1. Odcinek charkowski: czwarty dzień z rzędu SZU odparły rosyjskie ataki na Sosniwkę. SZFR ostrzelały 8 miejscowości.
2. Odcinek izjumski: w lesie na zachód od Izjumu toczą się na razie walki pozycyjne. Artyleria SZU systematycznie gnębi pozycje przeciwnika, a także niszczy składy i kolumny zaopatrzenia. Przykładowo dzisiaj pod Piskami-Rad`kiwskimi intensywnie ostrzeliwano teren wzdłuż toru kolejowego.
Na południe od Izjumu rosyjskie BTG znowu atakowały Krasnopilla, Dołynę i Bohorodyszcze. Orkowie ponieśli klęskę.
3. Odcinek łymański: artyleria rosyjska ostrzelała Krywą Łukę położoną nad Dońcem.
4. Odcinek siwersko-bachmucki: rosyjskie BTG przeprowadziły ataki na ukraińskie pozycje pod Hryhoriwką, Werchniokamianskim, Spirnym i Berestowym. Wszystkie ataki orków zostały odparte. Prawdopodobnie SZU musiały wycofać się z Biłohoriwki. Na południowy-wschód od Bachmutu orkowie ponieśli dotkliwą porażkę pod Werszyną, zostali też wyparci ze wsi Semyhirja. Skomplikowana jest sytuacja w Nowohułańskim, na południe od elektrowni wuhłehirskiej.
Na głebokim zapleczu SZFR, w Debalcewie, ostrzelany został konwój ciężarówek z amunicją.
5. Odcinek awdijiwsko-doniecki: żadna ze stron nie podejmowała większych działań zaczepnych. Miała miejsce głównie wymiana ognia na południe od Wuhłedaru. Kontynuowane za to były ostrzały artyleryjskie, choć mniej intensywne po stronie rosyjskiej niż jeszcze miesiąc temu. SZU zniszczyły składy amunicji w Doniecku i Iłowajsku.
6. Odcinek zaporoski: również z tego odcinka brak informacji o zmianach na froncie lub próbach przełamania. Zauważalne dzisiaj było jednak przejecie inicjatywy przez SZU w zakresie ostrzałów artyleryjskich.
7. Odcinek chersoński: SZFR zintensyfikowały ostrzał artyleryjski pozycji SZU celem powstrzymania natarcia ukraińskiego. Faktycznie na tym odcinku orkowie posiadali dzisiaj inicjatywę w zakresie wykorzystania artylerii, a natarcie ukraińskie na razie wstrzymano. Prawdopodobnie SZU będą systematycznie niszczyć składy przeciwnika i czekać aż jego artyleria będzie miała problem z amunicją. Wtedy zapewne natarcie znowu ruszy.
Dodać należy, że SZFR ostrzelały rakietowo Mikołajów.
8. Odcinek czarnomorski: SZU znowu obsadziły Wyspę Węży. Kilka godzin później doszło do rosyjskiego ataku rakietowego na nią, ale na razie brak informacji o stratach ukraińskich. Orkowie ostrzelali również Odessę (trafiono w dwa silosy zbożowe), a także dryfujący w pobliżu miasta bez załogi tankowiec Millenian Spirit. Ukraińska opl zestrzeliła też rosyjski samolot Su-35.
Polityka zagraniczna: chyba najważniejszym wydarzeniem dnia była rezygnacja Borisa Johnsona ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii. Przez jakiś czas będzie jednak pełnić funkcję szefa rządu. Prawdopodobnie zastapi go minister Wallace, który jest mocno proukraiński.
Q&A
Niedawno poproszono mnie bym poruszył kwestię strat sprzętowych SZU i innych formacji ukraińskich. Jak są duże. Pewnym wyznacznikiem w wielu przypadkach są dane zebrane (filmy, fotografie) przez blogera Oryxa i jego zespół. W niektórych przypadkach straty są ładnie wyliczone niemal co do sztuki. W innych przypadlach (głównie lotnictwo) brak wyliczenia większości przypadków zniszczonego sprzętu. Jeżeli chodzi o czołgi i inny sprzęt pancerny to tutaj należy podkreślić, że na filmach i fotografiach uwieczniono ok. 60% tego co utracono (zniszczenie, ciężkie uszkodzenie, zdobycie przez przeciwnika). Tak jest np. z czołgami. SZU i inne formacje straciły ich razem ponad 400 sztuk. Z jednej strony to dużo, z drugiej nie jest to jeszcze sytuacja tragiczna, gdyż dostawy T-72 z Zachodu oraz zdobycze na polu walki zrekompensowały z górką poniesione straty. Ponadto Ukraina ma jeszcze co najmniej kilkaset czołgów T-64, T-72 i T-80 różnych modyfikacji, które można przywrócić do służby. Poważnym problemem jest jednak nie tyle liczba pojazdów co braki odpowiedniej amunicji przeciwpancernej, dlatego ukraińscy pancerniacy muszą strzelać pociskami odłamkowo-burzącymi w odpowiednie miejsca rosyjskich czołgów. Czasem problemem okazuje się również niezbyt trafiony system przydzielania czołgistów do słuzby na konkretnych typach czołgów – bywa, że np. żołnierz mający doświadczenie z T-64 jest kierowany do walki na T-72, a bywa, że na odwrót. Jeszcze pół biedy jak żołnierz mający doświadczenie na T-64BW trafia na szkolenie z obsługi T-80BW, gdyż oba czołgi mają dość sporo cech wspólnych. Podkreślić muszę, zresztą mówiłem o tym w jednym z moich pierwszych wystąpień w Klubie Ronina, że szybciej niż z deficytem czołgów SZU zetkną się z deficytem lżejszej broni pancernej – szczególnie bojowych wozów piechoty i kołowych transporterów opancerzonych. Pojawiła się niedawno informacja, że straty sięgają w tym zakresie ok. 1300-1400 maszyn. Tutaj dostawy postsowieckiego sprzętu i zdobycze nie rekompensują ubytków. Dlatego tak istotne są teraz dostawy bwp i kto (w ukraińskiej i rosyjskiej terminologii określane jako btr-y) typu zachodniego.
