W dniach 03-05.07.2015 r. w Katowicach odbyła się konwencja programowa PiS i zjednoczonej prawicy, której przewodnie hasło brzmiało „Myśląc Polska”. Miałam nadzieję, że z 13 paneli głównych (poświęconych m.in. gospodarce, kulturze, edukacji, polityce społecznej, podatkom, wsi i sprawom zagranicznym) oraz 35 paneli specjalistycznych niektóre z nich będą transmitowane na żywo, by społeczeństwo mogło się dowiedzieć o programie i wizji funkcjonowania państwa po przejęciu władzy przez partię opozycyjną. Myślę, że nie tylko ja z zainteresowaniem wysłuchałabym zwłaszcza paneli poświęconych:
1. Współpracy państwa polskiego z Polonią i Polakami za granicą,
2. Odbudowie polskiego przemysłu,
3. Rolnictwu, rynkom rolnym, przetwórstwu spożywczego,
4. Przemysłowi zbrojeniowemu,
5. Patriotyzmowi gospodarczemu – jak państwo może wspierać polskich przedsiębiorców?
6. Polskim małym i średnim przedsiębiorcom – mniej barier i ciężarów,
7. Sposobom wspierania polskiej ekspansji gospodarczej?,
8. Ochronie klientów banków,
9. Polityce historycznej,
10. Wizji idealnej polskiej gminy,
11. Repatriacji Polaków z Kazachstanu – wyzwanie dla państwa polskiego,
12. Uproszczeniu prawa podatkowego,
13. Polityce surowcowej,
14. Ekonomicznym i politycznym skutkom pięciu lat rządów Viktora Orbana na Węgrzech,
15. Wizerunkowi Polski za granicą – jaka powinna być Polska w oczach innych?,
16. Systemowi sprawiedliwości,
17. Spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce.
Jakie było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że poza transmisją przemówienia PiS Jarosława Kaczyńskiego, lidera Polski Razem Jarosława Gowina, żadnych innych transmisji nie było. Mieliśmy za to, co jakiś czas krótkie migawki z kongresu i do nich komentarze. Kiedy doczekam się, że znajdzie się czas antenowy i ważne wydarzenia (a za taką uważam konwencję programową PiS) będą transmitowane w całości na żywo, tak by każdy zainteresowany mógł na ich podstawie sam wyciągnąć wnioski, a nie bazować na opinii różnych nieżyczliwych opozycji „ekspertów”.
Zamiast transmisji do znudzenia pokazywana była E. Kopacz, z którą co chwilę robiono wywiady, a która niczego nowego nie miała do zaproponowania.
Natomiast w sobotę i niedzielę w TVP Info na pasku leciały wyniki sondażu, który TNS Polska zrobiła dla wiadomości TVP-1. Pytanie brzmiało:

Czy B. Szydło jest lepszym kandydatem na premiera niż J. Kaczyński?

Dlaczego takie właśnie pytanie? Przecież to nie J. Kaczyński ubiega się o urząd premiera, tylko B. Szydło. Jeżeli więc TNS Polska zamiast zadawać tak durne pytanie, powinno zapytać respondentów: Czy B. Szydło jest lepszym kandydatem na premiera niż E. Kopacz?

Odpowiedzi były pogrupowane na: społeczeństwo, elektoraty: PiS-u, PO i P. Kukiza. Pytanie zostało tak skonstruowane, by jak najmocniej uderzyć w J. Kaczyńskiego i pokazać jak jest on nielubiany w społeczeństwie. Ponieważ nie mam zaufania do żadnych sondaży, gdyż nigdy i nigdzie nie mogę zweryfikować ich badań, to i tym razem uważam, że pytanie nie tylko było nieprawdopodobnie tendencyjne, ale w swym założeniu uzyskane odpowiedzi miały za zadanie działanie na podświadomość i wbicie w głowy wyborców przekonanie, że ewentualne rządy J. Kaczyńskiego, jak i on sam to koszmar.

Na tych przykładach widać jak pilną sprawą jest odzyskanie dla społeczeństwa publicznej telewizji i usunięcie z niej tendencyjnych dziennikarzy, którzy nie kryją swoich sympatii politycznych uniemożliwiając odbiorcom dostęp do obiektywnej informacji i wyciągnięcia z nich właściwych wniosków, a tym samym szkodzą demokratycznemu kształtowaniu opinii publicznej.