Gdy piszę ten artykuł trwają jeszcze obchody 35 rocznicy Polskiego Sierpnia. Z sąsiedniego pokoju dochodzą dźwięki pieśni śpiewanej w TVP przez Jana Pietrzaka „żeby Polska była Polską”. Data ta sprawia, że pismo, które było mi dane dziś przeczytać staje się niezwykłym dowodem, jak daleka jeszcze droga do przed nami do tego wymarzonego celu.

Otóż 20 sierpnia 2015 roku Minister Spraw Wewnętrznych na wniosek jednego z Prezydentów Miast, o komunistycznej proweniencji, wszczął postępowanie w sprawie o unieważnienie komunistycznych bezprawnych decyzji administracyjnych, zakończonej jeszcze w 1994 roku ostateczną decyzją ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych. Pozornie drobiazg, gdyby nie jeden fakt, że postępowanie dotyczy unieważnienia komunistycznych decyzji z lat 1945 – 1951, dotyczących bezprawnego rabunku prywatnego mienia przez komunistów w tym okresie, podejmowanego w najgorszych stalinowskich latach.

Kuriozum całego zagadnienia wiąże się z faktem, że Trybunał Konstytucyjny w maju 2015 roku ogłosił wyrok dotyczący niekonstytucyjności, jakiegoś przepisu prawnego z 1960 roku. Na tej podstawie właśnie, wywodzący się ze starego PRL-u, obecny prezydent miasta podejmuje kroki zmierzające do przywrócenia ważności komunistycznych bandyckich decyzji z lat 1945 – 1951. I co najgorsze sekunduje mu w tym Minister Spraw Wewnętrznych III Rzeczypospolitej Polskiej.

Takie działanie jawnie otwiera drogę do próby przywrócenia nacjonalizacji prywatnych majątków na szeroką skalę. Charakter pisma, które dziś przeczytałem dowodzi, że musi to być zmasowana akcja podjęta wobec wielu prywatnych właścicieli, którzy zdołali już w latach 90-tych odzyskać swe mienie na drodze żmudnych i wieloletnich postępowań administracyjno – sądowych. A dziś po kuriozalnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w składzie Wojciech Hermeliński – przewodniczący, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja – sprawozdawca, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz Andrzej Wróbel, podejmuje się działania kwestionujące ich prawo własności.

W ten sposób wymienieni wyżej obrońcy komunistycznego porządku, razem z obecnym Ministrem Spraw Wewnętrznych wpisali się w najgorsze tradycje bolszewickiej grabieży prywatnego mienia. Zaistniała sytuacja rzeczywiście dowodzi jak konieczna jest szybka zmiana konstytucji i jak potrzebna jest konstytucyjna większość w sejmie, która wreszcie pozwoli odebrać epigonom komunizmu i ich współczesnym socjuszom narzędzia gnębienia prawowitych właścicieli swych domów i majątków.

Autor: Gniewomir Rokosz-Kuczyński