Jeżeli chodzi o straty w ludziach to prawdopodobnie liczba poległych, zmarłych od ran i zaginionych sięgać może nawet 16 tysięcy żołnierzy.
Pojawiają się też pytania o możliwą agresję wojsk BulbenFuhrera. To niestety/stety jest prawdopodobne. Świadczą o tym nie tylko złowrogie pomruki Władcy Kartofelków, nad wyraz prowokacyjne, ale również przygotowania praktyczne, szkolenia żołnierzy. Poza tym w inwazji mogą kartofelków wesprzeć niektóre rosyjskie BTG oraz obsługa licznych na Białorusi kompeksów opl i rakiet balistycznych. Przeczą potencjalnej inwazji kartofelków z kolei dostawy białoruskiej amunicji dla okrów w Donbasie (spore), brak doświadczenia kartofelków i ich strach przed krwawymi bojami oraz obawa BulbenFuhrera przed konsekwencjami klęski i strat. Należy jednak pamiętać o jednym – nawet zimowa inwazja rosyjska była przykładem decyzji irracjonalnej, podjętej wbrew zdrowemu rozsądkowi. W tym wypadku może być podobnie. Nie wiemy też jaki byłby cel potencjalnej inwazji kartofelków – może to być jedynie wiązanie walką bez prób wchodzenia w głąb Ukrainy.
Na koniec moje osobiste, być może błędne, wnioski i prognoza dotycząca charakteru działań na froncie, szczególnie w Donbasie. Pojawienie się wyrzutni HIMARS (9 sztuk) i M270 doprowadziło do drastycznie niekorzystnego dla SZFR obrotu spraw. Tak jak podejrzewałem SZU nie będą wykorzystywać tej broni do ostrzeliwania przeciwnika na froncie czy do walki kontrbateryjnej. Ukraińcy słusznie skupili się na niszczeniu:
– składów amunicji, szczególnie artyleryjskiej;
– składów paliw;
– miejsc koncentracji sprzętu na tyłach SZFR;
– punktów dowodzenia;
– lotniska;
– węzłów kolejowych, zwłaszcza wtedy, gdy jednocześnie znajdujące się blisko magazyny są wykorzystywane jako składu lub miejsca koncentracji.
Uważam, że w nieodległej perspektywie liczba ostrzałów artyleryjskich oraz nalotów SZFR, a także liczba wystrzelonych pocisków lub zrzuconych bomb, zacznie spadać. Nawet jeżeli nie zostanie osiągnięty parytet liczby luf czy samolotów, to dzięki stałym dostawom amunicji oraz umiejętnemu wykorzystaniu nowej broni SZU mogą osiągnąć błyskotliwą przewagę – jakość i doświadzenie mogą wziąć górę nad liczbą i tępą siłą. Takie rzeczy są możliwe, wojny rządzą się dość specyficzną matematyką (Gaugamela 331 r. p.n.e., Alezja 52 r. p.n.e., Kłuszyn 1610 r.). Możliwe moim zdaniem jest zatrzymanie się rosyjskich postępów, zresztą i tak dość mizernych jak na poświęcony czas, amunicję i straty w orkach i sprzęcie (w tym haubicach, które nie zostały zniszczone, ale ich lufy się zmachały). Poza tym jeszcze przed tą zmianią na froncie wywołaną pojawieniem się HIMARSów, SZFR musiały rozkonserwować i wysłać na front przestarzałe czołgi T-62 czy nie mniej leciwe haubice D-20. Dotychczas orkowie ograniczali użycie haubic D-30, teraz się to też zmienia. Amunicja wbrew pozorom też im się kończy, wykorzystują coraz częściej pociski bardzo stare. Myślę, że jak SZU będzie dobrze szło to niedługo w Donbasie dojdzie do wymuszonej przez stronę ukraińską pauzy w działaniach SZFR.

W załączniku mapka DefMon z wskazanymi miejscami pożarów. Nie wszystkie, ale zdecydowana większość, jest wywołana ostrzałami artyleryjskimi i nalotami. Zauważalna jest intensywność pożarów po rosyjskiej stronie frontu, zwłaszcza w Donbasie.
Autor: Marek Bogdan Kozubel
Historian, Military Expert, Ukrainian and Russian Studies unitorun.academia.edu/MarekKozubel
Zostaw komentarz