Wspominamy. Póki pamiętamy. Pod tym adresem zamieszkałem w 1975 na kwaterze studenckiej. Miałem 20 lat.
Tyle ile miał aktor Tadeusza Łomnicki, kiedy trafił po wojnie do Katowic. A co piernik do wiatraka? Ano to, że gospodarzem mieszkania był jego stryjek Jarosław Łomnicki, który trafił tu również z Kresów.
Przez trzy lata wesoło było na kwaterze. Piwo, kobiety, śpiew i brydż. Skończyło się to jak zwykle małżeństwem. Z obiektów w pobliżu wspominam dawny dworzec PKS, market Super Sam w jego dawnej postaci – źródło zaopatrzenia w napoje wyskokowe oraz czarny rynek przy pobliskiej Sokolskiej, wtedy Zawadzkiego.
Równie często ci na kwaterze bywałem w ligockich akademikach. Ale to już temat na inne opowiadanie. Do tej pory nie wiem jak mi się udało skończyć studia dziennikarskie.
Droga Młodzieży, również i Wam życzę słodkiego miłego życia.
Zbigniew Zew Wieczorek.
Witaj Zbyszku, pamiętasz Krysie z Choczni? Skontaktuj się ze mną proszę, ważna sprawa.