w prezydium nie było. Czyli w Solidarności nie była ani dnia! Prawdziwym powodem, że została odsunięta było to, że ją złapali na kradzieży pieniędzy! Mieliśmy o tym nie mówić, ale wobec takiej bezczelności – trzeba!

Przepustkę do polityki otworzyło to, gdy na czwartym zjeździe drugiej Solidarności – niesamowicie zwymyślała Lecha Kaczyńskiego. Na salony polityczne wprowadziła ją pani Jolanta Kwaśniewska. Do mediów – Bogdan Borusewicz. Zresztą oni w ogóle opowiadali niesłychane rzeczy, że 21 postulatów napisała Henia z Borusewiczem. Słyszałam to na własne uszy. Chyba myśląc, że ludzie doznali już kompletnej amnezji.

„Kupili” Henię Krzywonos. Napisali sztuczny życiorys, używają ją teraz jako „cyngla” Platformy” – tak o Henryce Krzywonos, która jako motorniczy tramwaju ma 6 tys emerytury, opowiadają Anna i Andrzej Gwiazda.

Anna Walentynowicz była bardziej dosadna i mówiła o Heni, że w czasie strajku: „kradła i piła. Za złe prowadzenie została wyrzucona ze strajku”. Wysłuchajcie spokojnie wywiadu z Anną Solidarność.